reklama

Listopad 2009

czesc dziewczynki,

jejku ja dzis jestem jak mucha w smole. Wczoraj z reszta tez zasypialam gdzie sie nie polozylam, co nie przeszkadzalo mi ogladac do 2.00 Czasu Honoru :). Obskoczylismy już 2 sezony.

Noc dzisiaj ok i nawet do 7.00 Ala pospala, ale i tak jestem wykonczona jakas. Wczoraj wieczorem mlody sie uaktywnil, skopal mnie gdzies po okolicach jelita grubego - masakra, strasznie bolesne. Do tego mialam pare skurczów "z pleców" a nie zbrzucha i powiem szczerze anawawka już rozumiem dlaczego pisalas ze się darlas - koszmarne sa, bez porownania gorsze niz takie z brzucha.

No, a tak poza tym , to wczoraj z okazji DM M posprzatal mieszkanie, ale liczylam na to, ze zrobi z Ala jakaś laurke czy coś. No Ale cóż, to ten typ któremu trzeba powiedziec, że w ramach niespodzianki chce to i to o tej i o tej godzinie. NIESTETY.

Mieli jechac z Alą na wycieczke rowerową, ale od 1,5 godziny coś grzebie przy rowerze i nie wiem co z tego wyjdzie.
kilolku, mam nadzieję że babyblues szybko minie, ja byłam przy Ali płaczliwa przez jakieś 2 tygodnie... A w czym kąpiesz Zuzankę, ze tak ją sypnęło ?
Ja Alicję przez 3 miesiace kąpałam chyba tylko w Oilatum, tylko pupę dodatkowo jakimś mydełkiem myłam.
 
reklama
Witajcie,

zaraz chyba zwariuje, znowu sie obudzilam z takim kaszlem, ze szkoda gadac
realmad2.gif
realmad2.gif

Super, gardlo od nowa boli, zyc nie umierać
realmad2.gif


Pogoda piekna
:tak: czekam na męża bo pojechal o 5 rano na carboot i jeszcze Go nie ma:szok: Kuba tez wola tata i tata. Wlasnie wrzucilam do pralki rozki dla Malego i dwa komplety pposcieli. zupelnie o nich zapomnialam jak pralam wczesniej:zawstydzona/y:

Ach zla jestem jak nie wiem
:wściekła/y:
 
no, moi pojechali rowerem do szwagierki - ciekawe jak będzie bo w zeszłym roku byliśmy 3 razy na wycieczce rowerowej i Ala zawsze się bała i mnie wołała. Dziś była bardziej pozytywnie nastawiona :)

pola, ja musze uprac wklad do gondoli, a gondola ciagl jeszcze w samochodzie i ciagle o niej zapominam.
anawawka fajny link z ta skarpa
 
Witajcie,

wczoraj spędziliśmy bardzo miły dzień z etną i jej rodzinką na świeżym powietrzu. Dziś była jedna moja siostra , zaraz wpada druga.
Alusi brzuszek już nieco lepiej. Najlepiej jest jak zrobi kupkę- całe szczęście ostatnio robi raz dziennie a na nią to dużo. Podaję jej cały czas Bobotic i Esputicon z probiotykiem. Nie zmienia to faktu , ze skalę głosu panna ma niezłą. Antek w ciężkich spazmach tak nie płakał;-)

Kilolek ale "przygoda " z kotem. Myszkin małą obchodzi dookoła i nie przejawia zainteresowania. Podobnie jak przy Antku pozwoliliśmy mu obwąchać małą , obejrzeć łącznie z miejscem do spania. Po zapoznaniu zaakceptował nową sytuację.
 
Witam :-)

Pola zdrówka :-(

Martolinka zrobila taki piknik że hej :szok::-) super!!!
Chłopaki najpierw zaliczyly zajecia na basenie a potem Antek nauczył Pawła śmigać na rowerku biegowym i chłopaki swietnie sie bawili. Alicja mnie oczarowała i jeszcze do dzisiaj nie moge sie odczarowac ;-).

Pisze tak z doskoku bo tak dziala mój internet od tygodnia :confused::dry:.

Dziunka czekam na smska :tak:

Kilolku jak tam wysypka Zuzi?
 
Ja na chwilkę, idę już spać, znów intensywny dzień mieliśmy, zaniosło nas do parku sowińskiego, a potem do łazienek.
Etna - wow, zazdroszczę oglądania Alicji.
Polaa - zdrowia.
Agrafka - to widzę, że nieźle Cię synek kopie... bóli nie zazdroszczę..mam nadzieję, że uda Ci się "wstrzelić" w odpowiednią datę i szwagierka będzie na chodzie.
Nie wiem co jeszcze komu, napisz jutro ;-)Miłej nocy
 
Witajcie,
dziś przyjeżdza moja przyjaciółka Alicja. zamierza mnie nieco odciążyć więc może sobie "poużywam " życia:-p
nasza Ala wczoraj wieczorem miała kolejny atak kolki.. 2 godziny wyjęte z życiorysu. Zasnełą potem jak kamień i tylko 2 razy się obudziła na karmienie. Teraz śpi a ja mam czas na czytanie

Jak weekend?
 
reklama
dzień dobry....

dopiero teraz od piątku weszłam na BB

w sobotę byłam w pracy ledwo żyłam,przed byłam z małym na placu zabaw było goraco...
poszłam myślałąm że umrę dosłownie...przed sammym moim przyjściem a byłam az do 23 Igi D wymiotował,położyłam się znim tak samo do rana parę akcji,zmienianie pościeli itp

rano się obudziłam ledwo żywa ,dzięki Bogu był wolny dzien bo święto inaczej bym musiał wziąść UŻ..cały dosłownie dzien leżałąm i kwiczaąłm w wyrku i na kiblu bleee

od wczoraj zjadłąm tylko banana i piję colę..mały jakoś lepiej...na moje rozumowanie wydawało się mi że to jakiś mini udar..ale

zaprowadziłąm małego do przedszkola mówię PAni ze mi wymiotował w sobotę że jakby się coś działo niech da znać ..ona mi mówi że 3 dzieci nie przyjdzie bo to samo jakiś rotawirus...dziś rano D to samo ale jakoś na półżywy pojechał do pracy....

lece nadrobić cokolwiek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry