E
etna36
Gość
Witam :-) (z domu
)
Gosiulek mocno przytulam
Kilolku powiedz mężowi że znasz taką jedna babę z lasu która 5 minut na dupie nie usiedzi i ciagle kursuje do miasta, wtedy jej życie ma sens ;-).
Martolinka ja mysle, że pobyt bratniej duszy w domu (pomocy, kolezanki), dał Ci trochę, luzu, spokoju, wyręczenia w pewnych obowiazkach i Alicja wyczuła twój spokoj duszy "i poszla tą drogą"
Polaa ale twój mąż odporny jest, medal mu się należy
chłop się zaparł, tylko podziwiać myślę że już nie da się złamać do porodu 
Pathanka nic na siłę daj sobie czas, musisz najpierw naładować akumulatory. Nawet nie dochodz do tego co siedzi w meskiej glowie bo to jakas abstrakcja
Ja wczoraj wybralam sie jeszcze wieczorem po pracy z kolezankami do kina na film o Agacie, moim zdanie film oddaje tylko zarys tego co przeszła Agata i jej rodzina - a i tak łzy same lecą po policzkach :-
-
-( .
Dzisiaj po pracy odwiedzilam z Pawłem moją koleżankę z pracy (ktora obecnie jest na zwolnieniu), miala dla nas obiadek z dwoch dań
, kawę, ciasto, truskawki itp. Paweł oczywiscie zachwycony i wszystko ładnie zjadał, a pani mu tylko donosiła
w koncu stwierdził że to nie Pani tylko cyctuje " mama to ciocia nie pan"
. Ciocia wniebowzieta, a jak Paweł nie chciał od niej wychodzić tylko chciał zostac z ciocia to się rozryczała razem z nim
. Ta moja kolezanka ma 3 psy, są ogromne
, dobrze wychowane i chodzą za nia krok w krok, przepieknie to wyglada, a Pawłem jak się dzisiaj opiekowały
, broniły go jak swoje dziecko, bawily się z nim (oczywiscie grali w piłkę) zawsze jesen za nim szedł w każdy kont super widok, ale "ogarnac" te 3 psy to jest dopiero wyzwanie
.
Na wieczor pojechalismyh do miasta


Sopotu na zajecia basenowe i Paweł przez 2 godziny siedzial w wodzie. Był nie do zdarcia dzisiaj, potem wsunął dwa ogromne gofry z cukrem pudrem. (Martolinka gofry w aquaparku są boskie
- polecam).
)Gosiulek mocno przytulam
Kilolku powiedz mężowi że znasz taką jedna babę z lasu która 5 minut na dupie nie usiedzi i ciagle kursuje do miasta, wtedy jej życie ma sens ;-).
Martolinka ja mysle, że pobyt bratniej duszy w domu (pomocy, kolezanki), dał Ci trochę, luzu, spokoju, wyręczenia w pewnych obowiazkach i Alicja wyczuła twój spokoj duszy "i poszla tą drogą"
Polaa ale twój mąż odporny jest, medal mu się należy
chłop się zaparł, tylko podziwiać myślę że już nie da się złamać do porodu 
Pathanka nic na siłę daj sobie czas, musisz najpierw naładować akumulatory. Nawet nie dochodz do tego co siedzi w meskiej glowie bo to jakas abstrakcja
Ja wczoraj wybralam sie jeszcze wieczorem po pracy z kolezankami do kina na film o Agacie, moim zdanie film oddaje tylko zarys tego co przeszła Agata i jej rodzina - a i tak łzy same lecą po policzkach :-
Dzisiaj po pracy odwiedzilam z Pawłem moją koleżankę z pracy (ktora obecnie jest na zwolnieniu), miala dla nas obiadek z dwoch dań
, kawę, ciasto, truskawki itp. Paweł oczywiscie zachwycony i wszystko ładnie zjadał, a pani mu tylko donosiła
w koncu stwierdził że to nie Pani tylko cyctuje " mama to ciocia nie pan"
. Ciocia wniebowzieta, a jak Paweł nie chciał od niej wychodzić tylko chciał zostac z ciocia to się rozryczała razem z nim
. Ta moja kolezanka ma 3 psy, są ogromne
, dobrze wychowane i chodzą za nia krok w krok, przepieknie to wyglada, a Pawłem jak się dzisiaj opiekowały
, broniły go jak swoje dziecko, bawily się z nim (oczywiscie grali w piłkę) zawsze jesen za nim szedł w każdy kont super widok, ale "ogarnac" te 3 psy to jest dopiero wyzwanie
.Na wieczor pojechalismyh do miasta



Sopotu na zajecia basenowe i Paweł przez 2 godziny siedzial w wodzie. Był nie do zdarcia dzisiaj, potem wsunął dwa ogromne gofry z cukrem pudrem. (Martolinka gofry w aquaparku są boskie
- polecam).

. Mam na 11 do pracy, Paweł jeszcze śpi a ja się będę tak męczyć do wieczora. Pije herbatę z konfiturami malinowymi (produkcji mojej kolezanki) jem bułkę razową z serkiem wiejskim i konfiturami malinowymi
:-( chyba daje do myślenia mamuśce;-)