reklama

Listopad 2009

Witam :-) (z domu:-p)

Gosiulek mocno przytulam

Kilolku powiedz mężowi że znasz taką jedna babę z lasu która 5 minut na dupie nie usiedzi i ciagle kursuje do miasta, wtedy jej życie ma sens ;-).

Martolinka ja mysle, że pobyt bratniej duszy w domu (pomocy, kolezanki), dał Ci trochę, luzu, spokoju, wyręczenia w pewnych obowiazkach i Alicja wyczuła twój spokoj duszy "i poszla tą drogą"

Polaa ale twój mąż odporny jest, medal mu się należy :-D chłop się zaparł, tylko podziwiać myślę że już nie da się złamać do porodu :-p

Pathanka nic na siłę daj sobie czas, musisz najpierw naładować akumulatory. Nawet nie dochodz do tego co siedzi w meskiej glowie bo to jakas abstrakcja

Ja wczoraj wybralam sie jeszcze wieczorem po pracy z kolezankami do kina na film o Agacie, moim zdanie film oddaje tylko zarys tego co przeszła Agata i jej rodzina - a i tak łzy same lecą po policzkach :-(:-(:-( .

Dzisiaj po pracy odwiedzilam z Pawłem moją koleżankę z pracy (ktora obecnie jest na zwolnieniu), miala dla nas obiadek z dwoch dań :szok:, kawę, ciasto, truskawki itp. Paweł oczywiscie zachwycony i wszystko ładnie zjadał, a pani mu tylko donosiła :cool2: w koncu stwierdził że to nie Pani tylko cyctuje " mama to ciocia nie pan":sorry2:. Ciocia wniebowzieta, a jak Paweł nie chciał od niej wychodzić tylko chciał zostac z ciocia to się rozryczała razem z nim :sorry:. Ta moja kolezanka ma 3 psy, są ogromne:szok:, dobrze wychowane i chodzą za nia krok w krok, przepieknie to wyglada, a Pawłem jak się dzisiaj opiekowały:szok:, broniły go jak swoje dziecko, bawily się z nim (oczywiscie grali w piłkę) zawsze jesen za nim szedł w każdy kont super widok, ale "ogarnac" te 3 psy to jest dopiero wyzwanie :szok:.
Na wieczor pojechalismyh do miasta :-D:-D:-D:-D Sopotu na zajecia basenowe i Paweł przez 2 godziny siedzial w wodzie. Był nie do zdarcia dzisiaj, potem wsunął dwa ogromne gofry z cukrem pudrem. (Martolinka gofry w aquaparku są boskie:tak: - polecam).
 
reklama
Cze
mój konmp domowy ześwirowł i odmówił współpracy ze mną... obraził się albo co, bo zrobił się mułowaty.. przy dzieciach robota przy nim to straszna rzecz, więc z doskoku go reanimowałam, nie wiem co z tego wyszło.:szok: Dlatego zdjęć ni ma :zawstydzona/y::wściekła/y:
Co do studiów, też skończyłam polibudę, jakiś zarys dostałam, ale większość rzeczy na kursach douczyłam się , praktyka też duuużo daje. Studia podyplomowe też sobie zrobiłam i ... nie wykorzystuję tego w pracy. Ehhh
Ale papierkami mogę sobie wytapetować jedną ze ścian:-D:-D:-D, bo do butów mi szkoda - takie mam delikatne stópki:-D:-D:-D
Polaa - mam nadzieję, że "chmura gradowa" zeszła z Ciebie.
Etna - nas też nosi, jesteśmy chorzy jak w weekend trzeba siedzieć w domu.;-)
Gosiulek - oby po burzy nadeszła śliczna pogoda.
Dokończę potem;-)
Edit.
Agrafka - super, że Ala z tatą mają wspólną pasję, jak ja bym chciała tak pobyć sama w domu
Zapowiadają od jutra fatalną pogodę, nie wiem co zrobię z tymi moimi pannami w takim razie, bo je nosi totalnie, nas też.
Wczoraj byliśmy na dużym placyku, to się trochę wymęczyły, do domu mi nie chcą iść.
 
Ostatnia edycja:
Anawawka co wy z tym tapetowaniem :-D, moze lepiej je sprzedać :-D

Komputer za okno


Ja juz od godziny na nogach, musialam meza do pracy odtransportowac i strasznie sie dzsiaj wyspałam :crazy:. Mam na 11 do pracy, Paweł jeszcze śpi a ja się będę tak męczyć do wieczora. Pije herbatę z konfiturami malinowymi (produkcji mojej kolezanki) jem bułkę razową z serkiem wiejskim i konfiturami malinowymi :-p.
 
Etna - jak wytapetuję, to chociaż poczucie wartości we mnie wzrośnie, że to wszystko zdałam :-D:-D:-D; komputer za okno najlepiej by było, niech się przewietrzy, tylko kontakt ze światem potrzebny i reanimuję go już z 2 czy 3 raz.... dojrzewam do kupna nowego, bo ile można się wkurzać;-)
 
oo sprzedac! i wreszcie byłby pozytek!
Ana ja mam jeden na kredowym papierze, bedzie delikatniejszy dla stópek, chcesz? ;-)

mój komp tez wymaga reanimacji, obluzowało mu sie cos tam. Żeby czytac musze cały czas wciskac jeden klawsz, przyy pisaniu sie nie da, wiec pisze w ciemno przyy całkowicie nieczytelnym, latającym obrazie :sorry: dobrze, ze sie chociaz na chwile czasem zatrzymuje, bo "wyslij" na oslep ciezko trafic
 
Witajcie,

Antek pojechał na przedszkolną wycieczkę;-) Podziwiam te kobiety , ze decydują się na wyjazd za teren przedszkola z bandą małych dzieci. Na pewno mają swoje metody;-)

Etna nie kuś tymi goframi;-)
KIlolek jak ja czasem zasypiam w czasie karmienia to M ma wartę;-)
Polaa jak nastrój?

Ania , Gosiulek nie podawajcie się!!
 
Hej:-)
Wykończą mnie te zęby Marty, na razie ni widu, ni słychu, a za to cała masa marudzenia:zawstydzona/y::wściekła/y:
Dobrze, że dzisiaj idę się odprężyć i zrelaksować do tej kosmetyczki (prezent dziewczyn;-):-))..
Agrafka, jak tam wypędzanie Wojtusia?:-) Super, że Alutka z Twoim mają wspólną pasję rowerową;-)
AniaSm - trzymaj się kochana, mam nadzieję, że dzisiaj już jest lepiej?..
Polaa, niezły jest Twój męzol:-D:-D Jak dzisiaj z humorem?
Ana, kompa przez okno i po kłopocie;-)
Etna, czyli dziś malinowy dzień?:-)
Kilolek, Twój komp też jest extra:szok::szok::-)
Martolinka, a gdzie Antek jechał na wycieczkę?
 
reklama
uh mm z pol godziny spokoju - Michł wyciagnal farby. Obowiązkowy punkt dnia ostatnio. Mooze mu sie jakis talent wykluje (mój pradziadek był malarzem, moze pójdzie w jego ślady)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry