reklama

Listopad 2009

reklama
Agrafko moje serdeczne gratulacje!!!!!!

Duży chłopak, wow! Gdzie on się zmieścił w tym małym brzuszku?
:-):-):-)


A to się mierzy cukier takim maluszkom? Czy to Agrafka ma za duży?



Hej porannie, a raczej koszmarnie​
:baffled:od kilku dni leje w kratkę, zimnica, aż taka że normalnie pan nam pali, strach głowę za drzwi wystawiać:baffled: No i dzisiaj wstaję rano, patrzę przez zasłonkę-czyste niebo, poleciałam wstawić pranie (bo już pięknie zalegamy przez te kilka dni), patrzę znowu, a to był tylko skrawek czystego nieba, dopiero co po ulewie:wściekła/y: pranie wstrzymane i czekam co nam pogoda pokaże... niby zapowiada się ładnie, ale wiatr taki że zaraz jakąś chmurę przyhula:wściekła/y:


Dzieci śpią, a ja nie mogę bo miałam okropny koszmar. W środku nocy obudziły mnie wybuchy. Na horyzoncie zobaczyłam ogromne czerwone "fajerwerki", coś jak lawa, ziemia popękała przed naszym domem, pęknięcie "leciało" dalej. I na tym się zakończyło. Cisza...nagle zaroiło się od uzbrojonych po zęby przygłupów (no mówiłam do niego a on nic!:-D), mój A gdzieś poleciał (pewnie ratować świat hihi), a obudzone dzieci beztrosko bawiły się na kanapie:-( nie wiedziałam co robić, stwierdziłam że na wszelki wypadek spakuję torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami. Zaczęłam od kilku sztuk ciuchów dziewczyn itd. Za oknem wciąż ciemno, A nie ma.... i w tym momencie nadszedł sms z Orange który mnie obudził:confused2::laugh2:


W każdym razie (może to śmieszne...) poczułam taki strach o dzieci jakby to działo się naprawdę. I taką wewnętrzną siłę, ze damy radę, że przeżyjemy, a jednocześnie gdzieś w środku wiedziałam że nie, bo to przecież koniec świata.

I jeśli faktycznie czeka nas ten koniec swiata to jestem przerażona. To były straszne uczucia. Czy wojna... Ile ginie teraz bezbronnych dzieci, jakie to cierpienie dla matek, które nie mogą nic zrobić , a też niczym nie zawiniły :-(





No i tak się zdołowałam a tu taka piękna informacja o Wojtusiu :-) sorki:zawstydzona/y:
 
Agrafka, gratulacje!!!!!Ale duży chłopak z Wojtusia:szok::szok::-)

Dzień dobry z rana;-)
Moi pojechali do teściówki, więc mam trochę luzu..lecę poczytać, co u Was;-)
 
Polaa, zapomniałam Ci odpowiedzieć:zawstydzona/y:..byli wczoraj oglądający..i na razie nic z tego nie wynika. Najpierw byli jedni, co przyszli z pośrednikiem, oglądali wszystko, facet otwierał w każdym pokoju oka i je oglądał dokładnie (czyżby sprzedawca okien
baffled5wh.gif
p.gif
). Najbardziej rozwaliła mnie jego żona, bo prawie całe mieszkanie obeszła w butach (a wczoraj lało przecież), a potem stanęła w progu pokoju gościnnego, bo dojrzała mnie z Martą na rękach i bierze się za ściąganie butów..ech..a potem było drugie małżeństwo - i tu mam wielką nadzieję, bo byli nawet dość "napaleni"..zobaczymy..
biggrin.gif
 
reklama
Witajcie po raz drugi,

panowie pojechali na basen a ja wzięłam małą na małe zakupy. Dziś mamy jechać na urodziny do Antka kolegi , ale nie wiem co z tego wyjdzie , bo rodzice robią(chcieli robić) na świeżym powietrzu , ale pogoda do duszy jest niestety.
Jutro jedziemy do Malborka i z tej okazji idę kupic kiecę żeby jakos się prezentować;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry