reklama

Listopad 2009

Witam miałam was nadrobić a tu zonk. Mąż wrócił z pracy o 9 bo padało iskoczyliśmy do moch rodzicó. Jasiek baaardzo zadwolony bo miał dzień pełen wrażeń, ciekawe jak jutro zniesie brak rodziców. Jutro do 21 ale jak śpi w dzień 3h to mają zakaz usypiania go przed moim powrotem i tak mój panicz szaleje jak wracam ze mną do 22 i razem wszyscy trzej padamy jak betki.

LOTKA wózek super i cena całkiem normalna.

ANA zdróka dla Was.

KIKOLKU dobrze, że idziesz do lekarza.

ETNA gratuluję nagrody !!! I zdrówka dla Pawełka.
 
reklama
wrócilam od lekarza. Male sprostowanie - nie poszlam z tym rozwalonym palcem tylko mam jakies cos na łydkach cos jak pokrzywka, uczulenie albo jakies inne cudo - swedzace, bolace, czerwono-sine. Jak mi zaczela schodzic opuchlizna z nog to takie cos mi wyszlo. Lekarka zrobila wielkie oczy, stwierdzila ze w żuciu czegos takiego nie widziala i nie ma pojeci co to. Dostałam masc i mam sie za tydzien pokazac.
 
Witam

dzięki dziewczyny

Pawel dalej gorączkuje, ale jestem dobrej mysli
Anawawka mam nadzieje ze szybko nam to minie tak jak u Was
Martolinka jak ci minal dzien z dziecmi?
AZA mi ciezko powiedziec bo ja ciagle w domu siedze;-) a jak ruszam to uciekam z kaszub :-p
 
Wróciliśmy, właśnie wszamałam oscypka z Wisły (przypomniało mi się u rodziców, że kupiliśmy i schowałam go do lodówki:-D) zapieczonego na patelni (mniam) i zaraz idę się wykąpać..
Kurcze rano lało jak z cebra, a od 11.00 zaś skwar i parnota. Marycha na działce u moich rodziców kąpała sie w baseniku, a Marta kręciła się na kocu rozłożonym pod jabłonką:-) Ja czuję się lepka po tym upale:baffled:
Kilolek, a o palcu rozumiem, nie wspomniałaś??Co do tego na nodze - może to liszajec?
Martolinka, jak tam, żyjesz?;-)
Lotka, trzymaj się tam jakoś i siedź w cieniu;-) a wózek fajny!
Aza - rozumiem, że kalafior surowy dajesz?
 
Witam wieczorową porą!
Musze stwierdzić, że moje dziecko to cyborg! rano ponoć wstała o 7.20. nie spała w dzień! mamy prawie 22.00 a ona by się w najlepsze bawiła :szok: matko ale ona nigdy za bardzo spać nie lubiła ;-) bo co mi z tego, ze był czas, że rano wstawała o 9-10 jak od 24 do 5 rano nie było spania :no:

maxwell a u nas do jakiejś 18 było zimno! potem zrobiła się duchota :szok: właśnie wróciliśmy od chrzestnego Martyny i pytali się czy słyszeliśmy w nocy burzę! my w szoku, ja mówię u nas żadnej burzy nie było :szok: wracam do domu pytam babci, a ona mówi, ze była! ponoć straszna! waliło gdzieś od 24 do 3 :szok: no to wniosek, że spaliśmy jak zabici, bo nic a nic żadne z nas nie słyszało :-D

etna zdrówka dla Pawełka! i gratulacje nagrody!

kilolku wiesz jakoś mnie nie dziwi postawa lekarki :no: mój mąż swego czasu chodził do dermatologa, bo miał takie dziwne coś na nodze! wielki czerwony plac, który swędział go bardzo! dawała mu jakieś maści i cały czas mówiła, że nie wie co to jest :szok:

lotka super wózek! i cena w normie :-D

Jejku zazdroszczę Wam tych zakupów ciążowych - dzieciowych :-) ja już mam wózek wybrany tylko lokatora w brzuszku brak :-(

ana faktycznie masz boskie teksty :-)zawsze się uśmieje, choć niektóre sytuacje dla Ciebie śmieszne nie są, ale jak to mówią, masz lekkie pióro :-D

no nic! pewnie jeszcze coś komuś miałam napisać, ale musze młodą spacyfikować do łóżka :-D

Jejku od jutra już urlop :tak::happy::rofl:
 
no maxwell jakos nie wsponialm, ale trzyma sie kkupy. mam nadzieje ze to nie jest liszajec ale podsunełaś mi myśl, moze to mydlem antybakteryjnyym potraktuje.

gawit i co to w końcu bylo u mężą? co mu pomogło?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry