• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2009

hehe no dobre, dobre usmialam sie. Moge przysiadz ze przed chwila jak patrzylam to sie przy postch wyswietlala 14 i naprawde sie zdziwilam ocb, czy tak daleko do zlobka macie?? :-D ale moze to i tez ten migajacy monitor albo mam jakis problem z glowa, tezz niewykluczone
 
reklama
Agrafka nastroj w miarę, mogloby być lepiej ale nie ma tragedii a mąż dzisiaj milusi jak nie wiem, szok.
Zobaczymy jak bedzie dalej. Ja jeszcze nie byłam na spacerze z dwójka, tzn byłam ale z mamą jeszcze:-D o to sie jakoś nie martwię.
 
Witam się i ja :)

Banana jak tam Twoj mąż bo aż mnie ciarki przzeszły jak twój opis czytałam???
Gratuluje i zazdroszczę tych kursów ja to jestem straszne beztalencie w pieczeniu o tortach już nie wspomnę. To już Martolince lepiej wyszedł antosiowy tort:-D (oberwie mi się za to:-p).

Polaa
dacie radę!!!! ale pewnie za mamą będziesz tęsknić. Dopiero co miała przyjechać, a już wyjeżdza:szok:.

Agrafka i o której odebrał Ci tą Alę???? pewnie stęskniona
 
kilolku, mnie tez jego objawy przerazaja, zapomnialam jeszcze,ze 2 tyg temu przez 3-4 dni praktycznie sikal krwia, i to nie jakims lekko rozowym plynem tylko taka zywa, czerwona. u lekarza byl wczoraj, ze wzgledu na ta krew dostal skierowanie do urologa w trybie pilnym, badannia krwi, a na wszystko inne dostal skierowanie do "kliniki zdrowego mezczyzny". tam mu doradza w sprawie rzucenia palenia, schudniecia i co tam jeszcze mu dolega

z kolei dzisiaj ja zaniemoglam. z samego rana wybralismy sie na pogrzeb, jakis tam znajomy jego ojca i ojciec jego kolegi z mlodosci, 2,5h jazdy w jedna strone, juz sie troche niewyraznie czulam, potem kosciol, na stype sie nei pchalismy,zjedlismy szybki lunch we wloskiej knajpie i juz jedzac czulam,ze mi siedzi na zoladku, choc bylo pyszne (osmiornica w panierce smazona na glebokim oleju i chleb czosnkowy z serem. jakos tak mi strasznie tlusto bylo. w drodze powrotnej tez tak sobie,ale juz pol po powrocie do domu calowalam sie z muszla i to na maksa,az mi nosem poszlo :baffled: sorry za dokladny opis :-p przynajmniej wiecie jak sie czuje :-p wypilam herbate,na jedzenie nie moge patrzec,ale dalej sie niewyraznie czuje. mam nadzieje,ze nie bedzie powtorki z kiblem :baffled:

kilolku,napisalam ci kilka pomyslow na obiad, niewiem czy ci sie nada...
pola, dasz rade, a dla meza musisz byc bardziej wyrozumiala ;-) oczywiscie bez przesady
mamajulki,a co z ta pania z przedszkola nie tak?
asia gratulacje!!!!

przepraszam,ale nie dam rady odniesc sie do kazdej z was, chyba zaraz znowu zalicze lazienke...
 
Sawi tu u nas nie inforumja ttych z listy tzn wg kolejnosci ze np dzwonia d pierwszej tylko do tej ktor najczesciej prychodzi sie dpytywac. W maju u kkuby przyjeli 2 nowe osoby w czerwcu jesczez 1 bo dzieciki odesl to od razu przyjeli, nie czekjac do wresnia

Asica grtuluje
a to oni zapisują sobie osobe ciagle sie dopytującą? czy mają taką pamięć?
ja jestem typem człowieka co nie będzie łaził i prosił
uważam ze takie instytucje powinny same informować co i jak

Boże jak ja nie cieprię niepunktualności..
M pracuje z domu i mial iść po Alę - miał ją odebrać o 15.00.
Jeszcze nie wyszedł z domu, wrr...
ojjjj ja tak samo,nerwa mam odrazu jak ktoś w waznej sprawie się spóźnia
ale na mojego męża mam juz patent
bo zawsze ale to zawsze jak jedziemy do moich rodziców to umawiamy sie na godzine i nigdy nie bylismy punktualnie
wiec ja znalazłam sposób ze mu mówie zawsze godzine wcześniejszą
jak sie umawiamy na 15 to jemu mówie że na 14 :-D i teraz jest super,jestesmy na czas a nawet powiem ze zdarza sie że wcześniej :-D

u mojego męża w rodzinie to nie przywiązują wagi do punktualności i to mnie wkur...:angry:
teściowa do pracy miała kiedyś 5 min. autobusem i zawsze się spóźniała (nie wiem jak ona tam przetrwała) i zawsze wstawała 10 min przed rozpoczęciem pracy (tego nie kumam)

jak pracowałam na 7:30
to wstawałam o 6 (a czasami o 5:30 w zime) umyłam się,przekąsiłam jakis owoc z rana,umalowałam i o 6:40 wyjeżdżałam (wszystko an spokojnie) i w rpacy byłam 7:10-15
zrobiłam sobie kawusie,pogawędziłam z koleżankami i punktualnie o 7:30 do roboty się brałam

a wiele osób znam co wstają i w biegu sie ubierają,nie zjedzą,nie umalują się (kobitki) i jadą jak wariatki bo sie spóźnią i po dojechaniu do rpacy dopeiro makijaż i śnaidanko) szalone:no:

hehe no dobre, dobre usmialam sie. Moge przysiadz ze przed chwila jak patrzylam to sie przy postch wyswietlala 14 i naprawde sie zdziwilam ocb, czy tak daleko do zlobka macie?? :-D ale moze to i tez ten migajacy monitor albo mam jakis problem z glowa, tezz niewykluczone
a moze nie amsz zmienionej godziny
 
hej
podczytuje was ostatnio ale jakoś nie miałam siły nic napisać
aza dzięki za komplement , chociaż ja i tak uważam trochę inaczej ;-)
banana kurcze mam nadzieje że tobie i twojemu przejdzie , zdrówka życze :tak:
asica Gratuluje
ana rozwaliłaś mnie tym tekstem o braniu na klate histerii :-D:-D:-D
pola mojej od urodzenia też ropiało oko i nic nie pomagało , dopiero mojemu bratu w PL pediatra powiedział żeby robić okłady z rumianku a nie przemywać rumiankiem i to dało efekt że małej przeszło

mój mąż mnie zaskoczył i od wczoraj do pracy jeździ rowerem :szok: , normalnie nie poznaje :-) , poza tym to jakaś taka się czuje zmęczona wieczorem że nic mi się nie chce i właśnie pranie na mnie czeka w łazience i już nie wiem jakich zaklęć użyć co by się samo powiesiło :tak::-D
panowie skończyli taras pod moimi oknami , chociaż moim zdaniem to wygląda jak zwykły podest bo moim zdaniem taras powinien mieć barierki
maxwell moja też w łóżeczku nie uleży , ona nawet nie chce w baseniku z zabawkami siedzieć bo to ją ogranicza , jak nie śpi to tylko podłoga , nawet jak zje to się drze żeby ją na podłoge dać a ja próbuje ją chociaż z 10 minut przetrzymać żeby tak od razu na brzuchu nie leżała
 
Ello, ja tak na szybciorka..
Powiem Wam dziewczyny, że jak przez te dwa dni nie było Marysi, do tego małą w żłobku, to niby powinnam mieć więcej czasu, a tego czasu w sumie nie miałam..masakra!!!!To przy dzieciach jakoś mam lepiej poukładane:szok::zawstydzona/y:
Do tego dzisiaj nie było sporą część dnia prądu i dlatego teraz wlazłam;-)
BanAna, opis dolegliwości Twojego chłopa przerażający!!!Kurcze, wygląda to na nerki, ale mogę się mylić...A Tobie zdrówka!!!
Asica, gratulacje!!!
Ana, ja Cię uwielbiam!!!Mówisz, tu się wyrobiłaś?:-p:-p
Sawi, ja nie dopytywałam, sama dyrektorka zadzwoniła do mojego, ale wiedzieliśmy, że się ona stara w urzędzie miasta o utworzenie dodatkowej grupy 3,4-latków, bo masę dzieci się nie dostało..
I już nie pamiętam, co jeszcze chciałam..jutro na spokojnie poczytam..
Buziaki i miłej nocki:-)
 
BANANA mój wujek właśnie wyszedł dziś ze szpitala, miał takie podobne objawy jak twój- a miał zapalenie drog moczowych i nerki zawalone , ale nie wiem czym.

ANIASM moj też już 2 tydz rowerkiem do pracy śmiga.:tak:Chce się jeszcze odchudzić a on przecież wcale nie był gruby a teraz wygląda jakby to ująć -biednie:baffled: a ja wolałam go tamtego. Niestety chłopu nie przegada.:rofl2::rofl2:
 
reklama
eh, dziewczyny, własnie trwa jeden z najbardziej masakrycznych wieczorów mojego matczynego życia.
Wykąpaliśmy Wojtka przed 18 i M pojechał do kumpla na urodziny. Wojtek zasnął, Ala zjadła kolację i namówiłam ją na wczesną kąpiel, żeby zdążyc przed pobudką Wojtka. Niestety obudzi się w trakcie kąpieli, ale jeszzce to było do ogarniecia, bo wyciągnęłam Alę, zaniosłam do jej pokoju, przyniosłam Wojtka i tam siedzieliśmy.
No niestety koleżka rozpoczął szarpanie się przy cycku, piszczenie i wycie. Nie wiem o co chodziło - mleko nie tryskało, ale było, szarpał się strasznie, uzia przy sutku otwarta i macha głową. Jak possie chwilę to wypluwa i w ryk. W łożeczku odłożony poleży chwilę cicho i zaraz ulewa, albo mlekiem albo już taką "wodą" z przetrawionymi grudkami.
Ala była bardzo dzielna, najpier go całowała i mówiła "nie płacz nie płacz", później chciała go nakarmic jedzonkiem "ugotowanym" dla lali. Później trochę jej nerwy pusciły zaczęła za mną chodziś i .spiewać na cały głos. Młody marudził już ponad gdzinę wiec ja zoraz bardziej nabuzowana zaczęłam z nim chodzić po mieszkaniu i walczyć z to cycek a to smok. Nic z tego. W końcu odmroziłam 45 ml odciągniętego mleka i dałam z butelki. Zjadł, poleżał na ramieniu cicho 15 minut i znowu ryk. Ala już miałą coraz mniej cierpliwosci, śpiwała coraz głośniej, w końcu poszła do drugiego pokoju.
Jak tak wychodzi to z jednej strony dobrze bo jest cisza, ale z drugiej ja już wiem że robi to dopeiro jak jest już bardzo zagubiona i ma dość tych ryków wiec strasznie mi jej zal było.
Nabuzowana byłam już strasznie od tego szarpania przy cyckach i marudzenia, całą pozalewana, zgrzana od noszenia małego. A Ali zachciało się spać i chciała żeby ją tardycyjnie podrapać po pleckach. Próbowała jedną ręką trzymac Wojtka a drugą ją drpać, ale ten się wyginał i wyszarpywał, nie dało się. Ala wkurzona zaczęła wierzgać kopiąc mnie i małego. Próbowałam jej tłumaczyć, ze musi chwilę poczekać, ale oczywiscie w tkich chiwlach to już nic do niej nie dociera i zaczęła się mega histera.
Finalnie szarpałam i byłam niedelikatna dla obydwojga.

Czuję się okropnie. Okropnie bo powinnam mieć więcej cierpliwosci do Małego Wojtka, okropnie bo scisnęłam za rączkę Alę. Okropnie, bo Ala zaliczyła juz dziś wcześniej 2 histerie po przyjściu ze żłobka i czuję się winna że nawet w takie dni kiedy jest mało ze mną w domu połowa czasu to negatywne emocje i wrzaski.
Ten wieczór to naprawde masakra. Mam 10 razy mniej cierpliwosci niz 2,5 roku temu. Nie wiem czy dam radę karmić piersią, te wieczorne szarpaniny mnie wykańczają. Marzę o tym, zeby zrzucić to na M w postaci butli z MM. Sama nie wierzę ze to mówię - ja matka karmiąca Alicję prawie 2 lata !!

Sorry chyba nie mam siły już nic więcej pisać.
Banana, czy twój był w końcu u lekarza, mnie też te opisy objawów przeraziły.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry