Cześć laski;-)
Marycha padła, Marta bryka, a ja mam chwilę;-)
Po południu mamy gości, a że nie chciało mi się piec (taki ukrop), więc kupiłam ciacho w cukierni;-)
Rozmroziłam fasolkę po bretońsku - wszystko na leniwca, hihi..
BanAna - oj, to musi się fest wziąć za siebie Twój M., dużo zdrówka dl aniego i ...cierpliwości dla Ciebie;-)
Etna, to teraz ładuj baterie i wypoczywaj ile wlezie!! aaa..i oby Pawełkowi szybko katar przeszedł!
Ana, spóźnione życzonka rocznicowe, duuuuuuuuuuużo miłości i miłości
Martolinka, udanego wypadu do Zoo..mi by się nie chciało w tym żarze łazić, podziwiam;-)
A myśmy dziś zaliczyli pierwszą od dawien dawna kłótnię z moim


Poszedł wczoraj ze znajomym naszym małżeństwem na piwko, na odstresowanie..miało być kilka piwek i do domu..a on zlądował koło 3.00 nad ranem. Ja wściekła, bo oczywiście dziewczyny "wyczuły", że taty nie ma i urządziły mi jazdę po północy..jedna przez drugą płakała, jedna się uspokajała, to druga zaczynała..masakra!!!Napisałam mu smsa, ale oczywiście łaskawy pan nie odczytał go!!!


Juz jest niby ok, ale trochę żalu mam..