reklama

Listopad 2009

Biedny Antoś, ciekawe o co chodzi.

Ja dopiero odlozylam zuzanne, usypialam od 20 :eek: a teraz slysze ze znow kweka. Maz zmeczony ciagle a ja musze nosic cholera jasna
 
reklama
Martolinka - zestresowany maluch.... a nie wiem czy to nie też taki etap jest, że dziecko zaczyna się wszystkiego obawiać, a jak ma bujną fantazję to ....
Kikolek - ja też od 20 usypiałam Gośkę, dopiero po 21 zaczyła zasnąć

AAA jeszcze jedno nie wiem kiedy dokładnie jest pełnia, ale ... jakieś 5 dni przed moje mają fazy...
 
Staram sie ponadrabiac wszystko na forum, ale chyba jeszcze nie dzis :-)

Tomi mial straszne lęki nocami jak go babcia straszyła(moja tesciowa). Ona generalnie jest straszna panikara i o wszystko do niego piszczała "uwazaj!" "nie podchodz!" itp itd.... przegięła jeden raz, jak Tomi przechodzil obok malej przyczepki samochodowej szwagra a ona do niego wrzask "uwazaj! nie podchodz, bo sie przyczepa na ciebie przewroci!"... normalnie kilka kolejnych nocy mialam z glowy, Tomi budzil sie co chwile i wrzeszczal "kiepa nie!" (kiepa=przyczepa) i nie dawal sie niczym uspokoic, musialam spac z nim i go mocno przytulac. kazda taka pobudka to byl wrzask, kopanie, płacz, no cos nie do opisania. tesciowa dostala opiernicz i od tej pory stara sie powstrzymywac od takich tekstow.
Marta, moze wlasnie Antkowi ktos cos takiego powiedzial i wzial sobie do serca i panikuje?
 
nie wiem sama. Wszystko zaczłeo sie od tej pie.. burzy. Nigdy ja ani M niczym go nie straszylismy co najwyzej , ze nie dostanie czekolady , baton , czy nie wyjdzie na dwór jak bedzie niegrzeczny

Dostał neospasmine
 
martolinka a może coś zrobiłaś podczas burzy nieświadomie ?? ja kiedyś wyganiałam ose z mieszkania i walczyłam gazetą i potem Kuba płakał jak tylko widział coś latającego i brzęczącego , ale kilka dni później mu przeszło :tak:
kilolek podziwiam cię że tyle Zuzkę lulasz , u nas w takich sytuacjach huśtawka szła w ruch , jak się chwilkę pobujała to potem już budziła się tylko na jedzenie :tak:
banana naprawde tak o mnie myślałaś?? dzięki za komplement ale niestety ja to bałaganiarz jestem , moja mama zawsze się dziwi że nie odziedziczyłam po niej tylko po tacie przejełam tą złą ceche :))) hahaha

moje dzieci dzisiaj miały dzień kupkowo -marudzący :szok::-( i ide się zaraz wykąpać i do spania bo nie mam już na nic siły , a na obiad w końcu zrobiłam placki ziemniaczane i poszłam na łatwizne , zamiast trzeć ziemniaki na tarce to je zblendowałam , nawet nie były takie złe ;-)
 
Ostatnia edycja:
rety laski jestem wrakiem.. Antek jest nie do opanowania. Powtórka z rozrywki z wczoraj.. Wrzaski , krzyki , amok totalny. Mówie do niego , ale nic nie dociera -totalny paraliż ciała i umysłu. On sie boi- szczekających piesków, burzy itp.. co zasnie jak przy nim jestem budzi się z wrzaskiem a ja przecież już mam dość. M pojechał po jakiś środek uspokajający . Uwierzcie mi , że on wyygląda jak z egzorcyzmów w trakcie swojego ataku


MArtolinka, współczuję, ja znam takie spazmy i histerie. Najgorsze i najdłużesz były wprawdzie nie ebz przyczyny tylko jak Ala miała zapalenie ucha, ale był to horror jakiś Dopiero rano powiedziałą, zę ucho boli, a tak to darła się wniebogłosy calutką noc.
No i mamy jeszcze ataki jak jej sięzfarzy zsiusiac w łóżko...
Biedny Antoś, ciekawe o co chodzi.

Ja dopiero odlozylam zuzanne, usypialam od 20 :eek: a teraz slysze ze znow kweka. Maz zmeczony ciagle a ja musze nosic cholera jasna

kilolku moj mąż odłożył dziś Wojtka o 21.30, a o 23 już się obudził. Tearz śpi ale coś tam się odzywa.. Mi już pelcy wysiadły od noszenia od soboty, wiec diś go wieczorem dałam M i nawet nie odważył się nic powiedzieć. Zuza ci w ogóle daje się położyć w jakimś bujaku, czy w łóżeczku ? U mnie ejst od razu ryk jakby ze skóry obdzierali. W łóżeczku moze jeszcze zanim się rozbuja z płaczem próbuje się rozgladać, ale w bujaku od razu ryk.. cieżka sprawa.
 
BanAna bo ja nie mam chustawki a jest to dosc drogi wydatek by kupic i przekonac sie ze nie zdaje egzaminu.

Agrafka daje sie dlozyc na minute, dwie a zaraz potem wola na rece. Czesem polezy dluzej na kanapie albo w sypialni na łóżku ale ma takie fazy ze chce tylko na rece i chodzic trzeba zbey byla spokojna i zmulala sie do snu. Mam gondole i fotelik z funkcja kołyski ale zupelnie jej to nie odpowiada. Na hamaku troche sie uspokaja i muli ale zwykle lezy na nim z emn. Jak dzis sama lezala to tak szalal ze balam sie ze spadnie a w efekcie koncowym zwalila takie kupsko ze musialam hamak prac
 
kilolku ja też współczuję tego noszenia Zuzi:-(
Moj na szczeście zasypia sam w łózeczku albo po jedzeniu zaśnie na rękach ale jak odloże to śpi w nocy te 3 godzinki:tak: aż sie boje pisać, zeby nie zapeszyć ale spanie chyba tez po nas odziedziczył:-D (jak na razie) wiem, wiem wszystko może się zmienić. Lubi jeszcze spać u taty na brzuchu:-D

martolinka biedny Antek, mam nadzieje, ze noc będzie w porządku:tak:

banana dobrze, ze do męża cos dotarło, zdrowia dla Niego.
 
reklama
Hejo!
U mnie gorąc jak w piekarniku, klima buczy, może już z 30 C mam w pokoju:-D:-D:-D, niedługo to mózg mi się wtopi we włosy:-D:-D
Moje już grasowały przed naszym wyjściem, ciekawe jak dziadkowie dziś je poskromią...
Kikolek - horrorystyczno-terorystka córa Ci się trafiła;-), ja ze swoimi takiego problemu nie miałam szczerze mówiąc.
Martolinka - jak tam noc?
Agrafka - musiałaś mieć zabójczy wzrok jak małżon nic nie rzekł...;-):-D:-D
Ania - niestety mnie też marudzące dzieci wykończają.
Polaa - super dzieciaki Ci się trafiły do tego spania ;-)
BanAna - mam nadzieję, że Twój małżon się zawieźmie i doprowadzi się do stanu zdrowotnego rewelacyjnego.
Ehhh znów muszę wracać do roboty...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry