EH na działce było jeszcze lepiej niż nad morzem :-) nie musiałam pilnować Martysi, bo tam nie ma nic niebezpiecznego
rano dziecko wypuszczałam na dwór, rozkładałam sobie parasol, odkrywałam basen i młoda szalała, a ja sobie siedziałam na huśtawce i ją obserwowałam
trochę z nią na trampolinie poskakałam, trochę w basenie się popluskałyśmy
pogoda dopisała i to bardzo
w czwartek była szwagierka z Anglii. wpadła na jeden dzień i akurat trafiła na dzień wyjca Martyny! boshe ona tego dnia była okropna
wyła o wszystko
"ja chcę autko" - dajemy jej autko, "ja nie chcę autka" i wszystko z takim wyciem, ze wszystkiego mi się odechciało i pytałam Iwony czy nadal chce dziecka
(są właśnie w trakcie starań
)
chrzestny Martysi przeprowadzał się i przywiózł swoje dzieciaki i wszystko pięknie ładnie, tylko Wojtek (lat 5) sam jeździ na rowerze i chciał jeździć na wycieczki rowerowe to Martysia też! ale nie chciała w foteliku rowerowym tylko tym swoim biegowym rowerem
więc wyli oboje
poza tym Wojtek to taka troszkę sirotka! Martyna go lała, zabierała mu zabawki, a on zamiast się bronić, oddać jej to płakał
no, ale to dobrze wychowany chłopczyk i dopiero jak mu powiedziała, że jak Martyna go popchnie to ma jej oddać
to wtedy się bronił
ale jak nie pozwoliłam to siedział smutny
no i była jeszcze jego siostra Kalina (lat 2) to mała pierdoła w dodatku bardzo związana z rodzicami, więc po prostu mieliśmy koncert życzeń w nocy
tak bidula płakała, że aż zwymiotowała
matko mówię Wam jak mi jej szkoda było! a jak dziś zobaczyła rodziców to od auta nie chciała odejść! tak sie bała, ze ją zostawią
Ale generalnie uważam ten tydzień za bardzo udany! jeszcze lepiej niż ten nad morzem
Jeszcze 3 dni urlopu akurat spędzę w szpitalu
bo Paweł idzie od jutra na te badania
jutro ma mieć gastroskopie , ma być o 8.30 na izbie przyjęć, ma być na czczo! a we wtorek ma mieć kolonoskopie
więc nieciekawe badania go czekają, ale chociaż go przebadają i być może będziemy wiedzieć dlaczego dzieje się u niego tak jak się dzieje
a i doszliśmy do wniosku, że wraz z pojawieniem się drugiego dziecka trzeba zmieniać auto na kombi
mercedes ogromny, ale jeżeli chodzi o możliwość spakowania się to porażka
A teraz korzystając z tego, ze mam chwilę czasu (zanim pójdę do męża do szpitala) to lecę nadrabiać czytanie co by być na bieżąco :-)