reklama

Listopad 2009

gawit, mojemu ciagle cos dolega,ale do lekarza sie nie wybierze. jak bylam w ciazy to caly czas go brzuch na maxa bolal a do lekarza trafil jak juz nie mogl sie ruszyc z bolu i wyszlo,ze mu jelito sie przedziurawilo i jeszcze ze 2 -3 dni i bylby w trumnie. ledwo go odratowali, przez tydz trzymali go w spiaczce po operacji, a ja bylam w 6 mies ciazy, w trakcie przeprowadzki i krazylam miedzy praca, dwoma domami i szpitalem :baffled::confused2:
teraz generalnie zle sie czul od paru mies,ale do lekarza nigdy nie mial czasu az sie przestraszyl, bo 3 dni sikal zywa krwia :confused2:
a twoj to mi wyglada troche na chorobe krohna, tzw zespol jelita wrazliwego. niezle cholerstwo, obym sie mylila

wspolczuje przygody z autyobusem, pewnie zrobilabym to samo, chociaz tu w uk tez ktos moglby zadzwonic na policje w takiej sytuacji,


ana, spokojnej, przespanej nocy zycze :tak:
etna, pytalas co u nas. bez zmian, leje :-), chodze do pracy, na dzialke, mloda juz ze mna plewi i o dziwo wyrywa chwasty a nie np, marchewke :-D, zbiera groch i bob i ma przy tym radoche, juz wzielam sie w garsc i powiedzialam,ze nie ma pieluch, nawet na wyjscia z domu czy na noc, mloda znalazla jedna wiec powiedzialam,ze to dla dzidziusia Alexa (ktorego ona kojarzy) i normalnie w dzien, w nocy troche gorzej, podscielam maty na lozko, raz sucho raz mokro, ale slowo sie rzeklo :tak: znacie jakies sposoby na nocne niesikanie? pije jeszcze mleko przed snem i niewiem, czy mam ja wybudzac czy nie? tym bardziej,ze sama czesto padam ze zmeczenia i budze sie o 7
 
reklama
banana to nieźle przezyłaś bedąc w ciąży:-(
ach Ci faceci juz tak maja ale wstyd się przyznać a to mnie czasami mąż wygania do lekarza, ja ich unikam jak ognia:zawstydzona/y:

kurcze Wojtuś cos spać nie chce, wlasnie Go polozylam na brzuszek i lezy cichutko.
 
Hejo!
Jakoś udało się przespać prawie całą noc, pamiętam, że się wybudziłam mętnym okiem popatrzyłam i padłam:-D:-D
Ania - moja Gonia też ma okres buntu - wczoraj np. się wkurzała, że ona chce do wc z mamą nie z babcią i zaczęła z wściekłości podskakiwać i rzucać łapami, wrzeszcząc. Charakterek to to ma.... mam nadzieję, że naszym dzieciom przejdzie...
BanAna - to masz "niezłego" męża ... ja na swego akurat w tym zakresie nie mogę narzekać, jak miał "dziwne kołatania serca" to mierzył sobie ciśnienie, przeszedł na diete - wolał to niż łykanie tabletek do końca życia... może dlatego, że jego ojciec miał ostre zapalenie trzustki i nie wiadomo było jak się skończy...
Etna - grzeszysz mówiąc o sobie takie rzeczy;-), wiem, że nam zawsze źle :-D:-D
Polaa - ja też do lekarza mam nie po drodze, ale w końcu trzepnę się w tyłek i pójdę :-D
Tu znów ukrop, ciekawe jak to dalej się potoczy - czy na serio przyjdzie chłód?
Tym co narzekają na deszcze życzę słońca, tym co mają dość słońca życzę ochłody!!!
 
Hej
wink2.gif

U nas po ciężkim zasypianiu dziewczyn i polowaniu na komary, już potem było cudownie
wink2.gif
embarrassed.gif
..Do tego Marta zrobiła nam niespodziankę i spała do 5.20, wypiła flachę, w tym samym momencie i Marysia swoją flachę i jeszcze spały do 7.00
yes2.gif
Normalnie szok!!
biggrin.gif

Etna, super,że wyjazd się udał..ja też jestem pod wrażeniem, jak Wasi mężowie się dogadali..:tak:
Co fajnego zaprawiasz?
Gawit, niezły pomysł miała Martynka:szok:..oj, nie dziwię Ci się, że Cię poniosło..pewnie tak samo bym zrobiła..no i powodzenia na badaniach u Twojego M.
Polaa, ale Kubuś grzeczny:tak: Wyczuł, że musi mamusi pomóc:-)
Mamajuli, może faktycznie przedszkole, albo jakieś koleżanki Julce nie służą?..
AniaSm - widziałam fotę na fb - jaka u Was pogoda?? Co do buntu..ja już czasem myślę, że bunt minął, a za chwile to samo..ile ma trwać ten bunt????
Banana, niezły Twój M.!!Ja pierdykam, na niezłe stresy Cię w ciąży narażał..oby w czwartek było oki..
Ana, super, że się wyspałaś w miarę;-):-)
 
Maxwell nic ambitnego ;-):rofl2: na razie "marmolade" truskawkową - zblenderowany dżem w sloikach jak mówi mój mąż

KILOLKU A CO U WAS ????
Jak tam Zuzia i chłopaki?

Agrafka
co tam słychać u Alicji i Wojtusia jak sobie radzisz? lepiej bez męża w domu?

Pola jak Ci idą podwojne spacery?

banana masz się z tym chłopem masz:no:
oby było mu już tylko lepiej:tak:
Jeśli chodzi o działkę to aż miło się czyta, ale pewnie sporo pracy Cię to kosztuje, jeśli chodzi o nocne moczenie to ja ograniczylam wieczorne picie do minimum:zawstydzona/y:, zamiast butli z mlekiem robilam kaszkę a potem kanapeczki (tak Pawel nauczyl sie jesc normalną:-p kolacje) a mleczko robilam rano. Z wysadzaniem to na poczatku wysadzalam z 2/3 razy aż powolim przestałam. Jak teraz sie opije na noc to wysadzam go tak ok 24 jak sama ide spac i do rana wytrzymuje:tak:.
 
Witamy dziś jeszcze wolne miałam jechać na zakupy, ale mi się nie chceeee. Jasiek obudził mnie o 7, ale do 8 poleżeliśy w łózku oj jak cudownie dzis nie muszę się nigdzie spieszyć. Musze zaopatrzyć lodówkę i ugotować coś na jutro, ale to później.

BANANA szkod, że twojego męża tamte przejścia nie nauczyły niczego. Będzie dobrze !!! A Amelka mądra dziewczynka. Wyrywa chwasty no Jasiek to się nie zbliża do grządek, bo wszystko idzie w ruch.

ANIA oj powiem Ci, że Jasiek też miał taki okres ryki krzyki. Całe szczęście, że w miejscach publicznych tak sie nie zachowwał. Teraz mu przeszło, ale czasem niestety wraca :baffled:

GAWIT ale miałaś przygodę nie dziwię się reakcji, bo sama nie wiem co bym zrobiła.
 
cześć dziewczynki,

przepraszam, ze nie odniose się do wszystkich po kolei bo czytałam was wczoraj na telefoni tylko i już nie pamietam co miałam napisać :)
Ania, Gawit - co do złego zachowania, to same wiecie, ze ja mam doświdaczenie z Alą :-). a złe zachowanie umyślne to już w ogóle mnie doprowadza do pasji... Chociaż Ala ejst teraz zdecydowanie grzeczniejsza, tylko wieczorem taka szajba, energia ją poprostu roznosi.

Etna, Martolinka, super, ze wyjazd się udał. Mam nadzieję, ze spotkamy się w sierpniu nad morzem :). chociaż powiem wam szczerze że boję się tego wyjazdy bo jedziemy ze najomymi z pólrocznym dzieckiem, wiec trpoche dzieci na 50 metach to moze być wyzwanie.. Jak Wojek nadal bedzie uskuteczniał swoje 2 godzinne pobudki o 4.00 to chyba bedę z nim wychodzić na dwór, bo słowo dję nie wiem czego on wtedy chce.

Kilolku, no właśnie, gdzie jesteś ? Pewnie komputer padł całkowicie...
Etna jeśli chodzi o Alę i Wojtusia to teraz z tej dwójki zdecydowanie bardziej frustrujący jest jeczący Wojtek :).No niestety mimo, ze taki był spokojniutki po porodzie, miód na moje serce się lał jak prawie wcale nie plakał, to już wychodzi jego prawdziwa natura - jeszcze mam cień nadziei ze z tego wyrosnie, ale póki co szzcerze mówić jest chyba gorszy niż ala była. Alę przynajmniej dało się zatkac cyckiem bo o to jej głownie chodziło. A on w czasie aktywnosci, najpierw zje, z 10 minut (max) poleży, popatrzy na coś bez jęczenia a potem przynajmniej pół godziny pisków i wrzasków. Nie wiem już co z nim robić, na rękach się wije, najdłuzej wytrzymuje na ramieniu, w bujaku czy foteliku z 2 minuty w ciszy, karuzelkę w łóżeczku na razie olewa.
Kończy się tak że często go odkładam do łożeczka i tam sobie płacze, bo nie mam już cierpliwosci ani czasu :-(. Xle mi z tym ale skoro na rękach placze to nie wiem jak mu pomóc. Kolek nie ma, wiec to nie brzuch.
Już się obudził wiec kończę :crazy:
 
Witajcie:-)

etna a dziękuję, jakoś idzie:tak: wczoraj Kuba był naprawdę grzeczny itp. za to dzisiaj mu odbija za przeproszeniem, i aż się boje wyjść z dwójką:zawstydzona/y: ale jakoś dam radę. Na razie pogoda niepewna, mam nadzieje, ze sie nie rozpada.

Wojtek właśnie ma czkawkę:wściekła/y: ale Go znowu męczy, moje dzieci sa zdecydowanie czkawkowe ale juz w brzuchu mialy czesto czkawkę:tak:
W nocy spał super, wieczorem zasnąć nie mógł ale jak w końcu sie mu udało o 23 to obudził sie o 3.30 na butlę, pozniej o 7 więc nie było tragedii.

jeju, zaraz coś chyba zrobię Kubie:wściekła/y: matko, nie chce juz krzyczeć na Niego a tym bardziej dac mu w dupę ale przechodzi samego siebie:-(
Czekam az moj wroci z pracy i zrobi z Nim porządek:-D tzn. raz coś powie a Kuba chodzi jak w zegarku a matkę ma gdzieś:zawstydzona/y::-(

Rzeczywiście kilolkowi mogł paść komputer a juz sie zaczęłam martwić co się tak nic nie odzywa
 
reklama
Pozwoliłam sobie napisać sms-a do Kilolka..faktycznie komputer jej siadł, ale za niedługo będzie znów na chodzie. U nich wszystko w najlepszym porządku i wszystkich pozdrawia:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry