reklama

Listopad 2009

maxwell kciuki za Martę, mam nadzieje, że choroba sie bardziej nie rozwija:tak: daj znać jak wrócisz. I dzieki za wiadomość od kilolka ;-)

martolinka super, ze Ala tak sie rozwija

muszę chyba powoli budzić Kubę, spi juz ponad 3 godziny a nie chce, zeby za pozno na noc poszedł spać. Wojtek też spi kolo mnie, strzela miny takie, że smieje się sama do siebie:-D mąż też spi, tradycyjne popoludnie:baffled:
 
reklama
Witam!
Dzięki za kciukasy! dziś chłop miał tą kolonoskopię, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości! ale pobrali mu wycinki z jelita grubego i tu będą wyniki za 3 tygodnie. jutro ma miec usg brzucha (miał już jedno wczoraj! nie wiem czego szukają znowu? przez dzień mu się coś tam zmieniło? wczoraj było ok) a pojutrze ma mieć gastroskopie i jeżeli będzie ok to do domu i czekać na te wyniki wycinków!
Banana oj to przeżyłaś w ciąży! u mojego chłopa właśnie podejrzewali tą chorobę, ale dr powiedziała, że skoro kolonoskopia nic nie wykazała to raczej nie to! ja mam wrażenie, że oni nie bardzo wiedzą czego szukają ?? no, ale ważne, że w ogóle coś robią i może coś poradzą na tą jego maskaryczną chudość!

Ania Martysia też ma okres buntu! jak się jej coś nie spodoba, zrobi ktoś inaczej niż ona chce to zaraz ma takie nerwy, że czasem aż mnie szokuje skąd w takim małym dziecku tyle złości! no, ale ja też jestem nerwus :zawstydzona/y:

Polaa ja też do lekarza idę jak już na serio muszę :-( a najgorsze (albo może i nie ;-)) jest to, że z Martysią też idę jak już na serio widzę, że nic nie pomaga albo mama mnie opitoli ;-)jakoś nie lubię łazić do lekarzy
i widzisz na Twojego Kubę działa słowo taty, a na moją Martynę absolutnie nic :-( i ten jej złośliwy uśmiech :wściekła/y: mam ochotę wtedy normalnie jej przylać, ale wiem, że to nic nie da :wściekła/y:

Agrafka nosz kurcze faktycznie strasznie frustrujące musi być takie coś jak niewiadomo o co dziecku chodzi :baffled:
Martyna tak miała, ale w godzinach 23-24! i też ją w końcu odkładałam do łóżeczka! wywyła się i zasypiała. aczkolwiek podejrzewam, że brzuszek jej dokuczał, bo jak w końcu doszły kropelki sab simplex to się to trochę poprawiło! ale u Was, piszesz, że to nie kolki, więc ciężko się domyślać o co kaman :-(

dziunka ile atrakcji ma Julka :-) fajnie chociaż ma czas zajęty i nie nudzi się :-)

martolinka super, że z Alą wszystko w porządku :-)

Powinnam popracować troszkę na kompie, ale nie mam już sił ;-) może zdjęcia z wakacji pozgrywam, choć mam lenia okropnego, a jak pomyślę o tym, ze w czwartek znów do pracy i że moja ukochana koleżanka jest na l4 a potem idzie na 3 tygodnie urlopu to aż mi sie wszystkiego odechciewa :-(w dodatku jestem dwa dni po terminie @! objawy mam ciążowo-okresowe, ale testy wychodzą negatywne! znów mi się cykl popitolił :wściekła/y:

Pozdrowienia dla wszystkich :-)
 
Byłam u tej lekarki z małą..osłuchała, pooglądała gardłko i stwierdziła, że zapalenie krtani ładnie się leczy, gardło nie jest czerwone, a ten kaszelek jest z tego, że przy inhalacji pulmicortem coś tam się podrażnia i stąd ten kaszel..
Tak poza tym trzymajcie dziewczyny kciuki, bo w południe się wkurzyłam i schowałam Marysi smoczek,a jej powiedziałam, że wyrzuciłam..wieczorem się upomniała, a jej, że przecież wyrzuciłyśmy..płakała,błagała, żądała, prosiła, ja już prawie miękłam, ale w końcu na szczęście zasnęła bez..obym wytrwała i ona oczywiście;-)
Gawit, to się Twój nabada..oby się wyjaśniło, skąd te dolegliwości!!
Oki, zmykam się kąpać..
 
Byłam u tej lekarki z małą..osłuchała, pooglądała gardłko i stwierdziła, że zapalenie krtani ładnie się leczy, gardło nie jest czerwone, a ten kaszelek jest z tego, że przy inhalacji pulmicortem coś tam się podrażnia i stąd ten kaszel..
Tak poza tym trzymajcie dziewczyny kciuki, bo w południe się wkurzyłam i schowałam Marysi smoczek,a jej powiedziałam, że wyrzuciłam..wieczorem się upomniała, a jej, że przecież wyrzuciłyśmy..płakała,błagała, żądała, prosiła, ja już prawie miękłam, ale w końcu na szczęście zasnęła bez..obym wytrwała i ona oczywiście;-)

to dobrze, że ten kaszel u Martusi to nic poważnego!
A co do smoczka to trzymam kciuki! ja nie byłam tak twarda
unhappy.gif
nadal mamy smoka, co prawda tylko do spania i do samochodu jak już bardzo wyje, ale jednak nadal jest! a ja może jestem dziwna, nieodpowiedzialna, ale mi ten jej smoczek w ogóle nie przeszkadza! wkurzają mnie tylko wszyscy naokoło gadający, że taka duża, a jeszcze z dydem chodzi
realmad2.gif
 
Hejo!
Jakoś udało się przespać prawie całą noc, pamiętam, że się wybudziłam mętnym okiem popatrzyłam i padłam:-D:-D
Tu znów ukrop, ciekawe jak to dalej się potoczy - czy na serio przyjdzie chłód?
Tym co narzekają na deszcze życzę słońca, tym co mają dość słońca życzę ochłody!!!
to dobrze że miałaś przyzwoitą nockę , oby więcej takich :tak:
Hej
wink2.gif

AniaSm - widziałam fotę na fb - jaka u Was pogoda?? Co do buntu..ja już czasem myślę, że bunt minął, a za chwile to samo..ile ma trwać ten bunt????
maxwell wczoraj było całe 12 stopni , za to dzisiaj już trochę cieplej bo ok 15 ale jak wyszło słoneczko to się jeszcze przyjemniej zrobiło :-)
też się nie mogę doczekać końca okresu buntu , z tym że jak jedno zakończy to zapewne drugie zacznie :sorry:
Wojtek właśnie ma czkawkę:wściekła/y: ale Go znowu męczy, moje dzieci sa zdecydowanie czkawkowe ale juz w brzuchu mialy czesto czkawkę:tak:
W nocy spał super, wieczorem zasnąć nie mógł ale jak w końcu sie mu udało o 23 to obudził sie o 3.30 na butlę, pozniej o 7 więc nie było tragedii.

jeju, zaraz coś chyba zrobię Kubie:wściekła/y: matko, nie chce juz krzyczeć na Niego a tym bardziej dac mu w dupę ale przechodzi samego siebie:-(
Czekam az moj wroci z pracy i zrobi z Nim porządek:-D tzn. raz coś powie a Kuba chodzi jak w zegarku a matkę ma gdzieś:zawstydzona/y::-(

Rzeczywiście kilolkowi mogł paść komputer a juz sie zaczęłam martwić co się tak nic nie odzywa
oj moje dzieciaki też strasznie czkawkowe :-D , Kuba jak złapie to męczy go co chwilę przez 2 dni
no i niestety nas się dzieci nie słuchają bo my pozwalamy im na więcej niż nasi mężowie
mała super się rozwija. Jest ciut do przodu w stosunku do rówieśników. Dzięki silnym mięśniom brzucha siłuje się z podnoszeniem do siedzenia. W żaden sposób nie mamy jej tego ułatwiać. Najpierw musi się na boki zacząć obracać:tak: Co do opadającej wargi to jest to w zasadzie niezauważalne . Wyraźnie widoczne jedynie jak mocno płacze. Jest to niedowład mięśnia spowodowany np. przyciśnięcie malucha w łonie matki do miednicy itp. Z czasem powinno samo zejść przez naturalne ćwiczenia przy karmieniu , jedzeniu, ewentualnie będzie delikatnie widoczne. Na roczek mamy się pokazać jeszcze i pani doktor ją obejrzy.. W końcu możemy umówić się na pierwsze szczepienie. W poniedziałek audiolog i to chyba już wsio
super że Alutka tak się ładnie rozwija :tak:
Byłam u tej lekarki z małą..osłuchała, pooglądała gardłko i stwierdziła, że zapalenie krtani ładnie się leczy, gardło nie jest czerwone, a ten kaszelek jest z tego, że przy inhalacji pulmicortem coś tam się podrażnia i stąd ten kaszel..
Tak poza tym trzymajcie dziewczyny kciuki, bo w południe się wkurzyłam i schowałam Marysi smoczek,a jej powiedziałam, że wyrzuciłam..wieczorem się upomniała, a jej, że przecież wyrzuciłyśmy..płakała,błagała, żądała, prosiła, ja już prawie miękłam, ale w końcu na szczęście zasnęła bez..obym wytrwała i ona oczywiście;-)
Gawit, to się Twój nabada..oby się wyjaśniło, skąd te dolegliwości!!
Oki, zmykam się kąpać..
trzymam kciuki za Marysię :tak: , no i zdrówka dla Martusi :-)
A co do smoczka to trzymam kciuki! ja nie byłam tak twarda
unhappy.gif
nadal mamy smoka, co prawda tylko do spania i do samochodu jak już bardzo wyje, ale jednak nadal jest! a ja może jestem dziwna, nieodpowiedzialna, ale mi ten jej smoczek w ogóle nie przeszkadza! wkurzają mnie tylko wszyscy naokoło gadający, że taka duża, a jeszcze z dydem chodzi
realmad2.gif
też nie lubię jak wszyscy dookoła wiedzą najlepiej jak powinnam wychowywać dzieci i kiedy z czegoś rezygnować :no:,no i zdrówka dla męża , mam nadzieje że nic mu nie znajdą :tak:

myśmy dzisiaj wyszwędali się po placach zabaw ,a potem jeszcze poskakałam z nim na trampolinie :-) , w sumie dzień mi strasznie szybko minął ale czuje się strasznie zmęczona
miałam robić gołąbki na obiad ale jak wróciłam do domu to mi się już nie chciało ,dobrze że żurek wcześniej ugotowałam :zawstydzona/y: , za to wczoraj zrobiłam paprykę do słoików ,a jutro będe robić ogórki z papryką i marchewką ,żeby mieć do obiadu , jeszcze muszę gdzieś upolować czerwoną kapustę i narobić sałatki do słoików , że też norwedzy nie mają takich pyszności :szok:
 
maxwell cieszę się, ze z Martusią lepiej:tak:
3mam kciuki za ten smoczek:tak: dacie radę;-)
My tez musimy sie za to zabrać ale jakoś mi schodzi:zawstydzona/y: ma tylko do spania ale niestety ma jeszcze. Ciekawe czy mi się teraz uda bo Wojtula też ma smoka i Kuba pilnuje aby mial go w buźce:-D

gawit ja to samo, z Kubą idę jak widzę ze naprawde się meczy i nie przechodzi mu, na szczęście do tej pory same przeziębienia (wieksze i mniejsze). Mąż rzadko chodzi do lekarza ale jak mu coś sie dzieje to idzie, może to i dobrze ale ja zawsze mu mowię, ze przesadza:zawstydzona/y: niby to kobieta zawsze wysyła męza do lekarza bo im nie po drodze a u nas zdecydowanie odwrotnie:zawstydzona/y:

Ania to u nas trochę cieplej:-D
popoludniu sie rozpadalo i nici ze spaceru, ale jakos przezyłam dzien.
Kuba już spi, mąz pojechal przed chwilą do pracy, Wojtek lezy.
Spac mi sie nie chce a rano będę oczywiscie nieprzytomna i przez to zła :zawstydzona/y:
 
czesc to znowu ja :)
Dziunka, ale się rozpisałaś, wow :). Julia rzeczywiscie ma bardzo aktywne te pólkolonie, świetny pomysł z takimi wyjazdami, chociaż moze trochę za dużo na małą głowę.

Biedny Wojtula przepłakał dziś większą część dnia :(. Nie mam pojecia czemu, może to jednak brzuszek. Już nie ulewa teraz tak bardzo i zaczął robić kupę codziennie, ale strasznie się przy tej kupie napina, wiec może zanim ją zrobi coś go boli. W każdym razie chwile kiedy nie placze to tylko wtedy kiedy śpi i może kiedy noszę go na ramieniu, ale też niekoniecznie.

Alutka grzeczna, potrafi być kochanym dzieckiem :). Dzisiaj się do Wojtka przytuliła i mówi "jaki on jest milutki, jeziu" :-)

No dobra, musze teraz wypełnić jakąś ankietę do Ali żłobka i jeszcze załatwić parę rzeczy zanim kawaler się obudzi..
 
Maxwell a dzięki :) z kupą już o wiele lepi, ale ciągle jest na syropkach 3 razy dziennie i blonnik na czczo. Zobaczymy co sie bedzie dzialo po odstawieniu syropkow, ale bede to robic powoli i za jakis dobry tydzien dwa. Teraz niech maly wie, że kupa juz nie boli i moze sie odblokuje na dobre. Nawet nie wiecie jaki mi apień spadł z serca :zawstydzona/y: to było straszne doświadczenie:zawstydzona/y::-(, jeszcze z 2 tygodnie i bym sie z wlasnym mezem chyba rozwiodla o tesciowej nie wspominajac:zawstydzona/y:. Za smoka trzymam kciuki &&&, jest ciężko :zawstydzona/y:ale warto, ja się zaparłam i się udalo. Będę wam kibicować.


Najwazniejsze że u Kilolka wszystko ok :-).

Martolinka
no to super wiesci od neurologa tylko sie cieszyc teraz tylko jeszcze to uszko.

Pola mój tez w brzuszku mial czesto czkawke, potem jeszcze jak byl maly a teraz juz tylko sporadycznie, ale jak juz go zlapie to przez caly dzien wraca.

Gawit super że u męża ok!! oby tak dalej :tak:.

Dziunka
a mnie dla odmiany dzisiaj mama porwała na zakupy z Pawłem. mąż mi zabral samochod a mama po nas przyjechala i poszalalysmy na Matarni :rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:.
DZIUNKA KASZUBY NA WAS CZEKAJĄ ZAPRASZAM I CZEKAM NA WIEŚCI KIEDY BĘDZIECIE
 
witajcie
rany alez naprodukowałyscie, lewo doczytalam
Komp padl calkwicie ale A. zabrał do pracy i jkos tm go poskładali, na taśmę ponoć :eek: ale mmam sie o niego nie przywiązywac, bo na długo to nie wystarczy. Szkoda, ze klawitury jakos nie "posklejali" ale pewno juz sie nie oplaca przy niej grzebac

Cleo zazdroszcze morza

zrówka dla Wojtusia i Martusi!

gawit oby męzowi za duzo nie znalezli.
A co o jelit drażliwego to ja mam i nie narzekam zbytnio, wiec d sie z tym zyc choc z drugiej strony moj brat tez ma i ten to jest tym udręczony, az prace rzucil, bo on w takim stanie nie moze pracowac :-D

agrafka ty jestes moim guru doslownie. Jestes niesamowita, z 2 dzieci do centrum, podziemia, tramwaje... ja bym sie zaplakala

Maxwell &&&&&&&&&&&&&&& za smoka


ja się muszę jakims cudem uporac z kup do pieluchy a pomysłow mi brakuje zupelnie

Padam dzis z nóg, zkrecony dzien. Jak wyszlam z domu po 11 na szczepienie tak wrocilm po 19 z terapiii. Na koniec jeszcze mialam godzinna rozmowe z psychologiem o Kubie, dostlam opinie, ktora wcisnela mnie w krzeslo. Wychodiz na to ze moje dzieco zaburzone wszystko. ehhh

Zuzka coraz grzeczniejsz. Tfu tfu tfu na psa urok. Coraz mniej na rekach. Troche jej sie dzien zaczal regulwac, wreszcie. Dzisiaj mial pierwsze szczepienie. Oj zniosla fatalnie i widac ze nala źle sie czuje. Teraz wreszcie spi. Mam nazieje ze obejdzie sie bez nocnych senscji

Michał natomiast zrobil sie taki gagatek ze glowa mala. Niedobry, nie slucha sie wcale, histeryzuje... dzisiaj nm z domu zwial, w majtkach i skarpetkch samych wsty sie przyznac ale to Kuba zauwazyl ze Michala nie ma, a on sobie poszel na dwór, za dom.

Dobra, zmykam mezowi knapki na jutro zrobic i do spania póki sie da.
 
reklama
kilolek, ja guru :-):-):-):-)z trójką jak ty to ja bym chyba w ogóle z domu nie wyszła, takze nie wiem jak ty to wszystko robisz. Albo wiem - poprostu nie mamy wyjscia no nie ?

Fajnie że Zuzka się troszkę uspokoiła, może to był ten pierwszy skok ? U Wojtusia ciezko na razie, ale póki co też zrzucam to na akrby rozwoju.. Widzę, ze się zmienia - uśmiechy się pojawiają (jak nie płacze, czyli rzadko bardzo :( ) i mniej ulewa..

A co ci ten psycholog o Kubie nagadał ????
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry