Banana ja całkiem wyeliminowałam mleko na noc. Poszło jak z płatka. Dzieci jedzą kolację, potem obowiązkowo musi być siusiu. Ale ona też sama musiała dorosnąć do niesikania w nocy, teraz zwykle wybudza się ok 3 na nocnik. Ale dłuuuga droga za nami, więc trzeba być cierpliwym

Na początku wcale nie jarzyła że śpi w mokrym, potem (i to już był sukces) budziła się z płaczem, pomrukiwaniem, jęczeniem i było wiadomo że przestanie jak się zsiusia w pościel, nie dawała się wysadzić. Potem już dawała, a teraz sama wstaje.
Hej laleczki. Byłyśmy z mamą nad jeziorem, taki spontan, rano zawiozłam Julię, wjechałam do Lidla po małe co nie co dla dzieciaków i porwałam mamę z Miłkiem z podwórka niszcząc ich wcześniejsze plany

Całe jezioro było nasze! Później tylko dziadkowie z wnuczką dołączyli. Pogoda dopisywała przez 2 godziny, a później zaczęły zbierać się chmury i ledwo zdążyłyśmy się spakować. Złapała nas ogromna ulewa, krople wielkości jajek, no i ledwo dojechałyśmy do domu a już zaraz było słońce


Dzieciaki do wanny, my po nich a teraz pijemy sobie kawkę a maluchy się bawią.
Julia odchorowała wczorajszą wycieczkę, chyba jednak za dużo naraz, baaaardzo bolała ją głowa, przeszło po Nurofenie forte a potem w nocy kręciło jej się w głowie, na szczęście nie mocno.
Dziś jest w Gdańsku, dostałam smsa że płynęli statkiem i byli na Wieży Mariackiej, a teraz jechali na jakieś przedstawienie. Niestety pada u nich:-(