reklama

Listopad 2009

agrafka, kilolek obydwie dajecie sobie nieźle radę:tak:

No Mały zasnął, na szczęście nie muszę Go nosić, sam zasypia w łózeczku.
Mam nadzieje, ze bedzie podobny ze spaniem do Kuby, na razie (Boze zeby nie zapeszyć) na to sie zanosi:tak:
Kurcze a moze ja jakaś wyrodna matka jestem, ze ich nie lulam tylko odkladam do lozeczka:zawstydzona/y: teraz jakos wzielo mnie na przemyslenia. Oczywiscie w dzien Go noszę bo to uwielbiam ale zasypia sam i nie chce tego zmieniać, a może powinnam???
 
reklama
ja mysle ze oni nie przystosowani do życia jeszcze, musza sie nauczyc wszystkiego i tyle. Kiedys to sie wszystko unormuje. Moze za mesic a moze za rok

No wyjscia nie ma, trzeba to trzeba ale ja bym zawalu dostl jakbym miala jechac z nimi sama tramwajem. Nie spała bym 2 noce wczesniej. Wolałabym pieszo przez pol Warszawy niz wsiasc w tramwaj :zawstydzona/y:

Jak mialam z 2 jechac pociagiem to zawalu dostawalam i w pnice bylam ze mi Kub na peronie albo w pociagu sam zostanie. 2 razy mi sie faktycznie tak zdazylo. Raz bylam sama i Kuba zostal w pociagu, a ten ruszyl ale cale szczescie to byl taki z przyciskiem otwierania drzwi i szybko wcisnelam, drzwi sie otworzyly a pociag sie zatrzymal, a drugi raz bylismy rzem z A. w tramwaju, duzo ludzi wysiiadalo i A. z Kuba za reke - Kuba wysiadl a A. sie drzwi na wyciagnietej rece zamknely ale nie puscil. Tramwaj ruszyl, Kuba biegl obok, my w środku sie drzemy, luzie sie dra i wala do motorniczego... do tej pory mam łzy w oczach jak to sobie przypomne. Jak wysiddłam z tego tramwaju to siedzialam na chodniku z Kuba na kolanach i plakalam z nerw. A babcie n przystnku kleły motorniczego, malo go nie pobily bo laskawie wysiadl sprawdzic czy nic sie nie stalo. Cale szczescie ze my wtedy w pierwszym wagonie bylismy
Panicznie sie boje masowej komunikcji z dziecmi

A z Kuba to duzo by gadac, bo opinia, która dzis dostałam ma 6 stron. Wszystkie testy jakie zostały o tej pory przeprowadzone wypadly negatywnie. Najbardziej mnie ruszyło, ze nadal ma odruchy niemowlece takie jak moro, co prawda teraz to zupelnie inaczej wyglada, wiec ja nie zauwazylam. Wiekszosci tych odruchow to nawet nie znałam. Wychodzi na to ze przede wszystkim ma nadwrażliwosc dotykowa i słuchowa i jeszcze troche innych pomniejszych problemów. Mam do odwiedzenia chyba z 6 specjalistów. Musimy zrobic specjlistyczne bdnia słuchu i wzroku, bo zdaje sie ze nie widzi i nie slyszy tak jak powinien. Załatwiłam juz wizyte w Kajetanach ale reszte musze zalatwic prywatnie. A takiiego ortoptyka np nigdzie wogóle nie moge znaleźć
Terpeutka twierdzi ze jak sie wezmiemy dobrze za terapie to w ciagu roku powinien zaczac sie prawidlowo rozwijac. Ja nawet nie wiedzialam ze on sie nieprawidlowo rozwija, myslalam ze ma problem z emocjami.
Tylko te terapie sa tak potwornie drogie ze nie mam pojecia jak to rozwiazac, bo jedna to juz jest duze obciazenie a 4 niewykonalne zupelnie. Mam nadzieje ze ktos cos wykluczy po drodze.
Zostałam pouczona na temat masazu odczulajacego. Musze zakupic specjlna szczotke i mordowac Kube co 2 godziny przez 2 tygodnie :baffled: na razie to wszystko brzmi dla mnie strasznie i niewykonalnie. Musze sie z tym przespac i oswoic

polaa ja czasem lulam ale jak tylko sie a to rzucam w łóżko i uciekam ;) żartuje. Ostatnio na wieczor sama mi zasypia, ze smokiem niestety, a w dzien spi w wozku, bo cale dnie jestesmy na dworze i wtey musze wozic nestety i to dlugo by dobrze usnela albo nosiic
 
Ostatnia edycja:
dziunka, zazdroszcze spontanu, jeziora i pogody. biedna julka.
kilolku, fajnie,ze jestes. to super,ze zuzka sie uspokaja, z michasia niezly agent, a co do kuby to moze sie myla?
gawit, trzymam kciuki za meza
etna, powodzenia z kupa!!!
maxwell, dobrze,ze marta zdrowieje i powodzenia z pozbywaniem sie smoka.
pola, isc spac kobieto i sie wyspij :tak: przy dwojce dzieci na pewno sie przyda :-)

u nas.... pada :-D jakzeby moglo byc inaczej?

przez ta pogode ani wyjsc ani nic, wiec zeby mloda nie umarla z nudow to zaczela ze mna gotowac ;-) wczoraj robilysmy cannelloni ze szpinakiem i riccotta, wszystko sama robila, wlacznie z nadziewaniem, ja tylko poddusilam szpinak, a dzis takie gniazdka z ciasta filo z prazonym jablkiem. nie ukrywam,ze wymaga to wiele cierpliwosci i niestety,bardzo jej podobalo gotowanie,ale jedzenie juz nie bardzo ;-(

i jeszcze odnosnie "dobrych rad". ostatnio jedna baba na dzialce podniosla mi cisnienie, bo moja corka malo mowi po polsku i to moja wina. niewazne,ze po ang nadaje jak stara na kazdy temat i naprawde duzo wie (pani sie o tym nie przekona, bo ona po ang ani be ani me). za to pani zna rodzine, matka polka, ojciec niemiec a porozumiewaja sie po ang miedzy soba i ich corka ma 3 lata i plynnie mowi w tych 3 jezykach :confused2: no to swietnie, cieszy mnie to bardzo. ale pani nie dala sie tak latwo zbyc i jeszcze przez conajmniej 10 min mnie pouczala,ze to moja wina,bo ja nie mowie do niej po polsku. nie dociera,ze skoro tato anglik i spedzamy bardzo duzo czasu razem w trojke to nie bede mowic po polsku,bo on nie bedzie rozumial o czym mowa. i nie mam polskiej telewizji jak ona. widzialam tylko, jak jej maz robil sie coraz bardziej zaklopotany.... jego bardzo lubie, a jej nie znosze :baffled::confused2:
 
hej

doczytałam w biegu o zaraz mały wstanie Kilolka post i Banany

Kilolku nawet nie wiedzialam że miałaś taką "przygodę" z tramwajem,Kuba że biegł ,jezu jaka masakra!!!!!!!!!normalnie bym zabiła tego motorniczego.Ale przeżycia:-( ja też nie znoszę się gdzieś wybierac komunikacją.Do Ciebie jak jechałam to Igi na peronie stał i coraz bliużej tej białej lini podchodził.Mówię że nie wolno a ten za linię.I tak w kółko.Na siłe nie bylo co go trzymać bo ryk.Ale jak widziałąm że jedzie pociag szybko go brałam ,zreszta sam do mnie leciał.RAz przejechał ekspres jakis wprawdzie na 2 torze ale głosno i już siedział mi na kolanach.

co do Kubusia to normalnie nie wierzę i jeszcze raz nie wierzę.kiedy jedziecie do Kajetan?

Banana rady ciotek klotek sa najlepsze nia ma co :sorry2:a szczególnie tych co nie mają dzieci...

dostałam 2 tygodnie urlopu...co ja bede robic w 2 nie wiem:sorry2:ale odpcznę przynajmniej.uciekam mały wstał i sie domaga układania klocków a ja dziś na rano ide tzn do 14
 
Cześć
nie wiem co się dzieje, ale w związku z przyjazdem moich wieczorem już na kompa nie mam czasu.:szok::zawstydzona/y:
Gawit - uff dobrze, że wyniki na razie ok, trzymam kciukasy za dalsze badania...
Kikolek - o cholewa , ale Ci się porobiło.... mam nadzieję, że coś wykluczycie bądź potwierdzicie i da się szybko u Kuby "naprawić"... przeżycia miałaś nieziemskie.
BanAna - tja, 3 języki , może jeszcze komputer, malowanie itp... już ludziom nieźle odwaliłooo co do nauki 3-latków,,,wrrr
Agrafka - może i upał Wojtusiowi doskwiera,,,, biedne ta maluchy, nie umieją jeszcze przekazać co się dzieje.
Dziunka - Julka może te trudy podróży odczuwać, organizm musi się przyzwyczaić...Fajnie organizować coś na spontana...:-)

Ehhh nie wiem co komu, więc napiszę ogólnie, zazdroszczę urlopowiczom, ja jeszcze muszę się pomęczyć, pogoda dokopuje, trochę rzeczy nade mną wisi i nie wiem jak je ruszyć. Zmęczenie też mi daje do wiwatu, moje kobiety są czasami nie do opanowania, wczoraj obie miały muchy w nosie totalne.
 
Witajcie,
dziś pierwszy raz odetchnęłam z ulgą jak Antek poszedł do przedszkola... matko od wczoraj takie cyrki urzadza , że głowa mała. Dziś nawet buziaka nie dostałam na do widzenia .. taki gagatek;-)

Kilolek czasem jak sobie myślę , ze bardzo mi cięzko to myślę o Tobie i naprawdę podziwiam. Teraz jeszcze problemy z Kubą . Wierzę , że Ci cięzko..

Ana i na Ciebie przyjdzie urlopowa pora:tak:
Ania SM nie pamiętam , albo tak czytała, . Wybieracie się na wakacje do PL?
Banana ja zazwyczaj w takich wypadkach przytakuję pani , mówię "tak , tak" a robię swoje. Dyskusja ze skarbnicą mądrości nie ma sensu
 
Moje rozbiegane myśli poukładały mi w głowie iż,,,,
Martolinka - super, że Ala się rozwija ok, a nawet lepiej :-D, jeszcze uszko i będzie super.
Moje dziecię młodsze jak i starsze dają też do wiwatu, wczoraj Gośka wyła przez 10 min. siedząc na nocniku i dziadkom nie udało się wyciągnąć info o co lotto. Ja przyszłam przytuliłam i się uspokoiła... a dostała wcześniej szlaban na lizaki i cukierki - któż to za tymi kobitkami dogoni.
Co do smoczka... znam przypadki dzieci co ssały mając 4,5 lat. Jak to dzieciom potrzebne, to czemu nie? Ja się przyznaję , że spałam z wielkim misiem do 23 roku życia:-D:-D:-D od 10 ;)
 
Hej:-)
Noc...Marysia jak w końcu zasnęła, to ładnie spała gdzieś do 3.30..obudziła ją własciwie Marta, która domagała się flachy marudzeniem. Więc Marycha do wtóru, ale wołała o "totusia" - my jej na to, czy chce mleczka i tak kilka razy. W końcu S. zrobił jej flachę i zasnęła na szczęście:tak: Rano ją pochwaliłam, że jest taka dzielna i wykroiłam bajeczkę, że wróżka zabrała jej smoczek dla innego dziecka,ale z przykazaniem, że mamy naszej dzielnej córeczce kupić rowerek:tak: Marycha dość to łykneła - w niedzielę więc jedziemy kupić rower..Dzięki za kciuki, ale jeszcze trochę się przydadzą - to dopiero pierwsza noc za nami..
Gawit, Polaa - u nas smoczek też był niby tylko do spania, ale zauważyłam, że, jak go rano nie schowałam, to młoda coraz częściej z nim łaziła po domu i histeria, jak chciałam go odebrać..
Ania, to Wy już tam jesień macie?? nie no, żartuję, ale temperatura niezła..
Polaa, niezły brat z Kubusia, dba o braciszka;-):-)
Agrafka, może Wojtuś ma jakiś skok rozwojowy?..
Etna, to super, że już lepiej!!:tak::-)
Kilolek, ja pierniczę, co za typ z tego motorniczego był!! Co do Kubusia - obyście jak najwięcej wykluczyli i szybko Kubuś wyrównał "tyły"..
Banana - to Twoje córcia po Tobie ma chyba zapędy kulinarne? Potem otworzycie razem cukiernię;-):-) Co do babsztyla z działki - szkoda słów!!
Cleo - to od kiedy zaczynasz urlop?
Ana, jak tam temperatura w W-wie? U nas w końcu jest chłodniej:-) Miś luzik, ja do 6-go roku życia ssałam kciuka i/lub rogi poszewek:-D
 
reklama
Maxwell to dobrze że Martusia zdrowieje i trzymam kciuka za smoka!

Etna fajnie mieć dobre układy z mamą :-) wiadomo, jest różnie, ale takie wypady rekompensują wszystko:tak: póki co, pisałam już Marcie, jestem rozrywana:-( dziś jadę do bratowej do Mierzynka z mamą i dzieciakami, na zaproszenie mamy Moniki. Jutro Karwia, bo z Cleanerem trzeba umowę podpisać a w piątek już nadjeżdża z samego rana Ilona i atakujemy Karwię do niedzieli. Do tego dwie koleżanki już chyba się śmiertelnie obraziły bo umawiamy się z nimi od dłuższego czasu. Może przyszły tydzień będzie spokojniejszy.


Pola powinnaś się cieszyć że zasypia sam! Skoro nie cierpi przy tym to znaczy ze po prostu to mu odpowiada :-) Odpada Ci ta nauka za kilka lat:tak:

Kilolek
trzymam kciuki za Kubolka!

Agrafka trzymam kciuki za brzusio małego!



Jak kogoś pominęłam to najmocniej przepraszam!

Julka dziś na pieszo do leśniczówki, 8 km w jedną stronę lasem. Tam ognisko i kiełbaski :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry