reklama

Listopad 2009

CZe
ja znów miałam przerwę w spaniu... pogoda się zmieniała i ... pod kołdrą za ciepło, pod poszewką za chłodno, dogodź kobiecie:-D:-D
Kikolek - na temat cukru myślę też... widziałam właśnie kiedyś odcinek superniani, gdzie chłopaki się ostro naparzali, a dostawali batony.. jest tylko jeden szkopuł moja starsza pierda nie je prawie nic - uwielbia za to kinder pingui i inne mleczno-czekoladowo-kokosowe kanapki, chlebek z miodem/nutellą też zje. Jakoś w przedszkolu zjada wszystko. Ale odpały też ma.(jak pójdę na bilans 4-latka podpytam się nt. tego i cukrzycy ).:-(
Co do dvd - mamy , ale właśnie kobitki jakoś nie bardzo oglądają , na dłuższe drogi to siadywałam między nimi i malowałyśmy, czytałyśmy, pokazywałyśmy, czu-czu szedł w ruch, zwierzątka i ludziki z lego... ale też w pewnym momencie był tym przesyt. Potwierdzam na autostraddzie dzieciom się nudzi i ... nie ma się gdzie zatrzymać w trybie pilnym na siku.:-D:-D
Agrafka - biedny Wojtuś z brzuszkiem. Mam nadzieję, że jakoś się unormuje u Was szybko.
Polaa - nie przestawiaj dzieciaki na zasypianie inaczej, ja to zrobiłam z Gośką i chyba się wszyscy tym stresujemy i nie pasi nam...;-), tak sama zasypiała do 6 miesiąca, potem połączyliśmy spanko Hanki i Gochy i zaczęły się kwiatki...
A ja przez te upały i przeciągi zaczęłam chrypieć.. ochłodzenia pragnę jak wejścia do jeziora:-D:-D:-D
 
reklama
Hej,
naprodukowałyście znów,że wow..
Marycha miała wczoraj wieczorem gorączkę -38,5 - ale skąd??Jak myślicie, może być to stresowe połączone ze smoczkiem?..
Kilolek, pierwsze słyszę o tym cukrze, ale może faktycznie coś w tym jest? Muszę poprzyglądać sie Marysi pod tym kątem..no i gratulacje dla Kubusia za te pedałowanie:tak:
Gawit - i jak się spało samej?
Ana, dobre z tym szukaniem:-D No i super, że znalazłaś!!!:-D:-D
Idę nastawić na kawę..
 
Dzien dobry!
to z cukrem juz jakis czas temu zaobserwowalam przy Tomku. Moja matka nie slucha mnie wcale pod tym wzgledem(no bo przeciez skoro jest starsza to i madrzejsza wg niej i nikogo nie musi sluchac, wie najlepiej) i jak jestesmy z Tomkiem u niej, to on ma jakies dziwne napady agresji, bije wszystkich, gryzie, kopie. Lubi wtedy krzyczec, swirowac, normalnie meksyk jest. Gdziekolwiek indziej wraca moje dziecko. Dajemy mu cos slodkiego w malych ilosciach i to tylko w weekendy. I zawsze jak cos to przed poludniem, zeby sie nie nakrecal na wieczor jak ma isc spac. I to naprawde dziala.
Z kolei moj brat ma dziewczyne, ktora ma juz dwojke dzieciakow. No i tu dopiero jest hardcore :-) Chlopcy u niej "muszą" miec kupiona co dzien Cole("bo lubią i ona im nie odmowi") i do tego wszelkie mozliwe slodycze - chlopcy mają 2 i 4 lata i są odrobinkę opóźnieni i cala ich rodzina postanowiła im niczego nie odmawiac, ehhhh duzo by tu pisac, ale to nie na temat. No i jak oni tak non stop zyją tymi slodkosciami, to i w domu jest straszna demolka. Panuje krzyk, tłuką sie non stop, niszczą wszystko co maja pod reka, meble(zadne szafki nie mają drzwiczek, bo je poobrywali i nie ma szuflad, wyrzucili je juz dawno i zniszczyli), zabawki, nic u nich nie jest w calosci albo chociaz troszke nie zniszczone.
Więc ja całkowicie jestem przekonana co do tego działania cukru, niestety..

ehhh to sie rozpisałam, ide po kawe :-)
 
HEJ

Bardzo ciekawe z tym cukrem.Ciekawe czy u dorosłych jest podobnie?;-)Kacper bardzo mało dostaje słodyczy.Postanowiłam jednak nie dawać mu wcale żeby zobaczyć czy u niego tez to działa....To dzisiaj rano schodzę na śniadanie a on wyjął 3 ferrero i połozył na miejscu mamy,taty i swoim....:-D
 
czesc
z okazji przepołudnowej deprechy rzuciłam w kat obowiazki domowe i jak tylko mala oczy zamknela przypedzilam do Was.

Gosiulek
u dorosłych z cukrem jest podobnie, choc wiadomo nie na kazdego wszystko dziala. Na mnie tak. Cukier pobudza mnie tak samo jak kawa, nie to że urządzam demolki ale zastepuje mi czasem kawe, zwłaszcza w ciazy jak kawy nie moglam z racji cisnienia a padałam. Ale musze uwazac, bo jak raz wpierniczyłam pol sernika (po gosciach zostalo, no to wadomo ze nie mogl sie zmarnowac) to Zuzka 6 godzin w nocy nie spała i to nie to ze marudzialla czy cos ja bolało ze jej zaszkodziło tylko bawic sie chciala. Potem pospała 2 godzinki i od nowa...

Ana moze to nie kwestia cukrzycy tylko przyzwyczajenia. Ja tez chciałam Kube ostatnio baac, bo jak wakacje sie zaczely no to slodyczy absolutne minimum i on od 9 juz mi doslownie wyl ze on chce cos slodkiego, jak narkoman dosłownie a w przedszkolu od rana slodkie, bo płóatki, zaraz potem jakies danio albo słodka bulka, podwieczorek to juz wogole - wiadomo a czasem i na obiad na słodko. Ale siedzi w domu juz nieco ponad 2 tygodnie i juz nie wola, tylko jak w sklepie zobaczy
 
A ja z kolei chyba jakas dziwna jestem, na mnie slodycze działają... usypiająco ;-)
nie raz juz tak miałam, ze mega ochota na slodkie, po czym cos zjadłam i odleciałam spac :-)
 
reklama
Gosiulek - ale masz fajnego tego synka :)
Kikolek - co to za deprecha? ja dziś też jakoś dziwnie naładowana, co do cukru - może i racja z przyzwyczajeniami, w każdym bądź razie chcę jej zrobić badania krwi.. ale możliwe , że Hanka ma jak ja "gdy widzę słodycze to kwicze":-D:-D, dla mnie obiad może nie istniejć, ale cukierek, czekoladka jak najbardziej...:zawstydzona/y:, moja słabość od najmłodszych lat.
Lotka - niektórzy po kawie zasypiają:-D, innych rozbudza, różne reakcje organizmu są jak widać.
A mnie coś znów bierze za twarz i ziewammm. Pogoda wisi, dziewczątka były na teatrzyku, ale niecałą godzinkę wytrzymały...:zawstydzona/y:Kopnę się w tyłek i trochę zdjęć muszę Wam wstawić:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry