reklama

Listopad 2009

reklama
cześć kochane

kurde, Wojtek chyba ma kolki.. Noc przesał calkiem spokojnie, to znaczy pobudki były standarodowe, ta o 4.00 też, ale po 15 minutach zasnął o dziwo, potem obudzil się o 5.20 i tez zjadla troche i spal do 8.00. A od 9.00 zaczęły się płacze straszne i bąki :/. Nawet po kupie sie nie uspokoil. No trudno, w poniedzialek szczepienie, zobaczymy jak weekend minie.

My dziś wieczorem ruszamy w pierwszą wyprawe do teściów, już się prawie spakowałam nawet. Zobaczymy jak to będzie :)

maxwell gorączka myślę moze być ze stresu, a może poporstu jakie osłabienie.

kurde już 13, niedługo trzeba iśc po Alę, obiecalam że kupimy dziś kolejne 2 ksiażeczki o Zuzi (taka seria, bardzo jej się spodobała). A do tego musze skoczyc na pocztę bo paczka ze stanikiem tam na mnie czeka już tydzień, ale nie wiem czy Wojtek wytrzyma taką długą wyprawę.
 
Witajcie,
z Antkiem przeboje dalsze. W nocy znajdujemy go np. śpiacego przy lodówce w kuchni a dziś spał z kocem na głowie przy toalecie.. mówi , że tam nie ma okna i burza go nie znajdzie.. aż się wierzyć nie chce , ze moze się tak bać. Nikt mu niczego nie powiedział , nie straszył i tego jestem pewna..
 
dziewczyny, nie chce was rozczarowac,ale calkiem niedawno przeprowadzona badania na temat wplywu cukru na dzieci ( czy pobudza, tzw sugar rush) i niestety sie nie potwierdzilo. badane dzieci byly w dwoch grupach, jedne mialy kanapki i slupkiz warzyw z dipami a drugie ciasta, cole itp i jedna i druga grupa miala korbe. :-D byl caly program na ten temat.

ja padam na pysk, siedzialam do pozna nad ciastem, rano wczesna pobudka, samochod do mechanika i spacer z ogromna torba, ciastem i wozkiem z dzieckiem przez pol miasta. :eek: na szczescie z powrotem juz moj N nas odebral. u mechanika malo mnie krew nie zalala,bo sie dowiedzialam,ze w pazdzierniku wydalam 500 funtow na czesc, ktora miala mi rozwiazac moj problem,a to nie bylo to, tylko obok!!!!!!!! tego polaka,co mi tak wtedy doradzil, nie mam nawet jak zjechac, bo przeniosl gdzies swoj interes. i znowu musze kupe kasy wladowac, najchetniej bym sprzedala,ale raczej go nikt nie kupi z ta usterka,albo za grosze :confused2:

pozniej jeszcze tysiac rzeczy do zalatwienia, w koncu dotarlam do domu, mloda zasnela w samochodzie, wiec pewnie nie pojdzie spac az do polnocy,a ja mam jeszcze torta najutro a z samego rana do pracy....
no i najwazniejsze, rano sonda byla i wyniki i dupa, nie mylili sie. ale nie chce tu juz wiecej pisac :confused2:
 
Ehhh zmęczona jestem.. humor dalej pod zdechłym azorkiem, pogoda irytująca.. ludzie wokół też. wrrrr
Agrafka - cholewa z tymi małymi brzuszkami... trzymajcie się na wyjeździe!
Martolinka - no niezłe macie przeboje.. współczuję.
BanAna - ale jazda z autem..Trzymaj się.
Z racji złego humoru nie przynudzam.;-)
 
hej
u mnie dzisiaj pada cały dzień więc siedzieliśmy w domu , no ale pod wieczór wziełam Kube na spacer żeby sobie po kałużach poskakał :tak: no i nareszcie śpią oboje :-)
martolinka biedny Antek że tak go to męczy :shocked2:, no u mnie to by nie miał się gdzie schować bo wszędzie są okna ,z tym że u nas nie ma burzy
banana to bardzo przykre ,mam nadzieje że się trzymacie
agrafka może warto by było mu dawać coś na te kolki ?? żeby się bidulek nie męczył z tym brzuszkiem
jeśli chodzi o cukier to ja nie zauważyłam różnicy,czy Kuba dostanie więcej słodkości czy wcale to jest to samo , ja za to nie jadam zbyt wiele słodkiego bo nie lubię , w ciąży z Leną jadłam sporo bo mnie ciągło , a teraz znowu mam spokój , najchętniej zjadam jakiegoś placka którego sama upiekę
 
Hej dziewczyny!
Męża dziś wypisali! zdrów jak ryba :szok: pasożytów nie badają tylko po wynikach histopatologicznych z kolono i gastroskopii, jeżeli będą ok, to wyślą go do lekarza chorób tropikalnych. on kiedyś przez ponad rok mieszkał w Tajlandii (10 lat temu), ale jakby miał jakąś bakterię tropikalną to chyba pozarażałby nas przez ten czas? no nie wiem! może taka jaego uroda być chudym. ja jestem grubas, więc on chudzielec :-) uzupełniamy się!:-D

Niestety nie popiszę dziś z Wami, bo woła mnie stęskniony do łóżka :-D

PS. maxwell ciężko się spało samej! tukłam się po łóżku do 2 :szok: jak 6.30 zadzwonił budzik to miałam ochotę go pizgnąć przez okno :-D

Dobranoc!
 
Ania - u nas dziś przelotowe, wiatr silny przed.. dobrze, że choć wieczorem mogłaś z Kubą wyjść.
Gawit - to trzymam dalej kciuki, jak woła to leć;-)
Znikam , bo noc zapowiada mi się "rewelacyjna" z mierzeniem temperaturki u Hanki. :wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry