cześć kochane..
próbowałam was nadrobić ale spać mi się chce okrutnie, wiec już nie pamietam nic z tego co przeczytałam.
Tylko o
Cleo wyjeździe pamietam

. Cleo na waszym miejscu jeśli tylko miałabym możliwosć wyjechałąbym bardzo wcześnie rano, albo jakos tak, żeby przynajmniej czesć drogi była wieczorem, bo wydaje mi się, ze Igiemu cięzko będzie wytrzymać i bedziecie musieli robić przerwy.
Ja w każdym razie jeszcze dłuuugo nie zdecyduje się na jazdę z dziećmi w ciagu dnia gdzieś dalej. Ala wytrzymuje łądnie 3 godziny, z godzinną drzemką, ale przy dalesz drodze na pewno musiałby być dłuższy postój. Teraz do Gdańska wybieramy się o 4.00 nad ranem. Cchemy się dzień wczęsniej spakowac, a potem tylko wstać, ubrać się i jechać.
W czwartek wieczorem pojechaliśmy do teściów - pierwsza wyprawa we czworo

. Było super, nawet udało mi się w czwartek za dnia szybko spakować. Dzieciaki spały całą drogę, Ala nie obudziła się nawet wyjmowana z fotelika i spała do rana.
Wojtek budził się standardowo. Pogoda się udała, wiec byliśmy po 5 godzin w ogrodzie. Spowrotem trochę nam Wojtula koncertował przez pół drogi, ale potem zasnął.
A wczoraj byłam z nim na szczepieniu Hexa i Rotarix. Zniósł dobrze, tylko kupy po rotarixie wali po pachy. Mam nadzieje, ze nikt z nas sie nie zarazi bo to żywy wirus w tej szczepionce.
Alusia grzeczna ostatanio i kochana. Zaczyna coraz ładniej mówić głoskę podobą do R
A, zapomniałąm o najważnijszym, dziś M został sam z dzieciakami na 4 godziny bo byłam u gina. Pojechałam o 6.00 żeby stanąć w kolejce do rejestracji. M nakarmił Wojtka, ubrał dzieciaki i zaprowadził Alę do żłobka - także jestem z niego dumna

. No i nareszcie słyszę upragnione słowa, których po narodzinach Ali nie słyszałam przez 2 lata" "idź, poradze sobie" :-):-)
U gina wszystko ok, zadowolony ze swoich szwów

. Dostałam pigułki Azalia, z progestagonem.. zobaczymy.. zaczne je brać dopiero jak mi waga wróci, czy za jakieś 2-3 kg. No i temat ciąży zamknięty, aż mi smutno

. Ale nic to, zostawiam sobie ostateczną decyzję co do trzeciego dzieciaczka na za 2 lata. No i do tego lekarza już nie bedę chodzić bo on tylko ciąże prowadzi w poradni, także wracam do mojej prywatnej lekarki, a szkoda, bo już się do niego bardzo przekonałam.
kilolek ja bez przypominajek i kalendarzw w telefonie bym nie istniała

. Włąśnie mi zadzwoniło, ze jutro mam z Wojtkiem usg bioderek.