reklama

Listopad 2009

Moje śpią, jestem w szoku, że tak teraz zasypiają,,,, pfu, pfuu...
Martolinka - ojjj też bym się wściekła, gdyby ktoś na mnie żerował...
Gawit - niestety mężowie czasami są z innej planety... zupełnie nie kumają co się do nich gada, eehhh; z tym dniem też moja starsza ma , ale całe szczęście , że nie o 4, ale o 6 w weekendy.:szok:

Nic mi się dalej nie chce, pojechaliśmy do decathlonu i kupiłam sobie buty do biegania... z myślą o bieganiu za moimi.:-D:-D Na nodze ich nie czuć, a kosztowały prawie 60 zł. Mam nadzieję, że po miesiącu szlag ich nie trafi, bo mnie wtedy poniesie...Hanka nie może się doczekać jazdy nad morze, choć to jeszcze sporo czasu, nie zakłada sukienek, by mieć nad morze.:-D:-D
 
reklama
gawit oo widzę, ze mozemy sobie ręce podać jeśli chodzi o męzów, moj mnie dzisiaj też tak wkurzył, ze szkoda gadać:-(

Martolinka tez bym po pewnym czasie tak temu kolesiowi powiedziała:tak: rozumiem pomóc taz drugi ale bez przesady cały czas. Poobnie jak kilolek myslalam, ze to jakieś dziecko:tak:

anawawka dobra jest Hanka, nie chodzi w sukienkach bo nad morze, to prawdziwa kobietka hehe. Ja też tak mam:zawstydzona/y: jak np. lecimy do Polski to Kuby rzzeczy, ktore mam w planie brać już tydzien wcześniej odkładam, tak samo robię ze swoimi:-D
 
anawawka dobra jest Hanka, nie chodzi w sukienkach bo nad morze, to prawdziwa kobietka hehe. Ja też tak mam:zawstydzona/y: jak np. lecimy do Polski to Kuby rzzeczy, ktore mam w planie brać już tydzien wcześniej odkładam, tak samo robię ze swoimi:-D
widzę, że nie jestem z tym sama :-) robię identycznie i jaką aferę mamie zrobiłam jak tydzień przed morzem załozyła Martynie spodnie które miały być nad morze :-)
 
gawit oo widzę, ze mozemy sobie ręce podać jeśli chodzi o męzów, moj mnie dzisiaj też tak wkurzył, ze szkoda gadać:-(

Martolinka tez bym po pewnym czasie tak temu kolesiowi powiedziała:tak: rozumiem pomóc taz drugi ale bez przesady cały czas. Poobnie jak kilolek myslalam, ze to jakieś dziecko:tak:

anawawka dobra jest Hanka, nie chodzi w sukienkach bo nad morze, to prawdziwa kobietka hehe. Ja też tak mam:zawstydzona/y: jak np. lecimy do Polski to Kuby rzzeczy, ktore mam w planie brać już tydzien wcześniej odkładam, tak samo robię ze swoimi:-D
ja tak samo :tak::-D
 
a u mnie się wypogodziło i zabrałam dzieci na spacer i to długi :tak: ,no i o dziwo Kuba całą drogę dzielnie maszerował i nie chciał na ręce ani na dostawkę :-) , oby tak już zawsze było ,potem posiedzieliśmy na tarasie przed domem aż D wrócił z pracy i dopiero zrobiłam obiad
też nam się domek marzy i cały czas się rozglądamy za jakimś tylko nie wiemy ile nam kredytu dadzą , ja całe życie mieszkałam w bloku a mój trochę tu i trochę tu i powiem wam że w domu jest fajne to że ma się ogród i można dzieci wypuścić jak się nie chce gdzieś iść i kawke fajnie wypić na świeżym powietrzu :tak: , teraz mamy tak że wynajmujemy mieszkanie i mamy jeszcze dwie sąsiadki jedną nad nami a drugą pod :tak: , ale ogród jest wspólny i właśnie nam taras skończyli robić i w sumie też mi się podoba takie rozwiązanie z tym że tutaj przez te drewniane ściany wszystko strasznie słychać dlatego wolimy coś swojego , na szczęście sąsiadka z góry to pani po 70-tce i nie hałasuje zbyt wiele bo wcześniej mieliśmy za sąsiada turka to myśleliśmy że w kręgle gra w salonie :szok:
gawit nasi panowie lubią nam czasem ciśnienie podnieść ,nic na to nie poradzimy niestety , ja mojemu z reguły mówię że ja to mogę do PL wrócić to zaraz mięknie ;-)
agrafka super że twój sobie tak ładnie poradził z dwójką , mój aż wstyd się przyznać jeszcze sam na spacer z dwójką nie poszedł ale w domu to zostaje co drugą sobotę bo ja na sprzątanie chodze
ana z tymi sukienkami to niezłe :-)
martolinka oj ja to się czasem boję coś tutaj napisać i pochwalić dzieci bo im się wtedy szybko odmienia :tak: , co do tego gościa to szkoda gadać ,mnie to by najbardziej wkurzyło to że się tak dobijał i obudził mi dzieci bo to że znowu chce jeść to bym jeszcze zniosła
maxwell dzięki za życzonka :tak: , a jak umowa , podpisana??
aza nie wiem czy podczytujesz ale śniłaś mi się :tak::-D:-D:-D , śmieszne to było ale szczegółów nie pamiętam :zawstydzona/y:
 
oj dziewczyny, głowa mi dziś pęka, już dwa paracetamole wzięłąm. I w ogóle jakieś smuteczki mam, normalnie jak babyblues, chyba ten szpital położniczy tak na mnie wpływa że się rozklejam.
Dzieciaki śpi, małż też z Alą padł. Wojtuś kolkę miał wieczorem, ale M go dzielnie ponosił i uśpił, a ja mogłam Ale wykąpać.
także wyjątkowo tym razem do narzekania na facetów nie mogę się przyłączyć :-)
mam nadzieję, ze to nie zadziałą tak jak z tym chwaleniem dzieci :)

Dziewczyny, mam w sierpniu dwa wesela na które idziemy wszyscy, to znaczy będziemy tyle ile Ala wytrzyma. No i nie wiem w co się ubrać w zwiazku z karmieniem :/. Mam zwykłe sukienki ale żeby w ich karmić musze się cala rozpinać i rozbierać, wiec średnio fajnie, nie wiadomo czy bedzie na to miejsce na jednym z tych wesel... co mi radzicie ?
najlepiej byłoby się ubrać w jakaś garsonkę z bluzkę ale nie mam. Szukałam sukienek do karmienia ale nic ładnego nie znalazłam.
 
No to muszę mężowi powiedzieć, że to odkładanie ciuchow przed wyjazdem u kobiet jest normalne:-D Bo On zawsze się złości jak mowie, ze to nie bo na wyjazd, twierdzi, że inne się weżmie jak coś. Jak inne jak ja mam zaplanowane co bedę ubierać Mlodemu:-D

agrafka Wojtuś ma kolki? Wspołczuję, Biedaczek:-(
a co do ubioru to nie doradzę, nie mam pojęcia. Pewnie najlepsza bylaby sukienka do karmienia no ale nic nie znalazłaś...

Ania u nas dzisiaj też fajna nawet pogoda. Nie padalo w ogole w dzień:szok:
 
pola, regularnych kolek nie ma, ale brzuszek mu czasem dokucza. dziś np. zaczynał płakac jak puszczał bąka :-(jutro kupię bobotic, podobno zaiera 6 razy wiecej tej substancji aktywnej niż esputicon.

A co do ubrań to ja nie odkładam na wyjazd raczej tylko wszystko piorę do ostataniej chwili, zeby wszystko mieć czyste i móc wybierać :)
 
reklama
agrafka ja byłam w sukience, która musiałam w wiekszosci zdjac tzn rozpiac suwak na plecach i zdjac z jednego ramienia. Miałam plan wstawic sobie krzesełko do łazienki i tam karmic jak zajdzie potrzeba, ewentualnie gdzies w ogrodzie, od biedy mozna i do kuchni sie wprosic ale łazienki były tak duze, czyste i przestronne ze zamykłam sie w kabinie i tam w ciszy, spokoju sie karmiłysmy. Zwykle jestem przeciwna karmieniu w kibelku ale tam naprawde było tak czysto i pachnaco jakby nikt jej wczesniej nie uzywał. Ja bym na twoim miejscu przyryzykowla sukienke, zawsze sie znajdzie takie miejsce. A i ja na wszelki wypadek wzielam ze soba taka duza chsute-apaszke zeby sie zakryc w razie nie byłoby jednak odosobnionych miejsc.

edit: agrafka a moze poszuaj zwykłej sukieni na cienkie ramiaczka, zebys mogla po prostu t ramiaczko spuscic i wyjac piers, ewentualnie mozesz sie szalem lekko wtedy okryc i juz
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry