reklama

Listopad 2009

reklama
a propos dzwonka to ja własnie z powodu szalonych kurierów wieszających sie na dzwonku odłaczyłam go prwie 5 lat temu i do tej pory żyjemy jakos bez niego. Troche to utrudnia sprawe, bo mieszkamy na pietrze a drzwi wejsciowe sa na parterze ale nikt nie umówiony nie przylazi tylko ksiadz po kolędzie nie dotarl, bo nie slysząlam jak puk na dole
 
W końcu udaje mi się napisać od samego rana was podczytuje, ale jak się zabieram za pisanie to wiecznie mi ktos przeszkadzał. Udało mi się wyjśc po zakupy, bo pada od rana, a chciałam Jaśowi tyłek wywietrzyć troche zmokliśmy ale nie było źłe. Wczoraj miałam sprzątać, ale oczywiście mi się nie chciało, więc zaraz będę jeździć na mopie.

MAXWEEL gratuluję. Super wieści teraz na spokojnie coś supe sobie znajdziecie.

MARTOLINKA współczuję. Do mojego sąsiada też przychodził taki facet co gorsza pijak. Raz była taka sytuacja że łukasz musiał interweniować, bo sąsiada nie było w domu a ten się dobijał, darł się, walił buciorami w drzwi sąsiadce. Nieźłe była wystraszona.
 
Udało się nam między jednym deszczem a drugim wyjść na spacerek . Alutka śpi , M pojechał na jakieś spotkanie.

Maxweel jak się obejdzie Wam bez kredytu to świetnie:tak:
Pathanka powiedz jak się czujesz jako pracująca mama? nie żałujesz? dajesz radę?
 
MARTOLINKA aż trudno ując mi w słowa swoją radość. Czuję się wspaniale, w końcu od dłuższego czasu, mam poczucie spełnienia. Niby to tylko praca, ale ja wiem, że żyje. Pewnie, jestem zmęczona i czasem jak idę w niedziele to wolałabym być w domu, ale wtedy szybko pukam się w głowe i przypominam sobie jak było jak siedziałam w dmu. Początki były trude pod względem organizacyjnym typu obiady, zakupy i sprzątanie. Ale teraz jak mąż pomaga mamy wszystko poukładane i nikt do nikogo nie ma pretensji, że nie ma w domu ulubionych bułeczek czy ziemniaków do obiadu.
A dodatkowo to, że Jasiek chętnie zostaje się z babcią albo z inną osobą napawa dodatkowym optymizmem.
 
Hej:-)

kilolek trzymam oczywiście kciuki:tak:

Pathanka no to super, że jesteś zadowolona:tak: najwazniejsze, ze Ci wszystko odpowiada i czujesz się spełniona;-)

maxwell gratulacje:-) teraz tylko szukać mieszkania, a macie coś na oku??

wczoraj przez cały dzień nie padało:szok::szok: za to teraz deszczyk nadrabia:baffled: mąż z Kubą był na spacerze ale z Wojtkiem chyba nie uda nam się juz dzisiaj wyjść:-(
Kuba śpi, posprzątałam dom na przyjazd teściowej:-D teraz można spokojnie posiedzieć
 
Hej
Eh kolejny dzień pracy za mną! uf! powiem Wam, że szefowa MUSI czytać tamto forum albo dyrekcja zwróciła jej uwagę, bo dziś zrobiła nam godzinne zebranie! dawniej darłaby się jak opętana, a dziś mówiła bardzo spokojnie, chociaż było widać, że aż sie gotuje ze złości ;-)i normalnie musiała sie ostro powstrzymywać :-D

kilolek i jak badania?

maxwell super! gratuluję! no i szukanie czegoś swojego to najfajniejsza sprawa :-) obyście szybko znaleźli :-) a duże chcecie teraz mieszkanko?
co do mojego nastroju to mój stosunek do męża jest obojętny. dziś wrócił z pracy wcześniej bo przyjechał do nas kolega, który na stałe mieszka w Norwegii, ale oni poszli na miasto, a ja zostałam w domu. Piotrek (kolega) widzi, że coś jest nie tak, ale mnie nie pytał o co chodzi. pewnie spyta męża.

ana my mieliśmy w nocy akcję lusterko! śpimy i około 1 w nocy jak coś nie pierdyknie. mąż mnie pyta co to. ja mówię, że pewnie coś na podwórku (bo jest remont i stoją jakieś rusztowania) o 2 wstaję do wc, a tam na podłodze znalazłam lustro potłuczone w drobne kawałki :szok: i 7 lat nieszczęścia jak znalazł :-D (całe szczęście, że nie jestem przesądna) chyba w trakcie remontu coś się naruszyło, bo lustro wyleciało ze ściany razem z gwoździem. wisiało tam jakieś 10 lat :szok: całe szczęście Martyny nie obudziło, bo bym miała znów nocne zabawy z młodą :-D

gosiulka ja też musiałam Martynie kupić adidasy bo z obecnych wyrosła. jakoś jej szybko ta nóżka rośnie. ona ogólnie jak na dziewczynkę to ma dużą stopę :szok: no, ale przylatywała szwagierka z Anglii więc ją wykorzystałam i przywiozła młodej buciki :szok: fajne są , bo takie adidaski za kostkę, więc na jesień będą jak znalazł :-) młoda niezbyt szczęśliwa, bo nie są w jej ulubionym kolorze :baffled: bo ulubiony kolor Martysi to róż! mamy fazę na różowy! wszystko musi być w tym kolorze :szok:
Ania pochwal się botkami (ja mam bzika na punkcie butów - każdych i wózków dla dzieci :-D)

pathanka super ze jestes zadowolona i spełniona! to bardzo ważne!:-)

polaaaa na długo teściowa przyjeżdża?

no zmykam, bo panowie wrócili i trzeba jakoś "grać" przed kolegą udane małżeństwo ;-)
 
reklama
Kilolek ?
Gawit lepiej coś z m czy nie?

A ja postanowiłam się trochę zdrowiej poodżywiać i kupiłam kiełkownicę i nasiona oraz amarantus. Do tej pory kupowałam Kacprowi ale może i my trochę zjemy.

Pati no własnie super że wreszcie Ci się udało i jesteś zadowolona.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry