Hej dziewczyny!
Moje dziecko dziś miało noc szaleństw
obudziła się o 4.30
i do 6.30 ni hu hu spać nie chciała
zasnęła jak ja wstawałam do pracy na 30 minut! bo jeszcze nie wyszłam, a młoda przybiegła i oczywiście był ryk jak wychodziliśmy :-( normalnie natłumaczyłam się a ona nic
i od rana byłam zła!
także zacząl mi się wesoło tydzień
po pracy mąż pojechał do dentysty to się z nim zabrałyśmy i skoczyłyśmy do manufaktury (taka wielka galeria) na małe zakupy! a tam plac zabaw no i dziecko było odciągane od niego z rykiem
a potem wsiadła na karuzelę i znów wyła Bóg jeden wie czego! więc w nerwach ją zostawiłam, znaczy schowałam się za filar i wiecie co? byłam w szoku, bo taka młoda pani podeszła do niej i się zainteresowała czemu płacze, czy się nie zgubiła
jednak są na tym świecie dobrzy ludzie! biedna bardzo sie przejęła! aż mi sie głupio zrobiło
ale stwierdzam, że moje dziecko nie nadaje się na zakupy w centrach handlowych, bo diabeł w nią wstępuje
no i to jej jęcząco-pierdzące "mamo" z byle powodu po prostu jest nie na moje nerwy! ale we środę ma jechać z moją mamą na działkę to złapę trochę oddechu! (wiem okropna jestem , ale czuję, że potrzeba mi porządnego reseta!) w tym czasie mam zamiar porządnie sie odchamić! pospotykać z przyjaciółkami, poplotkować! i bez męża, bo na niego nadal mam nerwy! i mimo rozmowy wcale nie jest dobrze! jest lepiej, ale do dobrego to duuuuuuuuuuuużo brakuje :-(
lotka ja odkąd po użądleniu zmarła ta aktorka to mam schizę, że Martyna też ma uczulenie i nie zdąże z pomocą dla niej
nie wiem dlaczego, ale boję się tego cholernie! choć jak była ostatnio na działce to tak ją coś pogryzło (nie wiemy co), że aż mama z nią do apteki jechała, bo miała straszne bąble! i dostała coś na odczulanie! takie coś do psikania, porobiły jej się strupki, ale już nie drapała i nie męczyła sie tak!
ana ja też mam okres "bez kija nie podchodź" wszystko, ale to na serio wszystko mnie wnerwia :-( i dopiero co jestem po urlopie, a wcale nie czuje się wypoczęta :-(
martolinka oj Antek strasznie się tej burzy musiał wystraszyć :-( biedny! a to co kupilście mu w aptece na uspokojenie (zapomniałam nazwę) to jest bez recepty?
jak dziś w pracy powiedziałam lekarzowi o zachowaniu Martyny i tych jej nocnych harcach to chciał mi dać receptę na hydroxyzynę, ale nie wzięłam, bo to mocny lek! podchodzi nawet pod psychotropy
więc podziękowałam! mimo, że czasem mam ochotę zapodać jej coś , żeby lepiej spała ;-)
etna wow jestem w szoku, że Paweł tyle czasu śmigał na rowerku! moja Martyna owszem czasem pojeździć, ale maks to było ze 20 minut i w powrotną drogę rowerek ktoś z nas zazwyczaj niesie
a powiedzenie jej, że oddamy go komuś kto nie ma wcale na nia nie działa! sama chciała go podarować chłopczykowi 
agrafka super ten teatrzyk! no i wycieczki rowerowe z Martysią uwielbiam, ale ona już nie bardzo chce jeździć w foteliku! chciałaby wtedy na tym rowerku biegowym
a wiadomo, że nie nadąża za nami wtedy
pola widzę, że Kuba babci nie odpuszcza :-)no, ale nie ma sie co dziwić, bo na co dzień jej nie ma! więc niech korzysta a i babcia niech sie wnukiem nacieszy! dobrze, że pogoda sie porpawiła!
Ania 23 to standardowa godzina zasypiania Martyny
i nie ważne czy w dzień śpi czy nie! no jak nie śpi to zdarza się jej zasnąć o 22 :-( ona jest po prostu jakimś cyborgiem jeżeli chodzi i spanie, a właściwie nie spanie
i nie wiem po kim to ma, bo i ja i mąż uwielbiamy spać!
Dobra mykam, bo wyjec marudzi, więc trzeba ją jakoś spacyfikować to może zaśnie wcześniej! i oby nie zrobiła mi dziś pobudki wcześniej jak 6.30 bo normalnie nie ręczę za siebie ;-)
Matko przepraszam, ale zawsze te posty mi jakieś takie długaśne wychodzą! ale kurde krócej się nie da
Moje dziecko dziś miało noc szaleństw
obudziła się o 4.30
i do 6.30 ni hu hu spać nie chciała
zasnęła jak ja wstawałam do pracy na 30 minut! bo jeszcze nie wyszłam, a młoda przybiegła i oczywiście był ryk jak wychodziliśmy :-( normalnie natłumaczyłam się a ona nic
i od rana byłam zła! także zacząl mi się wesoło tydzień
po pracy mąż pojechał do dentysty to się z nim zabrałyśmy i skoczyłyśmy do manufaktury (taka wielka galeria) na małe zakupy! a tam plac zabaw no i dziecko było odciągane od niego z rykiem
a potem wsiadła na karuzelę i znów wyła Bóg jeden wie czego! więc w nerwach ją zostawiłam, znaczy schowałam się za filar i wiecie co? byłam w szoku, bo taka młoda pani podeszła do niej i się zainteresowała czemu płacze, czy się nie zgubiła
jednak są na tym świecie dobrzy ludzie! biedna bardzo sie przejęła! aż mi sie głupio zrobiło
ale stwierdzam, że moje dziecko nie nadaje się na zakupy w centrach handlowych, bo diabeł w nią wstępuje
no i to jej jęcząco-pierdzące "mamo" z byle powodu po prostu jest nie na moje nerwy! ale we środę ma jechać z moją mamą na działkę to złapę trochę oddechu! (wiem okropna jestem , ale czuję, że potrzeba mi porządnego reseta!) w tym czasie mam zamiar porządnie sie odchamić! pospotykać z przyjaciółkami, poplotkować! i bez męża, bo na niego nadal mam nerwy! i mimo rozmowy wcale nie jest dobrze! jest lepiej, ale do dobrego to duuuuuuuuuuuużo brakuje :-(lotka ja odkąd po użądleniu zmarła ta aktorka to mam schizę, że Martyna też ma uczulenie i nie zdąże z pomocą dla niej
nie wiem dlaczego, ale boję się tego cholernie! choć jak była ostatnio na działce to tak ją coś pogryzło (nie wiemy co), że aż mama z nią do apteki jechała, bo miała straszne bąble! i dostała coś na odczulanie! takie coś do psikania, porobiły jej się strupki, ale już nie drapała i nie męczyła sie tak!ana ja też mam okres "bez kija nie podchodź" wszystko, ale to na serio wszystko mnie wnerwia :-( i dopiero co jestem po urlopie, a wcale nie czuje się wypoczęta :-(
martolinka oj Antek strasznie się tej burzy musiał wystraszyć :-( biedny! a to co kupilście mu w aptece na uspokojenie (zapomniałam nazwę) to jest bez recepty?
jak dziś w pracy powiedziałam lekarzowi o zachowaniu Martyny i tych jej nocnych harcach to chciał mi dać receptę na hydroxyzynę, ale nie wzięłam, bo to mocny lek! podchodzi nawet pod psychotropy
więc podziękowałam! mimo, że czasem mam ochotę zapodać jej coś , żeby lepiej spała ;-)etna wow jestem w szoku, że Paweł tyle czasu śmigał na rowerku! moja Martyna owszem czasem pojeździć, ale maks to było ze 20 minut i w powrotną drogę rowerek ktoś z nas zazwyczaj niesie
a powiedzenie jej, że oddamy go komuś kto nie ma wcale na nia nie działa! sama chciała go podarować chłopczykowi 
agrafka super ten teatrzyk! no i wycieczki rowerowe z Martysią uwielbiam, ale ona już nie bardzo chce jeździć w foteliku! chciałaby wtedy na tym rowerku biegowym
a wiadomo, że nie nadąża za nami wtedypola widzę, że Kuba babci nie odpuszcza :-)no, ale nie ma sie co dziwić, bo na co dzień jej nie ma! więc niech korzysta a i babcia niech sie wnukiem nacieszy! dobrze, że pogoda sie porpawiła!
Ania 23 to standardowa godzina zasypiania Martyny
i nie ważne czy w dzień śpi czy nie! no jak nie śpi to zdarza się jej zasnąć o 22 :-( ona jest po prostu jakimś cyborgiem jeżeli chodzi i spanie, a właściwie nie spanie
i nie wiem po kim to ma, bo i ja i mąż uwielbiamy spać!Dobra mykam, bo wyjec marudzi, więc trzeba ją jakoś spacyfikować to może zaśnie wcześniej! i oby nie zrobiła mi dziś pobudki wcześniej jak 6.30 bo normalnie nie ręczę za siebie ;-)
Matko przepraszam, ale zawsze te posty mi jakieś takie długaśne wychodzą! ale kurde krócej się nie da
Ostatnia edycja:
niech tatuś z nimi chodzi. Także my możemy się umówić w środę np koło 10 na Goliana? chyba że maz inny pomysł. Moim się dzisiaj tam bardzo spodobało. Mogę zabrać sąsiadkę? bo tej jej małej się tralziwie nudzi, siedzi na podwórku sama, no ma grata ale 8 miesiecy to ie z nim nie pobawi, wisi u nas na plocie cale dnie az mi jej szkoda
, pamiętam jak się mnie kiedyś koleżanka zapytała czemu nie ide spać jak już dzieci położe i jak w końcu urodziła swoje to mi powiedziała że już rozumie :-)
Nawet mi mięśnie nie wysiadły ani tyłek.