reklama

Listopad 2009

Hej dziewczyny!
Moje dziecko dziś miało noc szaleństw :szok: obudziła się o 4.30 :szok: i do 6.30 ni hu hu spać nie chciała :szok: zasnęła jak ja wstawałam do pracy na 30 minut! bo jeszcze nie wyszłam, a młoda przybiegła i oczywiście był ryk jak wychodziliśmy :-( normalnie natłumaczyłam się a ona nic :wściekła/y: i od rana byłam zła!
także zacząl mi się wesoło tydzień :wściekła/y: po pracy mąż pojechał do dentysty to się z nim zabrałyśmy i skoczyłyśmy do manufaktury (taka wielka galeria) na małe zakupy! a tam plac zabaw no i dziecko było odciągane od niego z rykiem :szok: a potem wsiadła na karuzelę i znów wyła Bóg jeden wie czego! więc w nerwach ją zostawiłam, znaczy schowałam się za filar i wiecie co? byłam w szoku, bo taka młoda pani podeszła do niej i się zainteresowała czemu płacze, czy się nie zgubiła :szok: jednak są na tym świecie dobrzy ludzie! biedna bardzo sie przejęła! aż mi sie głupio zrobiło :zawstydzona/y: ale stwierdzam, że moje dziecko nie nadaje się na zakupy w centrach handlowych, bo diabeł w nią wstępuje :szok: no i to jej jęcząco-pierdzące "mamo" z byle powodu po prostu jest nie na moje nerwy! ale we środę ma jechać z moją mamą na działkę to złapę trochę oddechu! (wiem okropna jestem , ale czuję, że potrzeba mi porządnego reseta!) w tym czasie mam zamiar porządnie sie odchamić! pospotykać z przyjaciółkami, poplotkować! i bez męża, bo na niego nadal mam nerwy! i mimo rozmowy wcale nie jest dobrze! jest lepiej, ale do dobrego to duuuuuuuuuuuużo brakuje :-(

lotka ja odkąd po użądleniu zmarła ta aktorka to mam schizę, że Martyna też ma uczulenie i nie zdąże z pomocą dla niej :zawstydzona/y: nie wiem dlaczego, ale boję się tego cholernie! choć jak była ostatnio na działce to tak ją coś pogryzło (nie wiemy co), że aż mama z nią do apteki jechała, bo miała straszne bąble! i dostała coś na odczulanie! takie coś do psikania, porobiły jej się strupki, ale już nie drapała i nie męczyła sie tak!
ana ja też mam okres "bez kija nie podchodź" wszystko, ale to na serio wszystko mnie wnerwia :-( i dopiero co jestem po urlopie, a wcale nie czuje się wypoczęta :-(

martolinka oj Antek strasznie się tej burzy musiał wystraszyć :-( biedny! a to co kupilście mu w aptece na uspokojenie (zapomniałam nazwę) to jest bez recepty?
jak dziś w pracy powiedziałam lekarzowi o zachowaniu Martyny i tych jej nocnych harcach to chciał mi dać receptę na hydroxyzynę, ale nie wzięłam, bo to mocny lek! podchodzi nawet pod psychotropy :szok:więc podziękowałam! mimo, że czasem mam ochotę zapodać jej coś , żeby lepiej spała ;-)

etna wow jestem w szoku, że Paweł tyle czasu śmigał na rowerku! moja Martyna owszem czasem pojeździć, ale maks to było ze 20 minut i w powrotną drogę rowerek ktoś z nas zazwyczaj niesie :szok: a powiedzenie jej, że oddamy go komuś kto nie ma wcale na nia nie działa! sama chciała go podarować chłopczykowi :szok:
agrafka super ten teatrzyk! no i wycieczki rowerowe z Martysią uwielbiam, ale ona już nie bardzo chce jeździć w foteliku! chciałaby wtedy na tym rowerku biegowym :szok: a wiadomo, że nie nadąża za nami wtedy
pola widzę, że Kuba babci nie odpuszcza :-)no, ale nie ma sie co dziwić, bo na co dzień jej nie ma! więc niech korzysta a i babcia niech sie wnukiem nacieszy! dobrze, że pogoda sie porpawiła!

Ania 23 to standardowa godzina zasypiania Martyny :szok: i nie ważne czy w dzień śpi czy nie! no jak nie śpi to zdarza się jej zasnąć o 22 :-( ona jest po prostu jakimś cyborgiem jeżeli chodzi i spanie, a właściwie nie spanie :szok: i nie wiem po kim to ma, bo i ja i mąż uwielbiamy spać!

Dobra mykam, bo wyjec marudzi, więc trzeba ją jakoś spacyfikować to może zaśnie wcześniej! i oby nie zrobiła mi dziś pobudki wcześniej jak 6.30 bo normalnie nie ręczę za siebie ;-)


Matko przepraszam, ale zawsze te posty mi jakieś takie długaśne wychodzą! ale kurde krócej się nie da ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Sawi dzisiaj pol dnia myślałam o Tobie i właśnie miałam zaproponowac ale nie jutro tylko rodę. Jutro mam kontrolę z Zuzką, bez numerka wiec moge sobie do usranej śmierci tam czekac, a po połudnu tatuś obiecał chłopcom rowerek. Ja ię ama nie podejmuję. Dzisiaj mialam mbitny plan ale stchurzyłam. Gdyby Michała nie trzeba było pchać to jeszcze jakoś by się dało ale Michał an pchaczu, Zuzka w wózku i Kuba daleko z przodu :baffled: niech tatuś z nimi chodzi. Także my możemy się umówić w środę np koło 10 na Goliana? chyba że maz inny pomysł. Moim się dzisiaj tam bardzo spodobało. Mogę zabrać sąsiadkę? bo tej jej małej się tralziwie nudzi, siedzi na podwórku sama, no ma grata ale 8 miesiecy to ie z nim nie pobawi, wisi u nas na plocie cale dnie az mi jej szkoda

gawit ja tez juz mm swojego Michała dosc, jet niemozliwy, ręce opadaja poprostu
 
Ana Czuję się dobrze choć brzuch mnie pobolewa ale to raczej normalne. Hormony buzują bo potrafię się wkurzyć o byle co
angry.gif
laugh.gif

Piszę już na leżąco taka jestem padnieta.
 
gawit nie przejmuj się długpścią postów ,przynajmniej jest co poczytać ;-) , u mnie Kuba zawsze najpóźniej chodzi spać o 20 bo my też potrzebujemy chwilki odpoczynku :tak: , pamiętam jak się mnie kiedyś koleżanka zapytała czemu nie ide spać jak już dzieci położe i jak w końcu urodziła swoje to mi powiedziała że już rozumie :-)
ana i jak samopoczucie???
lotka no i jak Tomi się miewa po tym użądleniu?? mam nadzieje że nic mu nie jest , moja mama sobie kupiła moskitiere do drzwi balkonowych taką do samodzielnego montażu ale z obciążeniem na dole żeby się nie przesuwała ,jak chcesz to poszukam ci jak to wygląda :tak:

jutro wybywamy na wycieczkę do oceanarium bo pasuje chociaż trochę wykorzystać urlop D zanim znowu do pracy pójdzie :tak:
 
Rozdyźdanie mnie przeszło po 18, udało się wyruszyć na rower, fakt, że najpierw na dziedzińcu z moimi pojeździłam, a potem kilka rund walnęłam wokół bloków...:-DNawet mi mięśnie nie wysiadły ani tyłek.:-D
Lotka - mam nadzieję, że na strachu się skończy, polecam w oknie miskitierę.
Gawit - to jednak mają te nasze coś wspólnego - Hanka dostała dziś histerii jak żeśmy ją ściągali z balkonu po 19. Ehhh
Kikolek - podziwiam, że się zdecydowałaś z nimi do parku, na jeździdełkach... ;-), biegi za rowerkiem uskuteczniam na dziedzińcu za jedną, a co dopiero jeszcze z wózkiem i z drugą jak ma tempo żółwia...:-D
Gosiulek - zmęczenie to objaw ;-), nie powiem super, ale ... tak na to czekałaś.:-D Trzymaj się
Właśnie mamy efekty dźwiękowe ze zmywarki jakby pociąg jechał:-D:-D:-D:-D
Powoli będę znikać, bo jutro cd ciężkiego tygodnia.
 
gawit nie przejmuj się długpścią postów ,przynajmniej jest co poczytać ;-) , u mnie Kuba zawsze najpóźniej chodzi spać o 20 bo my też potrzebujemy chwilki odpoczynku :tak: , pamiętam jak się mnie kiedyś koleżanka zapytała czemu nie ide spać jak już dzieci położe i jak w końcu urodziła swoje to mi powiedziała że już rozumie :-)
ana i jak samopoczucie???
lotka no i jak Tomi się miewa po tym użądleniu?? mam nadzieje że nic mu nie jest , moja mama sobie kupiła moskitiere do drzwi balkonowych taką do samodzielnego montażu ale z obciążeniem na dole żeby się nie przesuwała ,jak chcesz to poszukam ci jak to wygląda :tak:

jutro wybywamy na wycieczkę do oceanarium bo pasuje chociaż trochę wykorzystać urlop D zanim znowu do pracy pójdzie :tak:

Rozdyźdanie mnie przeszło po 18, udało się wyruszyć na rower, fakt, że najpierw na dziedzińcu z moimi pojeździłam, a potem kilka rund walnęłam wokół bloków...:-DNawet mi mięśnie nie wysiadły ani tyłek.:-D
Lotka - mam nadzieję, że na strachu się skończy, polecam w oknie miskitierę.
Gawit - to jednak mają te nasze coś wspólnego - Hanka dostała dziś histerii jak żeśmy ją ściągali z balkonu po 19. Ehhh
Kikolek - podziwiam, że się zdecydowałaś z nimi do parku, na jeździdełkach... ;-), biegi za rowerkiem uskuteczniam na dziedzińcu za jedną, a co dopiero jeszcze z wózkiem i z drugą jak ma tempo żółwia...:-D
Gosiulek - zmęczenie to objaw ;-), nie powiem super, ale ... tak na to czekałaś.:-D Trzymaj się
Właśnie mamy efekty dźwiękowe ze zmywarki jakby pociąg jechał:-D:-D:-D:-D
Powoli będę znikać, bo jutro cd ciężkiego tygodnia.
na szczescie skonczylo sie na strachu i obowiazkowym plasterku, dopiero po naklejeniu stwierdzil ze nic sie nie stało i przestal plakac :-)
trafila go centralnie w zgieciu łokcia, mial przez jakis czas sporo czerwonego placka na rece ale jak sie szedl kąpać to juz tylko slad po ukłuciu.
Ana, siatki w oknach mam ale wlasnie oprocz balkonowego, tylko we wszystkich uchylnych. AniaSm, jak mozesz, to poszukaj... pomęcze meza i niech zakłada ;-)
 
Lotka - my mamy w drzwiach balkonowych drugie drzwi z siatką. Latem mamy otwarty balkon, a że nas odwiedzały myszy i koty, to małżon zrobił drewnianą konstrukcję i naciągnął tą moskitierę.;-)
Teraz już na serio znikam, do juterra.:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry