reklama

Listopad 2009

No hejo!
Etna - ano mam z tymi moimi kobietkami, Hanka wczoraj się kręciła, wierciła, jęczała, że pająki, jej przeszło, a Gonia zaczęła się drapać:wściekła/y:
AZA - fizycznie nie jestem zmęczona, raczej psychicznie , więc mam siły ;-).Mam nadzieję, że znajdziecie jakąś fajną miejscówkę nad morzem za taniochę.
Dziunka - wydaje się, że jak są dziadki to jest lżej , trochę mylnie ;-), bo obie są stęsknione za nami i po pracy chcą byśmy uczestniczyli w ich życiu:-D jedno co dobre, że nie trzeba dzieciaków ciągać po przedszkolach, a i zakupy na spokojnie można zrobić ;-)Mam nadzieję, że Aśka dojrzała do zasypiania samej.;-)
Martolinka - gratki dla Antka, cichutko kciukaszę, żeby była tak dłużej. Daleko nie dojechałam, zrobiłam rundkę wokół ;-), nie wiem ile km, bo nie mam licznika, dojechałam sobie do jednego parku, ale miałam radochę :-D
Ja przez tą nockę trochę "skopana" jestem, ale poprzednie były w miarę, więc nie narzekam...;-)
 
reklama
Marta, gratuluje nocki z Antkiem :-)

U nas od powrotu od dziadkow roznie ze spaniem Tomka jest, generalnie usypia u siebie a potem w nocy przychodzi do nas. Przez 3 tyg tylko raz mu sie to nie zdarzyło. Mam nadzieje, ze w koncu mu to przejdzie, chociaz pewnie jak sie Maci pojawi to jeszcze dluuuugo tak bedzie.
Wczoraj Tom mnie rozwalil. Spi juz ze mna i nagle sie budzi i zaczyna popłakiwac i mi tlumaczy "mamuś włąć pjanie" no i nie ma zmiłuj, tłumaczenie nie pomagało, jakaś godzine chliptał mi, ze nie chce isc włączyc pralki heheh
dzis rano sie pytam "kto to chcial robic pranie w nocy?" i o dziwo pamietal i odpowiedział "Tomi!" :-)
 
hej
o rany ale jestem zmęczona , wczorajsza wycieczka była bardzo udana za to Lenka w nocy chyba strasznie przeżywała bo strasznie niespokojnie spała i co chwilę musiałam do niej wstawać ,no ale damy rade
martolinka to super że Antek przespał noc w łóżku , my wystartujemy z Kuba chyba ok weekendu bo na razie śpi z D w jednym pokoju a ja z Lenką w drugim
lotka to sobie Tomi znalazł porę na pranie :tak::-) , no ale może jakieś jego ulubione spodnie albo koszulka jest w praniu co??
aza udanych wakacji :tak: ,ech a do mnie kiedy przyjedziecie?? :-D

agrafka spóźnione ale szczere Zobacz załącznik 485378
 
Ostatnia edycja:
Hej!
ja korzystam z dnia dla matki z dzieckiem :-) zaraz do tego okulisty idziemy :-) a po jedziemy do salonu meblowego jakiegoś narożnika poszukać! patrzyłam w necie, ale ja to jednak na żywo wolę zobaczyć. no i budżet nie za duży mamy na ten cel :-( max 2 tyś , a najlepiej to jeszcze mniej i chciałabym z eko skóry!

a i mojej córci przebiłam dziś uszka :-)panie kosmetyczki były dwie to jednocześnie jej te uszka przekuły :-)troszkę płaczu było, ale lody załatwiły sprawę! no i gadanie, że ma takie same kolczyki jak mama :-D bo sobie wybrała niebieskie, a ja akurat dziś mam na uszach niebieskie :-Dwięc jest dumna i blada, że ma podobne jak mama :-Di mówi do mnie "nie mów nic tacie. zrobimy mu niespodziankę :-D pojedziemy do niego do pracy i niech sam zobaczy" :-D ogólnie jej teksty mnie rozwalają :-Dwczoraj bawiłyśmy się wdom. ja byłam jej córeczką :-Dkarmi mnie i mówi do mnie "leż tu ja jadę załatwić sprawę! to są sprawy dorosłych, nie Twoje" :-D
dziunka nic mi się w plecy nie stało! mam takie bóle w okolicach owulacji :-( diabli wiedzą czemu :-( a opieka nad chłopcem to zawsze jakieś dodatkowe pieniążki :-)

etna wtorki mam tylko takie ciężkie! tak pracuje po 7.35 h :-) a we wtorki jeżdżę na zajęcia z dziećmi z zespołem downa i tam się bawimy. powiedzialby ktoś, że przecież to nie ciężka praca, ale niech sam spróbuje :-) to ja już wolę moich "dziadków" z Alzheimerem bo choć co jakiś czas mogę z nimi robić to samo, a dzieciaki są pamiętliwe i zawsze musi być coś nowego, bo mówią do mnie, że to było nie dawno (jak powtarzamy jakieś ćwiczenie/zajęcia/zabawy) :-D
kilolek podziwiam, że zapchałaś Miśka na rowerku i Zuzę w wózku :-) ja dziś poszłam z młodą na miasto i na tych "pieknych inaczej" chodnikach ciężko mi się wózek pchało :szok:dobrze, że młoda grzeczna była!

martolinka oby Antkowi tak już zostało!
ana a ja chyba odwrotnie! fizycznie padam, psychicznie jakoś daję radę! muszę, bo inaczej z moją pracą to bym w wariatkowie wylądowała! wystarczy, że chłop mi nerwy psuje :-D
lotka he he moja Martyna jak płacze w nocy to pytam ją rano kto to tak w nocy płakał, a ona mi na to "ja?ja nie płakałam"
Ania masz szansę zdrzemnąć się w dzień? ja po takich ciężkich nockach jak nie odeśpię w dzień to ejstem dętka ;-)

Uciekam dać młodej zupę i do lekarza
 
Witajcie nie mam szans nadrobić dziś pierwszy wolny dzień od daaaawna. Czasem uda mi się podczytać coś ale na napisanie nie mam czasu. Jutro znowu do pracy i piątek wolny. Zbliża się koniec miesiąca i robimy dokumenty, bo jest tego od groma. Jasiek zdrowy z babcią kumpel, że hoho, aż miło patrzeć, a babcia jaka zadowolona. Dziś Jasiek mówi masz mama wolne a ja, że tak, a on to super do babci pójdę jutro. Jestem w szoku jak to moje małe dzieciątko wydoroślało.

Nie mam szans odnieść się do waszych postów postaram się nadrobić wieczorem. Wszystkie was pozdrawiam no i łobuziaki również.
 
Pathanka no aż milo sie czyta, Jasiek Ci wydoroślał:tak:

Gawit co do pracy z dziećmi i to jeszcze z takim upośledzeniem do nie jest lekki kawałek chleba i tym bardziej Cię podziwiam za tą pracę. Ja kiedyś też bardzo chciałam pracowac w placówce specjalnej, ale mi się nie udalo trafić na wolny etat. Na dzien dzisiejszy to nie wiem czy dałabym radę:-(, młodzienczy zapał do ciężkiej i oddanej pracy chyba mi się skonczył i czasami ciezko mi z tym:zawstydzona/y:. Potrafiłam jezdzic z dziecmi z domu dziecka na kolonie i to na dwa turnusy z rzędu w wakacje jako opiekun i czułam że tam jest moje miejsce, a teraz nie wiem czy dalabym radę. Takze bardzo Cie podziwiam i troche zazdroszcze, bo ja bardzo chcialam pracowac z dziecmi potrzebujacymi wiecej milosci niz te moje szkolne łobuziaki;-);-).

Dziunka a to świnia z tej osy:wściekła/y: jak Asia się czuje??

Martolinka oby tak dalej, Antek to dzielny chłopczyk

Aza
ja myślę, że się spotkamy :-), zawsze mozecie przyjechać do nas na kawę i jak to mowi Paweł "gija" (grila).

Dziewczyny myślałam że umieram dzisiaj, już od dobrych 2 miesiecy tak mnie nie scial bol glowy :no::no::no: masakra, wymioty, zawroty glowy, osłabienie, od rana jestem na ketanolu i nurofenie forte a dalej glowa mi tli :wściekła/y:, spalam już dwa razy, Paweł wystraszony - swoj kocyk mi przynosił:happy2:. Teraz pojechał z tata na usg brzuszka (chodzi o te jego zaparcia, ale tak już lekko po fakcie:dry:) no i basen nam przepadl dzis w zwiazku z tym:-(, ale chcialam miec juz to zalatwione.

Dzisiaj rozmawialam z kolezanką i ta mnie pogonila na badanie krwi - prolaktyny że to moze tez byc przyczyna bolu glowy:shocked2:, zastanowilo mnie to bardzo bo jak przed ciaza zbijalam prolaktyne tabletkami to zapomnialam na okres ciazy i karmienia co to jest bol glowy, moze cos w tym jest:confused:.
 
No hejo w domu, moje od godziny śpią, ja po przejażdżce ;-)
Lotka - wyobraziłam sobie tą scenkę... nieźle te nasze łobuziaki rozbudzają swoją fantazję:-D:-D czyżbyś ostatnio często prała;-)??
Ania - super, że wycieczka się Wam udała.
Gawit - co tam u okulisty? Podziwiam Cię, z moim charakterem praca z dziećmi niestety nie jest dla mnie. Wow, to Wy jej mówicie, że to nie jej sprawy tylko dorosłych;-):-D:-D
Pathanka - Jasiu Ci dorośleje, fajne ma teksty;-)
Etna - zdrowia, powiadasz prolaktyna za bóle głowy odpowiada? - całe życie się człowiek uczy. Co tam po usg brzuszka?
Jak weny do pisania ostatnio nie mam.:zawstydzona/y: Roboty sporo mam w pracy, a w domu próbuję coś też porobić i tak lecą dni. Dziewczyny już za nami stęsknione, mają chyba przesyt dziadkami... rozumiem je w zupełności.
 
gawit oj chciałabym w dzień , ale nie usnę ,no i jak się tylko położe to Kuba zaraz koło mnie długo nie daje rady bo on albo zaczyna skakać albo przewala się przeze mnie
co do pracy z dziećmi to podziwiam , ja się nie nadaje , dobrze że ze swoimi mi idzie jako tako :tak:
etna kurcze ja miałam problemy z wysoką prolaktyną ale jakoś nie kojarze żeby mnie głowa zbyt często bolała , no ale może to też od organizmu zależy
a jak Pawełek po usg brzuszka??
ana no ja też się nie dziwię że dziewczyny stęsknione za wami , w końcu przez większą część roku przebywają tylko z wami

myśmy pojechali zamienić nasze auto na szwagrowe bo większe i jutro jedziemy do Ikea :tak::-) , już się doczekać nie mogę bo potrzebuję kilku drobiazgów :-)
 
Zaczęło najpierw błyskawicami strzelać, a teraz polało.:szok:
Ania - fajnie macie , zamiana samachodu i wyjazd do ikei!:-D jakoś nie mogę trafić do niej...
Powoli zaczynam się zbierać .. i lecę spać.:zawstydzona/y:
Dobrej nocki.
 
reklama
hej!
Doczytałam Was ale już mi się kiełbie we łbie i połowy nie pamiętam. Dzień dzisiejszy kręcił się wokół karmienia. O Zuzce i jej niskiej wadze zdążyłam juz napisać na "kolejnym maluszku", karmię ją co 2 godziny cala dobę i juz mi sił brak ale że i ona chyba tym wykończona, podrzemała dziś na kanapie to udalo mi sie kurze w całym domu powycierać (wierzcie mi,z ę na raz to ogromny sukces graniczący z cudem) i okna pomyć. Jak tak popatrzyłam przy okazji po tych kątach to że ręce załamałam. Ja ciągle albo z małym dzieckiem albo w ciązy i wszędzie jakieś niedoróbki porządkowe, wiecie "tam to się nie zagląda" wiec ze sprzataniem się nie pali i tak ciągle. Kurde mam tak brudno po kątach, że szok. Staram się to nadrobić ale ostanio to nawte nie mam czasu odkurzyć a co dopiero pomyć kafelki np. Teraz każda wolną chwile poświęcam Kubie a i tak jest tego o niebo za mało. Dzisiaj poszlismy na nowy plac zabaw to się powspinali na skałkach, powlazili na drabnki, boso pobiegali po piance, kamykach, kostce to już sobie polowe terapii zaliczyłam i w domu tylko masaże zrobiłam. Także bylismy sobie dzisiaj na tym placyku nd stawami, chlopaki sie pokąpali w takiej niby fontannie, oczy, nie wiem co to jest ale radocha dla dzieciarni, poleżeliśmy sobie na molo, robilismy fale na wodzie, oglądaliśmy kaczki i kurki wodne i ogólnie bardzo miło nam przedpołudnie minęlo mimo, ze z domu wychodziłam wkurzona na maksa ale udalo mi sie wywalczyć miejsce na ławce w cieniu i chyba od tego mi się tak humorek poprawił. 10 minut na vipowskiej miejscówce i byłam jak nowo narodzona :-D

Lotka ależ masz gospodarnego chlopaka, nawet przez sen pamięta, że trzeba pranie zrobic ;-)

oj Dziunka nie łatwo ci na pewno z tym maluchem, powodzenia życzę.

ana zazdroszczę tego roweru, bo tez bym sobie chętnie pojeździła. Miałam na basen zacząć chodzić jak Zuzka pójdzie spac bo wstaje dopiero o 1 na jedzenie ale w tej sytuacji to uwiązana jestem.

gawit to rzeczywiście teksty ma nieziemskie ta Twoja córa
A nie wiem, kto może pomyśleć, że masz lekka pracę. Ja sobie nie wyobrażam cięższej. Nie moglabym pracować z upośledzonymi dziećmi ani dorosłymi. No nie wyobrażam sobie tego nawet. Nie podniosłabym tego ani psychicznie ani fizycznie

etna
bardzo Ci współczuje tego bólu, skoro aż ketonal nie pomaga, to faktycznie dobrze, nie jest.

martolinka ciche gratki z anockę, oby następne były podobne

donoszę ze zapisałam się na piatek do fryzjera! ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry