reklama

Listopad 2009

dzien dobry!
no w koncu mozna z rana oddychac ;-)
pathanka, no ja na to licze, ma byc kilka dni ochlodzenia, moze w koncu.... ;-)
wczoraj poszalalam, pomylam okna, zrobilam bardziej generalne porzadki, obiad na dwa dni(wiec dzis sie obijam), no ale mlodego nie ruszylo ;-)
dzis ide na schody pobiegac... ;-)
milego dnia!
 
reklama
jestem maga wkurw...ale to na innym wątku

Martolinka ja nie jestem od wychowywania obcych dzieci i od tłumaczenia i wtracania się od tego mają swoich rodziców czy opiekunów.Dla mnie niektóre dzieci są wredne i tyle i pozniej w dorosłym zyciu ta wredota zostaje i wtedy dorośl;i to widzą ale jak jest się małym to zawsze usparwiedliwienie się znajdzie że to tylko dziecko...:sorry:ale już koncze bo sie znowu widze dyskusja szykuje na mój temat bo nazwałam dziecko wrednym...

Kilolku miłego oglądania z Zuzanką :-) ,przejdz się dla świetego spokoju lepiej do tego lekarza...
 
Lotka mały ma jeszcze czas, jak go wkurzysz wypędzaniem to urodzi się w 42 tyg Ci na złość ;-):-D:rofl2:


Moja Julia wchodzi na głowę często i gęsto i zawsze wszystkim powtarzam by nie bali się zwracać jej uwagi, gdy mnie przy danej sytuacji nie ma. Uwaga zwrócona przez obcą osobę bardziej zapada w pamięć i uczy niż uwaga rodzica. I to nie chodzi o to że ktoś ma mi wychowywać córkę.
Uważam też, że należy bronić swoje dziecko również poprzez zwracanie uwagi dziecku które dokucza naszemu skoro rodzic nie potrafi/nie chce/nie widzi.

Zresztą, nasze dzieci też nie są święte i nie wiemy jak się zachowują gdy nas przy nich nie ma ;-) nie da się wychować idealnie ułożonego dziecka, ono uczy się od nas i od innych nie tylko tych dobrych zachowań. Ale też nie rodzi się jako czysta karta.
 
Jak mnie nie ma to nie mam wpływu na zachowanie mojego dziecka.Ale jak krowa siedzi na ławce i nie zwróci uwagi to co ja mam zwracać...i co jeszcze ??? zresztą każdy wychowuje tak jak chce i uważa za stosowne.Wredota jest i będzie w niektórych aż do końca.Igor na całe szczęście nie ma w sobie agresji,humory owszem ale nie agresja.
 
To też wszystko zależy od tego jak się zwraca uwagę...


Kurcze pogoda nie wiadomo jaka. Iść na spacer czy nie iść, wywiesić pranie czy nie wywiesić. Wiatr co chwilę ściąga nowe, deszczowe chmury, po czym je przegania i jest piękne słońce. Cholery idzie dostać:angry:
 
Moja mama zwróciła delikatnie uwagę dziecku to się jego matka rzuciła do niej że jej (mojej mamie) nie wolno.Tylko ona (matka) moze.

jak byłam nad morzem i Igi akurat dostał jakiegoś ataku marudzenia jak szliśmy na plaże zaczął płakać...no to jak go znam postanowiłam przeczekać bo powodu nie podał żadnego...i czekam...czekam..idzie paniusia i mówi Pani dziwecko płacze to jej odpowiedziłąm czy jej nigdy nie płakało??i się zamkneła.A co ja ślepa nie widzę że płacze??:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
To mi przypomniało jak byliśmy nad jeziorem i obok na kocu była, myślę że bezdzietna para. I wołam do zmarzniętej Asi: "Chodź do mamy, przytulisz się do kocyka!" A Ci zaczęli komentować (ja miałam nie słyszeć, chyba za przygłuchą mnie wzięli) "No pewnie, przytulisz się do kocyka, ale do mamusi to już nie" itp. Ale mnie wtedy wkurzyli:wściekła/y:

Ludzie są różni. Niestety.
 
reklama
A dodam jeszcze że mama zwróciła uwagę chłopcu bo wchodził w błoto i na zjeżdzalnie.Po czym była ona cała w błocie a dzieci chciały zjeżdzać. Jego mama nie zareagowała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry