reklama

Listopad 2009

Hejka!
Ja dziś sprzedałam dziecko mamie a sama dalej pakuje te wszystkie graty! we czwartek przychodzą ludzie po segment kuchenny i pokojowy i drudzy po komodę! kurde część rzeczy wywiozłam do garażu, ale gdzie wcisnę resztę ? do czasu zakończenia remontu nie mam zamiaru kupować żadnych nowych mebli! muszę gdzieś poupychać to co mi zostanie. dobrze, że garaż duży i mieszkanie też ogromne :-)
etna ja też nie cierpię rano wstawać! uwielbiam siedzieć długo w nocy i ranne pobudki to dla mnie koszmar. aczkolwiek już z półtora roku wstaję około 6.30 tyle, że Martyny nie musiałam budzić. a teraz najpóźniej o 7.00 będzie miała pobudkę! ale licze na to, ze będzie wcześniej zasypiała ;-) bo skończą się jej drzemki dzienne, bo w jej przedszkolu nie ma leżakowania
kilolku jechałam do pracy to kropił deszcz i cieszyłam się, że będzie chłodniej, a potem zrobiła się parówa :-( i też spanie mnie zmuliło!
Ania ja tez mam mega stresa przed przedszkolem młodej. myślę, że każda matka w sytuacji gdy dziecko coś ma robić pierwszy raz, się stresuje ;-) ale ja sobie tłumacze, że nie ona pierwsza i nie ostatnia ;-)
martolinka i jak kurczak?

Kurde dziś jedna z pacjentek chciała nam uciec przez płot. dla pacjentów jest tam zrobione ogrodzone patio więc sobie wychodzą. jeszcze się nie zdarzyło to co dziś! kobita 80 lat, przyjęta do nas wczoraj, jest dziwna bardzo. zagubiona na pewno. dziś wracam z przerwy i tak looknęłam na patio i patrzę, a kobita podsunęła sobie pod płot krzesełko obok kosz na śmieci i już jedną nogą za płotem była! matko nie wiele brakowało do nieszczęscia bo ten płot by nie wytrzymał jej ciężaru na bank!
eh wiecie co żal mi tych ludzi :-(własne dzieci je oddają, a większość z tych osób nie umie się pogodzić z tym, że trafili do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego :-(i bardzo szybko umierają :-(z tęsknoty :-( oczywiście nie wszyscy, ale większość ma ogromne problemy z adaptacją :-(
eh nie udała się Panu Bogu starość :-(
 
reklama
hej
martolinka no grupa wsparcia mile widziana ;-):tak:
etna ja się z moim dziele popołudniami ze np on bierze Kube na rower a ja z Leną śmigam na spacer albo ja biorę gdzieś Kube a on z Leną zostaje ,no ale masz racje teraz będe miałam troszkę więcej czasu tylko dla niej :tak:
ja też kocham rano spać i Kuba był nauczony że jak się obudzi za wcześnie to wskakuje do mnie do łóżka i jeszcze śpimy :tak: ale teraz już się tak nie da , bo Lenka nie chce współpracować :-D;-)
gawit ja też się dziwię że ludzie oddają własnych rodziców do takich ośrodków , chociaż z drugiej strony rozmawiałam kiedyś o tym z moją mamą i ona sama mi mówiła że jakby coś to żeby ich oddać , zresztą sama bym wolała żeby mnie dzieci oddały niż być dla nich ciężarem którym musieliby się opiekować

na odstresowanie pojechałam na zakupy z Kubą i został bogatszy o kolejną parę kaloszy ,skarpety wełniane i antypoślizgowe , czapkę -kominiarkę i kilka innych drobiazgów które zabierzemy do przedszkola , za to Lence kupiłam świetne rajtuzki które na stopkach mają takie jakby pantofelki :-)
 
gawit a powiedz tak obiektywnie źle jest w takim zakładzie?
Moja mam już zapowediząła, ze ona sobie zyczy do takiego zakładu trafić. W sumie nie można było się spodziewać niczego innego, bo ona nie znioslaby świadomoci, że ktoś msi jej pomagać.

AniaSm ja kupiłam kiedys kubie śliczne białe rajstopki z czarnymi paseczkam. Dopiero w domu jak sie w nie wystroił okaząło się, ze te paseczki to sznurówki od baletek :-D (taki wzorek
 
Witajcie,

co do takich ośrodków to moja mama jako pielęgniarka pracowała w nich połowę swojego życia zawodowego. Jakieś 5 lat temu wróciła znowu do przychodni , bo jak sama mówi psychika jej siadła . Ciężko jest patrzeć na starszych ludzi , którzy gasną w oczach . W najlepszym wypadku rodziny przyjeżdzały 1-2 razy w miesiącu choć były wyjątki. Najbardziej sama pamiętam z opowieści o babci , którą córka przywiozła do ośrodka na 2 tygodnie na czas wakacji , bo wyjezdzaja. i tak te 2 tygodnie sie przedłużały i przedłużały a babeczka wciąż stała w oknie i czekała . Dosłownie w tym oknie umarła. Nie doczekała się niestety:-(:-(

Antek w przedszkolu. Po południu jedzie z M na mszę do Malborka za kuzyna. Ja zostaję z małą , bo to dla nas za duża wyprawa na 3 godziny.
 
Ja mam dziś wolne ale od jutra zaczynam maraton. Jasiek stał się maniakiem puzzli a myślałam, że nigdy go to nie zainteresuje. A tak poza tym to wszystko po staremu. Wczoraj panicz był cały dzień z dziadkami, bo my oboje na 12h w pracy byliśmy. Smialiśmy się, że nigdy go na tak długo nie zostawiliśmy. Szkoda, że nie mogliśy spędzić tego dnia razem we dwójkę.

Oj tak grupa wsparcia by się przydała, bo ja już powoli spać nie mogę :szok:
 
ja też się strasznie denerwuję. Do tego mam wyrzuty sumienia, bo Kubę ta bez zastanowienia ruciałam na głęboka wodę, od razu n 8 godzin i nie pamiętam bym się denerwowała. a on tak naprawde dopiero niedawno się tam odnalazł
 
Hej,

pathanka mój Kuba to też maniak puzzli:tak: codziennie od rana układa. Mąż tylko dokupuje:-D bo niektóre cwaniaczek zna na pamięć.

martolinka jeju jaka przykra historia o tej babci:-(

U nas super pogoda ale Kuba nie chciał iść dzisija na spacer
shocked.gif
nie wiem czemu, poczekałam aż mąż wrocił z pracy po 10 i wziełam Wojtka i poszłam. Póżniej mówiłam Kubie, żeby do ogrodu poszedł a On ze nie ze chce spać. Mam nadzieję, że nie bierze Go żadna choroba, teraz śpi w najlepsze, mąż też a Wojtek ma czkawkę. która Go nieźle męczy
 
Hej :-)
Ależ tu cisza ostatnio:szok: spokojnie mogę nadrabiać po pracy..mnie coś chyba bierze, bo czuję"gulę" w gardle:-(:-( wzięłam profilaktycznie rutinoscorbin i mam nadzieję, że minie..
W piekarniku robi się polędwiczka w cieście francuskim, aż jestem ciekawa, jak wyjdzie - pierwszy raz się pokusiłam na takie"czary-mary"..
Martolinka, faktycznie straszna historia o babci..
Polaa, jak humorek?;-)
AniaSm, widzę, zakupy udane, a dla siebie co??:-) Jak tam ząbki Lenki? Moja Martula ani jednego jeszcze:szok:, a widać, że ją męczy..
Kilolek, dobre z tymi rajtuzkami:-D:-D:-D
Pathanka, Polaa, fajne hobby mają Wasze chłopaki..Marycha jest zbyt niecierpliwa i nie nadaje się na puzzle..
Co do przedszkola..ja Marysię też na 8 godzin i już się denerwuję, jak to będzie..:szok::zawstydzona/y: tak się zastanawiam, czy nie zrobić jej małej niespodzianki i nie kupić małej tyty na ten pierwszy dzień (wiem, wiem, że to do szkoło do pierwszej klasy, ale..):-)
 
maxwell czego? "tyty"? a co to?

przespalam dziś pół popołudnia. Ni miałam zupelnie wyrzutów sumienia, o A. wczoraj z kolegą opijali iminieny żony tamtego (!) oraz znalezienie przez nia pracy (!) (no coment) a dzis do pracy nie dął rady wstać i gnił skacowany, wiec jak tylko wsał o 14 na moment to juz nie miał szansy się połuzyć, bo ja już chrapałam :-D a spałam naprawde mocno. Słyszałam, ze Zuzka kupę zrobiła, ze gwiżdże na palcach (ona nie płacze jak jest głodna tylko ssie 2 środkowe palce i przy tym pogwizduje) ale zupelnie nie kontaktowałam. Jak w końcu do mnie dotarło to mała przyssąla się jeszcze z bluzką w paszczy :-) tylko okna nie zasłoniłam i obudziłam się na patelni
 
reklama
Witam wieczorną porą
Młody śpi, Młoda biega więc chwilkę czasu dla siebie mam:-)

tak się zastanawiam, czy nie zrobić jej małej niespodzianki i nie kupić małej tyty na ten pierwszy dzień (wiem, wiem, że to do szkoło do pierwszej klasy, ale..):-)

Arek będzie miał dużą....dostanie w domu. Tylko się zastanawiam czy dać mu przed pójściem do przedszkola czy też dopiero po przyjściu.
A duża, bo siostra to obowiązkowo do szkoły musi mieć.
tylko muszę pomyśleć nad wręczaniem.
A Patula do przedszkola też miała

maxwell czego? "tyty"? a co to?
w Polsce zwana jako róg obfitości
a wygląda to tak: RÓG OBFITOŚCI, TYTA PIERWSZOKLASISTY 31cm lic. (2561401458) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.

spania zazdroszczę, ale upały nie

i co miałam napisać....
miłego wieczora
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry