Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Tym pytaniem mnie już dobiła.



a balam sie,ze nie zechce pic.
u nas tez caly czas : dlaczego to czy tamto...czasami nie wyrabiam,zwlaszzca,ze gdy akurat nie pyta dlaczego, to od dobrych 2 mies przynosi swojego kota/ innego pluszaka i mowi,ze on chce rozmawiac, czyli ja mam mowic do niej jako kotek. jest to o tyle meczace,ze ja np. caly ranek na nogach, sprzatanie, pranie, jej sniadanie i akurat usiade na 5 min, zeby zjesc swoje to ona wtedy przychodzi i mam mowic i nie dociera do niej,ze mama jeszcze nie jadla sniadania. i tak caly dzien. kiedys zabralam ja na dzialke,zeby odpoczac od tego kota. akurat wysadzalam pomidory. i nagle slysze: albert chce rozmawiac, obracam sie,a albert to moja tyczka do pomidorow 
potem byl jeszcze kamien freddy i cos tam jeszcze,ale jej wybor imion mnie rozsmiesza. nie mam pojecia,skad ona je zna, bo ani z bajek,ani z ksiazek...


hehe wiecie - "nie kupie drogiej zabawki bo nie mam pieniazków" :-) i mam efekty

bo muszą nam dać 2 mieszkania (bo tyle jest nas tu zameldowanych) albo jedno ale z dwoma kuchniami! (bo tak mamy obecnie, a nie możemy dostać gorszego mieszkania) . generalnie to mieszkamy tu ja, P i Martysia i w drugim mieszkaniu ciocia, wujo i babcia (ale na decyzji te mieszkania są jako jedno całe - my je sobie podzieliliśmy na dwa i mamy osobne liczniki prądu i gazu, osobne wejścia) no i w dodatku muszą nam dać mieszkanie z centralnym ogrzewaniem, bo kazali nam się węgla pozbyć (musieliśmy opróżnić komórki) a generalnie to moja mama i ciotka to są awanturnice i nie dadzą sobie wcisnąć byle czego!
czasem tym swoim "po co" potrafi mnie wyprowadzić z równowagi! ale nie pokazuję tego po sobie! a jak już to jej "po co" jest męczące bardzo to też jej odpowiadam "po co" i rozmowa się kończy 
zaraz skończy się "ciekawski george" i musze z młodą do apteki śmignąć :-) a dziś po drodze z pracy zajrzałam do pepco i jeszcze trochę młodą obkupiłam :-)teraz to już chyba cała wyprawka jesienna zrobiona :-) i chyba powoli takie ciuchy typowo letnie (bluzki na ramiączka, krótkie spodenki) trzeba pochować :-(nie lubię jak się lato kończy :-(

