reklama

Listopad 2009

reklama
Wasze dzieci dalej Was męczą z "dlaczego", "czemu" i "po co"?

Wczoraj jechaliśmy autobusem i zaczęło się. Pół autobusu ze śmiechu pod koniec nie mogło.
Wsiada dziadek z babcią i dziadek trzyma mały parasol i duży, na to Asia po wnikliwej obserwacji
"A czemu ten pan ma mały parasol?". Dziadka spojrzenie w tym momencie było the best :-D
Ja:Bo trzyma parasol swojej żony, czyli tej pani, która usiadła tam.
Asia: A dlaczego trzyma?
Ja: Bo pomaga swojej żonie.
Asia: A po co parasol?
Ja: Bo pada deszcz na dworze.

Nastąpiła chwila przerwy, bo młoda po satysfakcjonujących ją odpowiedziach trochę je przetwarza :-D

Asia: "A dlaczego ten pan ma takie buty?"
Ja, niezbyt inteligentnie: Bo sobie takie kupił
Asia: A dlaczego kupił?
Ja: Bo Panu się takie podobały.
Asia: A dlaczego takie mu się podobały?
Ja: yyyyyyy Bo Pan lubi nosić adidasy, tak samo jak Ty lubisz swoje.
Asia: A dlaczego lubi nosić?
Ja: Bo jakby nie nosił to chodziłby bosą stopą po chodniku na którym są kamienie i mogą być szkła, więc na stopach zrobiły by mu się "ałka"
Asia: A dlaczego ałka?
Ja: Jak Ty latasz na boso to też Cię bolą stópki od kamyczków, prawda? Dlatego trzeba zakładać buty.
Chwila ciszy, przetwarzanie i..."A dlaczego pan był w sklepie, kupił sobie buty i musiał zapłacić pani?":-D Tym pytaniem mnie już dobiła.

Mniej więcej sytuacja się powtórzyła jeszcze ok 2 razy, bo potem pytała się dlaczego tamta pani i tamten pan też mają buty i to TAKIE w dodatku. :eek:


To tylko jedna z wielu sytuacji. Najgorsze jest to jak wytłumaczyć dziecku coś w przystępnych dla niej słowach.

W każdym bądź razie zawsze to lepsze niż udawanie świnki do każdej osoby która przechodziła koło niej, jak ostatnio. Niewychowane to moje dziecko :-D
 
Dzieki dziewczyny ;-)
Ud juz daaaaaawno nie zaciskam ;-) prosze, blagam, popedzam i niiiiiic. widac taki sam leniwiec jak Tomi, on byl 10 dni po terminie... z tym, ze Maci jest na tym etapie wiekszy niz Tom, wiec nie chce wiedziec co mi ostatecznie przyjdzie urodzic :/ Tom mial na koniec 3740, niby nie za duzo, ale ja do tego kurdupelek, no i efekt murowany.......
Podczytuje Was, tak jak wczoraj napisalam, ale jakas normalnie deprecha mnie dopada przedporodowa, chyba z tego czekania, jak przyjdzie pisac, to juz sama nie wiem co chcialam i zamykam edytor...
No pogoda na szczescie dala za wygrana, dzis u nas +16, wiec jak na ta kulke do turlania to idealnie.
Pije wlasnie kawke i potem na KTG jade, ciekawe co tam...
Milego dnia! :-) wpadne pozniej, no chyba ze zaczne rodzic ;-)
 
Hej

Banana ja osttanio robię sok z buraka,marchwi,jabłka i co tam jeszcze mam.Niestety Kacprowi coś się pozmieniało i jak zwykle jadł marchew tak teraz ugryzie dwa razy i koniec albo wcale nie chce. Na soki ma odruch zwrotny i nie tylko na soki.Co to się stało,nie wiem. Czytałam niby ze teraz może mieć swoje smaki i innych nie tknie.No problem ogromny.Musze mu posłodzić miodem bo cała zimę pił herbaty owocowe z miodem.

Marta u nas w ogóle nie podaje się alkoholu na chrzcinach,komunii. Fajnie że Ala była taka cudna. Ostatnio to dość popularne imię. Nawet mi się zmieniło bo kiedys nie lubiłam tego imienia a teraz nawet,nawet:tak:

Kurcze z tym farbowaniem...nie chce mi się iść do fryzjera....Spróbuję.Tylko właśnie nie wiem czy lepiej szamponem czy farbą...Szampon się zmyje.

Ostatnio rozmawiałam z psychologiem dziecięcym i dowiedziałąm sie że choroba lokomocyjna,nadwrażliwośc na światło, banie się huśtawki, przeszkadzanie metek na ubraniach, itp. może być wynikiem cc...Zaburzenia integracji sensorycznej.:szok:

Kilolek jeśli chodzi o pasemka to troszkę możesz zrobić albo balejaż tak żeby odrosty było widać jak naj mniej. Mi tak ostatnio zrobiła i było fanie. Mało było widać odrosty. Niestety mam dużo siwych i one psują wszystko.Teraz je bardzo widać bo inny mam kolor. Musze koniecznie coś z nimi zrobić.

Ana współczuję przygód z samochodem.
 
gosiulku,mam nadzieje,ze sie kacprowi odmieni.
moja mnie wlasnie badzo zaskoczyla, bo przyszla do kuchni, zobaczyla buraka i powiedziala,ze chce wypic buraczany miodzik :szok: a balam sie,ze nie zechce pic.

lotka, trzymam kciuki, oby juz niedlugo

dziunka, niezla rozmowa :szok::tak: u nas tez caly czas : dlaczego to czy tamto...czasami nie wyrabiam,zwlaszzca,ze gdy akurat nie pyta dlaczego, to od dobrych 2 mies przynosi swojego kota/ innego pluszaka i mowi,ze on chce rozmawiac, czyli ja mam mowic do niej jako kotek. jest to o tyle meczace,ze ja np. caly ranek na nogach, sprzatanie, pranie, jej sniadanie i akurat usiade na 5 min, zeby zjesc swoje to ona wtedy przychodzi i mam mowic i nie dociera do niej,ze mama jeszcze nie jadla sniadania. i tak caly dzien. kiedys zabralam ja na dzialke,zeby odpoczac od tego kota. akurat wysadzalam pomidory. i nagle slysze: albert chce rozmawiac, obracam sie,a albert to moja tyczka do pomidorow :eek::-D potem byl jeszcze kamien freddy i cos tam jeszcze,ale jej wybor imion mnie rozsmiesza. nie mam pojecia,skad ona je zna, bo ani z bajek,ani z ksiazek...


zaraz bedziemy montowac polki w jadalni, bo kuchnie mam mala i bardzo malo szafek i nie mam gdzie pomiescic moich robotow, wyciskarek, blenderow, slow cookerow i co tam jeszcze.... wszystko takie stloczone,ze az nie moge patrzec. a potem bedzie kupa sprzatania :eek:
 
ana witaj po wakacjach!

Dziunka mój jeszcze nie pyta tzn nie zadrecza. Kuba zadrecza a Michał obserwuje po czym powala wszystkich wnioskami. Dzis do babki co przyszła oglądać wózek - "Mama chce sprzedac wózek żebyś dala pieniązki, bo ona ciągle nie ma pieniązków. Czyli jestesmy bardzo biedni?" :-D:zawstydzona/y::-D hehe wiecie - "nie kupie drogiej zabawki bo nie mam pieniazków" :-) i mam efekty

Lotka trzymam kciuki zeby cos na ktg sie ruszylo

kurcze pisze posta na raty i juz nie pamietam co dalej...

martolinka
super, ze chrzciny udane. A co się popsuło w knajpie?
 
Zrobiłam sok i dodam go do kaszy.Może mała spryciula się nie połapie:-p

Lotka zdaję sobie sprawę że najgorsze jest czekanie.

A ja pofarbowa łam włosy.Kupiłam loreala szampon. Na kolorze mi nie zależało tylkoo na odrostach. Kolor wyszedł o ton jasniejszy od mojego a odrosty jaśniejsze niż były na górze głowy. Gorzej na reszcie. Zadowolona jestem jednak bo i tak jeszcze włosów nie związuję a najważniejszy czubek:cool2:
 
Hejka!
mama dziś była w administracji i dowiedziała się, ze mamy już przyznany lokal zastępczy tylko teraz urząd miasta musi wskazać który! a z nami lekko nie będzie :-D bo muszą nam dać 2 mieszkania (bo tyle jest nas tu zameldowanych) albo jedno ale z dwoma kuchniami! (bo tak mamy obecnie, a nie możemy dostać gorszego mieszkania) . generalnie to mieszkamy tu ja, P i Martysia i w drugim mieszkaniu ciocia, wujo i babcia (ale na decyzji te mieszkania są jako jedno całe - my je sobie podzieliliśmy na dwa i mamy osobne liczniki prądu i gazu, osobne wejścia) no i w dodatku muszą nam dać mieszkanie z centralnym ogrzewaniem, bo kazali nam się węgla pozbyć (musieliśmy opróżnić komórki) a generalnie to moja mama i ciotka to są awanturnice i nie dadzą sobie wcisnąć byle czego!
poza tym to ja mam obawy, ze nie pozwolą nam tu z jakiś powodów po remoncie wrócić! i wolę się zabezpieczyć i w razie co mieć jakieś fajne mieszkanie zastępcze, choć oczywiście gdyby nam nie pozwolili wrócić to z miejsca zakładamy im sprawę w sądzie!
dziunka no oczywiście, że młoda nas zamęcza pytaniami w stylu "dlaczego" z tym, że u nas jest "po co" :-D czasem tym swoim "po co" potrafi mnie wyprowadzić z równowagi! ale nie pokazuję tego po sobie! a jak już to jej "po co" jest męczące bardzo to też jej odpowiadam "po co" i rozmowa się kończy :-D
ana witaj! przygód z autem nie zazdroszczę, ale fajnie, że już jesteś!
banana oj to faktycznie Amelka może zamęczyć :-)
Gosiu nie chcę CIę urazić, ale ostatnio to jak psycholog dziecięcy słyszy o jakiś problemach z dzieckiem to albo ADHD albo właśnie zaburzenia SI, a w najgorszym wypadku autyzm! mam nadzieję, ze u Kacpra to wcale nie będzie to! ale jak się martwisz to może trzeba by go przebadać pod tym kątem? nie znam się na tym i nie wiem na czym takie badania polegają, ale mogę popytać koleżanki, której synek miał takie badania i ma faktycznie stwierdzone SI i autyzm :-(
Lotka ale uparty ten Wasz Maciuś :-)
Martolinka fajnie, że chrzciny udane! i że Ala była grzeczna :-) ja w ogóle bym młodej nie chrzciła, bo my oboje z P jesteśmy bardzo daleko od Kościoła, zwłaszcza P, ale rodzina bardzo naciskała, w końcu dziadki chrzciny wyprawiły, ale dla mnie to takie trochę zakłamanie. poglądy mam takie jakie mam tyle, że mamy społeczeństwo w większość katolickie i niech tam sobie młoda te sakramenty ma! a co z nimi później zrobi to jej sprawa :-)
no i nie wiem co komu jeszcze :zawstydzona/y:zaraz skończy się "ciekawski george" i musze z młodą do apteki śmignąć :-) a dziś po drodze z pracy zajrzałam do pepco i jeszcze trochę młodą obkupiłam :-)teraz to już chyba cała wyprawka jesienna zrobiona :-) i chyba powoli takie ciuchy typowo letnie (bluzki na ramiączka, krótkie spodenki) trzeba pochować :-(nie lubię jak się lato kończy :-(
 
Kilolek porcje kiedyś były duzo większe a teraz tak ledwo ledwo;-)A co babka powiedziała na "wywody" Twojego syna?;-)
zakończyłam przegląd Alutkowej szafy i 2 worki już za małe;-)rośnie , rośnie

Gosiulek fotkę proszę:tak::tak:
Gawit trzymam kciuki żeby z mieszkaniem wszystko sie udało
 
reklama
Gawit ja się tym w ogóle nie martwię.To moja znajoma z forum i tak tylko rozmawiałyśmy. Ona też po cc.Kacper jednak może coś mieć.Martwiłam się np. nadwrażliwością na słońce czasami.Teraz już wiem skąd to może mieć i jestem spokojna.

Współczuję z mieszkaniem.

Marta ale nie zobaczysz róznicy. :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry