reklama

Listopad 2009

Etna - pojechał oddać auto do swych rodziców ( mieliśmy pożyczone od teściów, bo nasz odmówił z nami jednoznacznie jazdy i zdechła była najprawdopodobniej uszczelka pod głowicą, co spowodowało fajczenie z silnika:wściekła/y: ), przy okazji odebrać od mego ojca auto - taka transakcja wiązana,:-D:-D, a że dawno nie zajmowałam się smaczkami to trochę podopisywałam;-)
Teraz na spokojnie pójdę umyć podłogę w kuchni i potem siebie i lulu;-)Także do juterka kobieciny,:-D
 
reklama
dziś salon do 15 tylko otwarty był
ale klienci byli non stop,tylko rano był czas na przygotowanie stanowisk później jak się ruszyło to nie było czasu na obiadek (ja bym mogła ale zawsze coś robiłam)

zainteresowanie jest fryzjerstwem (bo fryzjer od dawna był i ludzie przyzwyczajeni)
kosmetyke musimy wypromować bardziej....

zmęczona jestem....
pójdę spać
jutro mamy gosci
chrześni Helki przyjadą bo miała roczek i teraz dopiero wyprawiam bo czasu wcześniej nie było....
 
Aza, ja jeszcze nigdy Ali nie strzygłam, to znaczy ani sama ani u fryzjera. Raz tylko jak miała około 10 m-cy moja mama jej trochę grzywkę ciachnęła. ciekawe kiedy pierwszy raz odwiedzi fryzjera.. Bo Wojtek sądząc po obecnej czuprynie to szybko :)

Lotka, super avatar masz :). Oczywiscie cały czas trzymam &&...

kilolek, podziwiam - 10 godzin i to na zakupach, chyba bym oszalała!!! Ale dobrze, ze owocnie :)

dziunka z tą komunią to rzeczywiście przesada jest. A tak przy okazji takich tematów przypomniało mi się że chyba w czwartek albo w środę był w pytaniu na śniadanie w TVP2 temat chodzenia małych dzieci do kościoła - widziałyście ? Ksiądz który tam występował wkurzył mnie strasznie. Gadał takie dyrdymały w tonie "ja posiadłem wiedze tajemną której wy marne robaczki nigdy nie pojmiecie", kobitkom które były zaproszone też skoczyło ciśnienie. O znalazłam link do tego: Czy chodzić z niemowlakiem do kościoła? - Telewizja Polska SA

sawi, powodzenia w biznesie :))

Ja nadal z tym wirusem na kompie walczę, czekam na dokładną instrukcję na jednym forum.
Dziś M robił obiad - te pulpety Pascala, smaczne, bardzo aromatyczne.
Wojtuś byl wyjcem strasznym, zasnął spokojnie i na dłużej dopiero jak Ala zasnęła obok niego :) coś w tym jest że dzieci lubią razem spać.

A tak poza tym to jakiś dołek i smutek we mnie od wczoraj narasta oczywiście dobrze podsycany stresem przed poniedziałkiem. Eh..
 
kilolku super, że kupiłaś sukienki:tak: dzielna Zuzia, tyle godzina na zakupach, prawdziwa kobietka:-D

sawi to fajnie, że wszystko ok, powodzenia


poszliśmy dzisiaj do parku, żeby Kuba mógl sobie pojeżdzić na rowerze, Wojtek spał w wózku, wszystko byłoby super ale Kuba przechodził samego siebie, był tak marudny, że nie było wyjścia i po godzinie wrocilismy do domu a pogoda była fajna. do poludnia pochmurno ale popoludniu zrobilo się super. Nie spał w dzień i takie są tego skutki, nic mu nie pasowało, kompletnie nic, oprócz tego rozwalił kolano, starł łokieć, i jakies ryski ma na bużce. Masakra po prostu, dopiero w domu zaczął normalnie się zachowywać, zasnąl juz o 19 w 5 sekund jak Go do łózka polozylam, myslalam, ze wyjdę z siebie w tym parku, udenerwoalam się tylko, tak samo mój mąż, a potem mam wyrzuty ze krzyczę na Niego, a może miał zły dzień po prostu?!
 
troszke sie wytlumaczę - nie byłysmy 10 godzin na samych zakupach, bo 1,5 godziny mamy z domu do centrum stolicy, wiec juz 3 odeszly na sama droge a jeszcze w drodze powrotnej musieliśmy chłopaków odebrac ale fakt faktem ze ze 6 godzin łaziłysmy po sklepach. Nigdy tyle nie łaziłam ale byłam zdeterminowana, drug raz bym na pewno nie przyjechała.
 
kilolku wiem, ze nie całe 10 godzin, ale i tak jak dla mnie to jesteś zakupowa bohaterką :)
Mnie czeka kupowanie sukienki na wesele siostry i już się boję.. Chyba pójdę tylko do Arkadii do tego Nook czy jakoś tak z sukienkami.
 
Oh Kilolku to ja powiem ze zazdroszczę ;p Lubię takie zakupowe szaleństwa. Żeby jeszcze tylko było za co ;p No ale niestety Marcel nie jest przystosowany na takie numery ;p
Ahaa teraz proszę się tu w kiecuszkach pięknie zaprezentować ;p

Sorki ze mało sie udzielam ale na prawdę dziwnie mi czas ucieka :baffled: Jak nie jakieś zajęcia to pech :sorry2: Marcel na prawdę dzisiaj miał zły dzień. Marudny strasznie juz od 8 rano na ręce chciał, więc go podniosłam a on zahaczył nogą o kubek i kawa sruuuuuuuuuuuuu na laptopa :wściekła/y::wściekła/y: Myślałam ze zemdleje z szoku. No i laptop kaput :( No trudno. Jak to powiedziała moja mama "rzecz, nabyta kupi się nowy". No ale nie mniej jednak szkoda kasy bo mogłabym przeznaczyć ją na coś innego. I nie pytajcie na czym teraz piszę :-D Na moim stacjonarnym pierwszym komputerze który ma jakieś hmmmm 11 albo 12 lat ;p Stary ale jary. Tylko monitor troche przekłamuje kolory :sorry2:
No ale żeby było śmieszniej nie koniec dzisiejszego fatum Marcela. Tak mojemu bracikowi niefortunnie szarpnął za kieszeń od koszuli że z kieszeni wyleciał mu nowy fon i sie szybka rozbiła :angry: :-( Mówie Wam, do końca dnia każdy z marcelem obchodził się jak z jajkiem. Byle już nic nie zbroił :tak: Cóż pechowy dzień. Szkoda laptopa :(
 
Cze
moje po 6:20 były gotowe do działania... nie wiem czy oto mi dokładnie chodziło wczoraj.;-):-D
Sawi - to super, że taki ruch był u Ciebie, ależ ten czas leci. Najserdeczniejsze życzenia dla córy
Polaa - każdy może mieć zły humor, ale jak my nie wiemy o co lotto to nas denerwuje, więc nie dziwię się, że mieliście nerwa w parku.
Agrafka - nie smutaj się... wszystko będzie dobrze;-), obejrzę zaraz ten program.. ciekawa jestem co też księżulo powie...
Mama - to Marcel wczoraj poszedł w szkody:szok:, może laptop po wysuszeniu zacznie działać...

Edit. program obejrzałam i ... mam mieszane uczucia. Bo moje zdanie jest podobne do dominikanina.. dzieci w wieku 3-4 lat nie rozumieją po co się chodzi do kościoła, nie rozumieją po co jest msza, a dorośli nie są wstanie tego wytłumaczyć, bo dziecko nie jest na takim poziomie. Poza tym my dorośli też nie mamy czasami świadomości co tak naprawdę dzieje się na mszy, nam nikt tego nie przekazywał, więc skąd możemy wiedzieć. ( on tego nie umiał przekazać tak jak powinien, ogólnie to jego wypowiedzi w różnych programach są jak dla mnie mądre tylko mówi językiem nie zawsze zrozumiałym );-)A inna inszość na temat wchodzenia do kościoła z dziećmi bez mszy i tłumaczenia ogólnego.;-)
 
Ostatnia edycja:
Dopiero otworzłam oczy, zupełnie nie słyszałam jak chłopaki wstali, maz mi dął pospac. Zwyle wstaje później niz on, to on sie dziećmi z rana zajmuje no ale nie az tyle później. Dzieci nakarmione, ubrane, herbatka na mnie czeka, choc ostygła przez tyle godzin. A ja się dowlekłam tylko do kompa. Trzeba sie rozbudzic i jakos zroganizowac ostatni dzien wakacji.

Jak nastroje przed jutrzejszym dniem? My zrezgnowalismy z niedzilenej kolecji u dziadków żeby się porządnie przygotowac. Musze naszykowac wszystkie rzeczy i pokazac im dokladnie co jest czyje
Kurcze obiadu wczoraj nie ugotowąlam i w dodatku mam pustą lodówkę.

agrafka powiem Ci, ze w ZT kupiłabym 50 sukienek gdybym miała sporo mniejszy rozmiar. A najlepsze ze widziałam mnóstwo sukienek w takim stylu własnie jak chciałam ("pokutne wory" ;-)) tylko wszystko malutkie rozmiary. Teaz juz wiem, ze nie mam co tam jechac nastepnym razem tylko od razu do C&A bo tam były jeszcze wieksze.
W H&M była przepiekna, strasnzie mi przykro było, ze mała. A jak juz zapłaciłam za te sukienki to normalnie wierzcie mi popłakalam się, bo juz myślałam, ze nic na siebie nie znajdę.

Mama ja z chłopakami bym nie poszła, bo wiem, ze nic bym nie obejrzała i na pewno by godziny nie wytrzymali nie mówiac o tak ekstremalnym czasie. Z Zuzą nie mialam wyboru. Mam nadzieję, ze jej to bardzo nie zaszkodziło

No to naprawdę pechowy dzien mial Marcelek ale ty jestes niesamowicie cierpliwa mamusia :-)
Mój pierwszy komp mial 2mb pamięci :-D pewnie nie dąłby rady google udźwignąć :-)

ja już Wam kiedys mówiłam, z mnie straszliwie denerwują te dzieci tłumnie ganiające pod Kościołem, jeźdźące na roowerah w czasie mszy... po co to serczec przed tym Kościołem przez godzinę skoro ani tam nic nie słychac ani sie na nic nie zwraca uwagi. No ja się nie znam, bo to nie moja działka ale to się na pewno "zalicza" jak sie z dzieckkiem godzinę przed budynkiem pogania po trawie?
 
reklama
Eloooo
no i ja nadal w dwupaku...

widze cos mi na pamiec pada, bo napisalam tego posta w zlym dziale i musialam skasowac ;-)... pewnie Maci uciska ;-)
dzis telefon mam wyciszony i ukryty, niech sobie dzwoni kto chce, nie mam na pytania nastroju
wink2.gif

Tom mi ostatnio zaczal ladnie sypiac w swoim pokoju, przychodzi do nas dopiero kolo 8 rano... i co z tego, jak pewnie tak jeszcze z pare dni i wroce do nieprzespanych nocy ;-D
ciekawe jak Tomi na te nocne płacze zareaguje
biggrin.gif
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry