martolinka
Mama i nie tylko :-)
Witajcie,
piknikowaliśmy sobie wczoraj z sąsiadami a dziś z okazji festynu zaliczymy zoo
ogranął mnie jakiś smutek i strach przed jutrzejszym dniem. Ryczeć chce mi sie na samą myśl- obawiam sie o swoje zdrowie psychiczne , bo coś ze mną słabo. Niestety pewnien etap się kończy
Kilolek pochwal się sukienka koniecznie!!
Lotka i te nieprzespane noce szybko miną, zobaczysz . O nic nie pytam;-)
piknikowaliśmy sobie wczoraj z sąsiadami a dziś z okazji festynu zaliczymy zoo
ogranął mnie jakiś smutek i strach przed jutrzejszym dniem. Ryczeć chce mi sie na samą myśl- obawiam sie o swoje zdrowie psychiczne , bo coś ze mną słabo. Niestety pewnien etap się kończy
Kilolek pochwal się sukienka koniecznie!!
Lotka i te nieprzespane noce szybko miną, zobaczysz . O nic nie pytam;-)
Bo mój A nie lubi kart, zupełnie nie wiem dlaczego

trochę się przestraszyłam.
za każdym razem dostawał soczyste klapsy, po których był ryk, po czym mama brała go na ręce i trzymała na siłę, on się wyrywał. Potem zostawał wypuszczany na wolność i znowu było ganianie, aż wyleciał ze dwa razy na ulicę. W końcu mama usypiała go na ręku jak niemowlę.