kilolek
podwójna listopadowa mama
gawit nie martw się na penwo o nią zadbają.
Michał nie płakał, poszedl chętnie. A. go zaprowadził, uuwinęli się raz dwa. Nim ja z Kubą się rozebralismy to A. już wyszedł z sali. Tylko później jak czytalam ogloszenia to słyszalam jak jakas dziewczynka strasnzie wyła i szarpala za drzwi i jak sie uchyliły to widziałam, ze Michalek stoi kawałek dalej tuli kotka i patrzy na nią przerazony wielkimi oczami. Ale mówię Wam sceny danteńskie, czegoś takiego jeszcze nie widzialam. Jak już wychodzilismy (bo jeszcze musiałam poplotkowac z koleżnaką ;-))to jakimś cudem tej dziewczynce udalo się przedrzeć (pewnie jakis nieświadomy rodzic wszedł) zlapały ja dopiero na schodach wyjściowych, tak w pól a ona wyła i kopała. Boje się, ze to nei najlepiej na Michala wpłynie, z reszta nie na niego jednego.
Kurcze do tego mam ból z Zuzanną, bo raz, ze obrazona na cąly świat, ze wstawać o 7 musiała
marudna to jeszcze na wózek mi sie obrazila po sobocie i kurcze leżeć nie chce. To się urządziłam dopiero. Generalnie dzień nam na głowie stanąl, trzeba się przystosować. O planach na ten tydzień raczej mogę zapomniec, trudno.
Michał nie płakał, poszedl chętnie. A. go zaprowadził, uuwinęli się raz dwa. Nim ja z Kubą się rozebralismy to A. już wyszedł z sali. Tylko później jak czytalam ogloszenia to słyszalam jak jakas dziewczynka strasnzie wyła i szarpala za drzwi i jak sie uchyliły to widziałam, ze Michalek stoi kawałek dalej tuli kotka i patrzy na nią przerazony wielkimi oczami. Ale mówię Wam sceny danteńskie, czegoś takiego jeszcze nie widzialam. Jak już wychodzilismy (bo jeszcze musiałam poplotkowac z koleżnaką ;-))to jakimś cudem tej dziewczynce udalo się przedrzeć (pewnie jakis nieświadomy rodzic wszedł) zlapały ja dopiero na schodach wyjściowych, tak w pól a ona wyła i kopała. Boje się, ze to nei najlepiej na Michala wpłynie, z reszta nie na niego jednego.
Kurcze do tego mam ból z Zuzanną, bo raz, ze obrazona na cąly świat, ze wstawać o 7 musiała
marudna to jeszcze na wózek mi sie obrazila po sobocie i kurcze leżeć nie chce. To się urządziłam dopiero. Generalnie dzień nam na głowie stanąl, trzeba się przystosować. O planach na ten tydzień raczej mogę zapomniec, trudno.

)
podobno komunikat wisiał, ale ja chyba jestem mega ślepa