reklama

Listopad 2009

No i już wszystko pozałatwiane. O dziwo Asia rano wstała bardzo ładnie, od razu się ubrała i wsunęła całe śniadanie, więc bez problemu wybraliśmy się do szkoły.
W szkole okazało się że nie jestem dziecku już potrzebna, wzięła plecak i poszła a ja stałam jak kołek pod schodami :-D
Oddałam krew, Asia bardzo to przeżywa, panie ją zagadały więc samego poboru nie widziała. Nie wiem czy dobrze czy źle, chyba jednak wolałabym żeby zobaczyła, bo lepiej mogłaby to pojąć. A tak to ciągle prosi o pokazanie śladu po ukłuciu i w kółko pyta co mi robili i dlaczego i tłumaczę jej że w żyłkach jest krew i się ją bada itd., no to w jakich żyłkach, to też jej pokazuję i tak w koło Macieju :-D Teraz bawi się w sklep więc mam chwilę spokoju :-D

Gosiuled badam się ze wzglęcu na te bóle brzucha co miałam w zeszłym tyg. A przy okazji jeszcze TSH i FT4.
 
reklama
Kilolku a nie taniej i prościej byłoby kupić słoiki?:-D A na poważnie Lotka - rozwaliłaś mnie tymi "lampami":-D a ja się głupia zastanawiam jaki kinkiet kupić do łazienki:rofl2:
o kurcze, ne pomyślałam, a tyle mam sloików w domu!

gawit przynajmnieij zjaęłaś sobie dzien żeby nie mysleć

Jestem wykonczona i uszarpana... spac! albo przynajmniej kawy :-(
 
Mała dała Ci w kość?

Ja nie miałam pomysłu na obiad, więc w końcu zrobiłam gołąbki bez zawijania ;-) wyobraźcie sobie że w trzech warzywniakach i dwóch sklepach nie było kapusty! Same włoskie i pekińskie, o i czerwone. W końcu w kolejnym sklepie dorwałam kapustę ale olbrzymią:sorry: trzeba będzie zrobić bigos. A może macie jakieś inne pomysły?
 
Hej,

dziubasek witaj z powrotem;-)

dziunka ja kiedys tez nie mogłam nigdzie kupić kapusty i kupiłam włoską na gołabki, mąż mnie wyśmiał ale uwierz jakie dobre wyszły, naprawdę:tak: dobrze wiedziałam, ze musi być inna ale nie chciało mi się już nigdzie chodzić a gołabki wyszły super.

U nas pogoda super, ma być tak cały tydzień z tego co widziałam na necie, zobaczymy. Noc miałam straszną, z niczego koło 24 zaczęłam się trząść z zimna jak nie wiem co, a godzinę póżniej miałam 41 st. gorączki:szok: najgorsze, że mąż w pracy, Wojtek się przebudził a ja myślalam, ze nie wyjdę spod kołdry, a mamy ją naprawde ciepła, oprocz tego byłam w polarze:zawstydzona/y: tak mi było zimno, a rano już ok, do teraz nic się nie dzieje, ciekawe od czego.
 
Lotka, nie no - Twój post z "kinkietami" wymiata dzisiaj wszystkie inne:-D:-D:-D:-D Wymiękłam:-D
Dziunka, zawsze możesz zrobić bigos i go zamrozić;-) Albo zrób duszonki...:-)
Polaa, nieźle z tą gorączką...może teściowa Ci się śniła?:-p Nie no, żartuję..a jak dieta?
 
Mała dała Ci w kość?
też. Bokiem ej wychodza te wendrówki do przedszkola. Jakos ze spaniem to nie pasuje a jak wreszcie usnie to zaraz sie budzi, bo wchodizmy do przedszkola albo do domu. Ciągle na sygnale jechałysmy. Calusienki dzien drzemki po 5-15 minut, wiec rozdrażniona ja się zlazłam niemiłosiernie. Odzwyczaiłam się. Przez te 3 godziny w domu i tak nic się nie da zrobic, zwłaszcza ze panna juz bzika od lezenia w wozku dostaje.

Hej,

dziubasek witaj z powrotem;-)

dziunka ja kiedys tez nie mogłam nigdzie kupić kapusty i kupiłam włoską na gołabki, mąż mnie wyśmiał ale uwierz jakie dobre wyszły, naprawdę:tak: dobrze wiedziałam, ze musi być inna ale nie chciało mi się już nigdzie chodzić a gołabki wyszły super.

U nas pogoda super, ma być tak cały tydzień z tego co widziałam na necie, zobaczymy. Noc miałam straszną, z niczego koło 24 zaczęłam się trząść z zimna jak nie wiem co, a godzinę póżniej miałam 41 st. gorączki:szok: najgorsze, że mąż w pracy, Wojtek się przebudził a ja myślalam, ze nie wyjdę spod kołdry, a mamy ją naprawde ciepła, oprocz tego byłam w polarze:zawstydzona/y: tak mi było zimno, a rano już ok, do teraz nic się nie dzieje, ciekawe od czego.
a jak twój mąz miał niedawno taką goraczkę jedna noc to co mu było?
 
reklama
hej
ktoś mi dzieci podmienił :-(:szok: ,Kuba mi się budzi już 3 noce z rzędu a wczoraj to już wogóle zastrajkował ,obudził się ok 2 i nie chciał spać tylko żeby mu bajki włączyć ale się nie dałam i wziełam na kolana i tak w bujanym fotelu po godzinie zasnął :shocked2: , Lenka nie lepiej ,najpierw ok 1 zażądała mleka a potem średnio co pół godziny się budziła a że ja byłam u Kuby to mój był zmuszony wstawać , mam nadzieje że to w związku z wiatrem (ja często reaguje na zmiany pogody różnego rodzaju bólami) bo od wczoraj wieje że głowy urywa , właśnie przed chwilą wiaterek przesunął trampoline w ogrodzie :szok: , dobrze że mamy taki wysoki płot od ulicy to się na tym zatrzymała
dziunka było zrobić bigosu i zamrozić :tak: , ja dzisiaj zrobiłam placki po węgiersku ,a na jutro planuje makaronową patelnie (tylko robię sama)
kilolek biedna Zuzia , dla niej to też na pewno nie jest łatwe , ja wiem jak u mnie wygląda odprowadzanie a raczej odwożenie Kuby do przedszkola (wszędzie z Lenką na rękach) ,dobrze że chociaż chłopaki do jednego przedszkola chodzą
pola może jakiś wirus ??a jak się teraz czujesz??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry