reklama

Listopad 2009

wiatm

siedzę i stukam rzeczy do pracy więc wpadłam na chwilkę
dzieci oki, Młoda zadowolona, Młody mniej, ale damy radę.

A co do syna - kto mi da gwarancję? ;-) :-D

ja mojego "robiłam" ponad pół roku, mogę dać przepis, a nóż się uda;-):-)

nie chce mi się :crazy::crazy::crazy::crazy:
a stosy czekają, a muszę dziś popracować, bo jutro rano mogę spać, bo mężuś ma dyżur
 
reklama
Dziunka muszę Ci chłopa pożyczyć bo on mówi że robi samych chłopców :-D:-D:-p

Te badania hormonów to PROLAKTYNA


Ilona
ja też wyciągnęłam wczoraj czapkę dla Pawła, tak u nas wiało że aż strach
 
cześć dziewczynki
nie mam dziś totalnie weny na pisanie, jakoś zmorodowana jestem - moze dltego że dziś cały dzien w domu, Ala trochę ma katar, wiało na maksa no idzieciaki się pospały o 12.00 i jakoś dzień się rozlazl.

jutro może się zbiorę do pisania
dobranoc
 
Cze
oczywiście niestety wyczułam moje panny po 6:15 pobudka..:wściekła/y:
Agrafka - witaj w klubie dziecinnie pociągających,,:zawstydzona/y::zawstydzona/y:
U nas brak czapek na razie, za to są kaptury. Plan dnia wywieźć kobitki na wieś bądź zaliczyć następny festyn:-D:-D:-D
Pozdrawiam niedzielnie.
 
Hej, hej niedzielnie.

My odstawiamy zaraz Julię do szwagierki, idzie z nią do kościoła na poświęcenie plecaków a potem całą bandą do Julki kuzynki na kinderbal. My z kolei jedziemy do Swarzewa, dziś pielgrzymka, A chce zaliczyć mszę, a ja na odpuście kupić parę pierdół i cukierków ;-)
Chciałam do brata do wojska, do Ustki pojechać no ale trzeba by było rano wyjechać a szkoda żeby Julka nie pojechała tam z nami.


edit. zapomniałam napisać że noc była okropna. Najpierw zlądowała do mnie bratowa przed 23. I jedno szczęście, ale o tym zaraz. Potem Asia urządziła histerię totalną, oczy miała obłędne, aż się zmartwiłyśmy.W końcu zasnęła. Do 1 w nocy szukałyśmy komara, który wychodził z kryjówki tylko jak próbowałyśmy zasnąć:wściekła/y: ledwo zasnęłam to już pół godziny później był telefon A że na piechotę wraca obładowany i czy po niego mogę przyjechać (dostał karton ciastek, dwa soki, dużą colę, kilka izotoników i dwie koszulki z imprezy :-D, za to kocham te imprezy miastowe). Najpierw mu odmówiłam, chyba z tego zaspania, ale stwierdziłam że nie mogę być taka wredna, tym bardziej że M była w domu. Wsiadłam w auto i pojechałam do Wejherowa. Ledwo A zjadł obiad i zasnęliśmy to już Asia przylazła z Julią bo im się chce pić:baffled: i siku. Była 3 rano. O 4 i jeszcze o 6 musiałam do toalety bo leci ze mnie niesamowicie. A o 7 już A nas budził na jajecznicę.
On jest niezniszczalny, jak Robocop. Cały dzień nosił sprzęty, 60kg barierki po dwie naraz i inne ciężary, jak przyjechał do domu to ledwo się mógł ruszać a dziś jest jak nowy. :baffled:
 
Ostatnia edycja:
dziunka szybko się faceci regenerują :-D
my do regeneracji potrzebujemy innych sposobów (fryzjer,kosmetyczka,masaż,plotki z koleżanką,wypad na zakupy samej)

Emilka jutro idzie pierwszy raz do przedszkola,wyprawka cała zakupiona,prócz płaszcza przeciwdeszczowego (nigdzie nie mogłam dostać) mam nadzieje że to nie problem
mąż ją będzie zaprowadzał i odbierał bo ja nie mam możliwości,chyba że na 7,a po co tak rano skoro mąż może na 8.....
no ciekawe jak tam ona pierwszy dzień zniesie:-)
 
a ten plaszcz to kazali Wam kupic?
a kto z Helką zostaje?

Dziunka faktycnzie A. niezniszczalny.

U nas Zuzanka zakatarzona a dopiero niedawno jej przeszlo i od nowa. Dzisiaj jedziemy do A. kuzyna prosić na chrzestnego troche sie denerwuje. raz, że Michała musze zostawic, bo sie nie zabierzemy i nie wiem czy nie bedzie płakał za mną a dwa, że niby dziecku sie nie odmawia podawania do chrztu ale po nim się można wszystkiego spodziewać a innej opcji nie mamy.

Wczoraj Michał do drzemce robił nam awantury, bo on chce do przedszkola i to teraz, juz!
 
tak płaszcz mamy na liście wyprawkowej
z Helką narazie ja posiedze,pojadę z nią otworzyć salon,troche się pokręce,skocze na spacer,na zakupy ona zaśnie to mogę wstawić ją w wózku do salonu (do jednego gabinetu)
jak wstanie to pojade do domu,mąż już wtedy wróci z pracy i pojedzie z nią po Emilkę a ja do salonu
ale to tak ze 2 dni
poźniej u rodziców będzie
 
reklama
Dziunka faktycznie tan twój mąż nie do zdarcia

Sawi ale masz piękne wyniki na suwaku, teraz możemy sobie rękę podać ja dobrnęłam do 68 i powiedziałam koniec, spadam z powrotem do 61;-);-)chodź bym miała na głowie stanąć. Jak tobie udało się zrzucić 15kg???
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry