reklama

Listopad 2009

Sawi to trzymam kciuki za Emi w przedszkolu :-)

Kilolek to miałaś dzień hehe :-) super że kuzyn się zgodził, a młodymi się nie przejmuj, skąd miałaś wiedzieć że ma narzeczoną.

Lotka witaj! ;-)

Ania trzymam kciuki za przespaną noc, a bratowa (przyszła bratowa ;-))zawitała, bo czasem wpada na noc, jak ma ochotę poplotkować, brat w wojsku więc samotna się czuje. Przez ponad miesiąc u nas nocowała, bo mieszka 30 km stąd i nie ma w nocy połączenia do domu. Teraz sypia u cioci, ale jeszcze czasem wpada do nas.


U nas dziś leniwa niedziela. Nastawialiśmy się na korki w Swarzewie przez pielgrzymki, ale w jedną stronę ominęliśmy korek jazdą przez pole hehe, a potem wyjechaliśmy boczną drogą krótko po zakończeniu mszy zanim wyszły pielgrzymki. Przyjechaliśmy do domu, A zajął się obiadem a ja padłam jak mucha - wlazłam pod kołdrę i zasnęłam, jak nigdy. ;-) po obiedzie A się położył a ja zajęłam się Asiulą. O 18 pojechaliśmy powitać naszą parafię, a później po Julkę - która wcale nie chciała wracać od kuzynki.
No i szczęśliwa jestem bo właśnie zamordowałam komara na którego bezskutecznie polowałam wczoraj do pierwszej w nocy:-D
 
reklama
Czeee
Lotka - witaj, ogarniaj się i wracaj z opowieścią;-) oraz info o małym i dużym jak na siebie reagują.;-)
Kikolek - niezła jazda w rodzinnym gronie na ogródku :-D:-D, kto nie ma dzieci nie zrozumie jak trzeba się nagimnastykować. Zaproszeniami się nie przejmuj, bo skąd miałaś wiedzieć, nie jesteś omnibusem.
Dziunka - jak tylko przeczytałam o tej miejscowości pielgrzymkowej , napaliłam się na jazdę w Waszą stronę,,, piękne miejce,;-)
Poza tym nie wiem co komu, dochodzę do siebie po wczorajszej wizycie na wsi, ścięło mnie świeże powietrze i pogoda.:-D:-D
 
Witajcie,

Mieszkałam pod samym Swarzewem i odpust musiał być zaliczony. Za dzieciaka uwielbiałam tę całą jarmarczną otoczkę;-)

Ania gratuluję kolejnego ząbka:tak:

Zapomniałam Wam powiedzieć , że będę obiektem badawczym pracy mgr mojej siostry;-)pisze ją z dietetyki- układa własny "program" . Od końca pażdziernika zaczynamy. Cel to 10 kg , ale najpierw musze skończyć karmić
 
Hej!
Jakoś dawno mnie tu nie było ;-)więc nadrabiam, póki mam chwilę :-)

dziunka u nas z zapinaniem pasów przez Martynkę to zawsze jest kosmos! zawsze się naprosi,zeby jej nie zapinać, napłacze aż w końcu i tak się zapina albo zapinam ją na siłę :-(
co do czapki - w piątek wiało, młoda z katarem więc jakąś tam cienką jej wyciągnęłam i założyłam. w sobotę i wczoraj też wiało, ale panna czapki założyć sobie nie dała!
mamajulij chrzestna faktycznie dała Martysi pieniążki, ale to nie była jakaś oszałamiająca kwota (chyba 200 zł - już nie pamiętam) chrzestny się nas zapytał co kupić młodej (chciał kupić krzesełko do karmienia, ale akurat takie kupilismy tydzień przed jego telefonem) więc też dał Martysi pieniążki (chyba 300 zł) . Martynka ma założone takie swoje konto na które właciliśmy jej wszystkie pieniążki z chrztu + inne które dostaje i jak skończy edukację lub wyjdzie za mąż (zależy co pierwsze) to wtedy jej te pieniążki damy! taki mamy plan
no i podobnie jak u kilolka chrzestna ubranko a chrzestny zdjęcia
teraz 7.10 mój mąz ma być chrzestnym i planujemy kupić małemu (on ma już 3 latka) właśnie jakiś złoty łańcuszek z medalikiem lub jakąś fajną zabawkę. rodzice pieniążków nie chcieli :-)
lotka witaj! jak chłopaki?

no i oczywiście nie pamiętam co komu :zawstydzona/y: a muszę spadać do prasowania! póki młoda w tym przedszkolu! w tym tyg odbieram ją około 13.00 (w tamtym po 12.00 - 12.30 najpóźniej) ale muszę jej ten czas stopniowo wydłużać, bo jak do pracy wrócę (za 2 tyg planuję skończyć z tym L4 bo mnie w końcu "stara" do ZUSu podpierdzieli) to będzie musiała być do 16.00
 
Cleo nie trzymaj w niepewności, tyko dawaj ciąg dalszy ;-)



Pranie dzisiaj schnie jak głupie, pierwsza i druga pralka już sucha, teraz trzecia się szykuje na linki ;-) Mam ograniczone miejsce bo sąsiadka też ostro pierze.
I wkurzyłam się, bo przyjeżdżam teraz do domu, a tam całe okno ochlapane w białe kropki :szok: chyba prała coś i aż mi okno zachlapała:cool: ale już umyłam...

Wyniki moczu odebrałam, idealne, tak jak poziom hormonów:confused2:

Nie wiem co dziś na obiad, chyba zrobię jajka w sosie musztardowym, daaaawno nie mieliśmy.
 
Hej,

jestem taka wściekła od rana, że szkoda gadać:wściekła/y::wściekła/y: normalnie bez kija nie podchodż, poszłam do fryzjera i nawet to mi humoru nie poprawiło:no: cała się trzęsę bo mnie wszystko wkurw...:zawstydzona/y::zawstydzona/y:
dzieci śpią ale na Kubę już zdążyłam dzisiaj nakrzyczeć:zawstydzona/y: mąż się ewakuował do spania bardzo szybko i się nie dziwię. Nie wiem co się mna dzieje czasami...

dobra, już nie truję, mam nadzieje, ze mnie ten super nastrój opuści szybko
 
reklama
Ehhh w koncu mam chwilke
wink2.gif

W sumie odpoczelam od pobytu szpitalnego
wink2.gif

Nie lubie spac przy swietle i w sumie wole cisze, to sie wcale tam nie wysypialam, chodzilam jak zombie
wink2.gif

Maly je, spi, je, spi... i tak 24h
wink2.gif
Karmie go "mieszanie"... cyce mam pełne, ale to dla niego za mało... ale to ma po bracie
wink2.gif

Tomi poczatkowo zszokowany, ale teraz czesto go dotyka i dostaje przy tym ataku smiechu "bo sie rusza"
wink2.gif

Jak wrocilam do domu, to Tom stanal i sie rozpłakal, nie umiał mi powiedziec, dlaczego, ale wydaje nam sie ze odreagował w koncu to, ze mnie nie bylo te kilka dni.
ok, ide na pierw kapiel ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry