dziunka24
Mama J&J
Sawi to trzymam kciuki za Emi w przedszkolu :-)
Kilolek to miałaś dzień hehe :-) super że kuzyn się zgodził, a młodymi się nie przejmuj, skąd miałaś wiedzieć że ma narzeczoną.
Lotka witaj! ;-)
Ania trzymam kciuki za przespaną noc, a bratowa (przyszła bratowa ;-))zawitała, bo czasem wpada na noc, jak ma ochotę poplotkować, brat w wojsku więc samotna się czuje. Przez ponad miesiąc u nas nocowała, bo mieszka 30 km stąd i nie ma w nocy połączenia do domu. Teraz sypia u cioci, ale jeszcze czasem wpada do nas.
U nas dziś leniwa niedziela. Nastawialiśmy się na korki w Swarzewie przez pielgrzymki, ale w jedną stronę ominęliśmy korek jazdą przez pole hehe, a potem wyjechaliśmy boczną drogą krótko po zakończeniu mszy zanim wyszły pielgrzymki. Przyjechaliśmy do domu, A zajął się obiadem a ja padłam jak mucha - wlazłam pod kołdrę i zasnęłam, jak nigdy. ;-) po obiedzie A się położył a ja zajęłam się Asiulą. O 18 pojechaliśmy powitać naszą parafię, a później po Julkę - która wcale nie chciała wracać od kuzynki.
No i szczęśliwa jestem bo właśnie zamordowałam komara na którego bezskutecznie polowałam wczoraj do pierwszej w nocy
Kilolek to miałaś dzień hehe :-) super że kuzyn się zgodził, a młodymi się nie przejmuj, skąd miałaś wiedzieć że ma narzeczoną.
Lotka witaj! ;-)
Ania trzymam kciuki za przespaną noc, a bratowa (przyszła bratowa ;-))zawitała, bo czasem wpada na noc, jak ma ochotę poplotkować, brat w wojsku więc samotna się czuje. Przez ponad miesiąc u nas nocowała, bo mieszka 30 km stąd i nie ma w nocy połączenia do domu. Teraz sypia u cioci, ale jeszcze czasem wpada do nas.
U nas dziś leniwa niedziela. Nastawialiśmy się na korki w Swarzewie przez pielgrzymki, ale w jedną stronę ominęliśmy korek jazdą przez pole hehe, a potem wyjechaliśmy boczną drogą krótko po zakończeniu mszy zanim wyszły pielgrzymki. Przyjechaliśmy do domu, A zajął się obiadem a ja padłam jak mucha - wlazłam pod kołdrę i zasnęłam, jak nigdy. ;-) po obiedzie A się położył a ja zajęłam się Asiulą. O 18 pojechaliśmy powitać naszą parafię, a później po Julkę - która wcale nie chciała wracać od kuzynki.
No i szczęśliwa jestem bo właśnie zamordowałam komara na którego bezskutecznie polowałam wczoraj do pierwszej w nocy


a muszę spadać do prasowania! póki młoda w tym przedszkolu! w tym tyg odbieram ją około 13.00 (w tamtym po 12.00 - 12.30 najpóźniej) ale muszę jej ten czas stopniowo wydłużać, bo jak do pracy wrócę (za 2 tyg planuję skończyć z tym L4 bo mnie w końcu "stara" do ZUSu podpierdzieli) to będzie musiała być do 16.00
cdn...;-)
chyba prała coś i aż mi okno zachlapała
ale już umyłam...
cała się trzęsę bo mnie wszystko wkurw...