reklama

Listopad 2009

Kilolek no to faktycznie na razie lepiej sobie odpuścić. Jak patrzę na fotki to pierwsze w plecaku mam z 9.03, więc Asia była w podobnym wieku do Zuzi, tylko że była gruba i łatwiej mi się nią operowało.
Agrafka a może jakiś skok mają te nasza bb-maluchy? Zuzia Kilolka jest w podobnym wieku i też na wózek nie chce patrzeć. Minie:tak:
A co do Alicji to wiem co czujesz, bo tak samo Julia była skazana na nudy ze mną i Asią - cycocholikiem, ale pani psycholog mówiła że wystarczy chociażby te 15 minut, takie sam na sam, ale intensywne. Julka jest starsza od Ali więc u nas to polega na typowych babskich pogaduchach, wspólne odrabianie lekcji itp. Teraz jak Asia juz starsza to wiadomo ze ten czas się wydłuża. A może zaangażuj męża żeby zabierał Wojtka na popołudniowe/wieczorne spacery? Czy za późno wraca z pracy?



Wczoraj wieczorem Asi opowiadałam że niedługo będą jej urodzinki, no więc uruchomiłam w ten sposób "sto pytań do":baffled: Sądząc po nocy chyba to na swój sposób przeżyła, ale to na nocnikach ;-) W kazdym razie wracamy dziś ze szkoły do domu a Asia "Wiesz mamuśku, ja mam już 3 lata!!!" Ja: "Tak??" Asia: "Tak, mam trzy lata i już możesz zrobić mi dziś urodzinki":-D cwany lis :-D
 
reklama
Witajcie,

kobitki być może ostatni raz wyciagamy letnie rzeczy z szafy;-)fajnie , że jest jeszcze ciepełko

Kilolku i TY chcesz to wszystko zrobić ? podziwiam Cię szczerze, bo sama bym tego nie ogarnęła

Agrafka naprawdę tesknisz za tym pierwszym okresem życia dzieci? ja sie cieszę z kazdego miesiąca do przodu. Już niedługo Alutka będzie miała roczek i zacznie się najlepszy okres jak dla mnie;-)
 
Witam porannie :-)
U nas jako tako! Martysia ok (to na przedszkolu) a z mężem znowu kicha, ale o tym to mi się pisać nawet nie chce :zawstydzona/y:
Siedzę sobie na tym L4 i dobrze mi z tym :szok: i jak pomyślę o powrocie do pracy to aż mnie telepie :szok: no, ale chyba nie będę miała wyjścia, bo ZUS wzywa bardzo szybko na komisję więc raczej 24.09 wracam już do pracy!
póki co cieszę się tym, że mnie tam nie ma! wkurza mnie tylko syf w domu, ale co zrobić? chcemy mieć ładnie to najpierw trzeba nabrudzić ;-)
centralne podłączają to choć marzli nie będziemy :-)
dziunka Martyna wszystkim mówi, ze ma 3 lata i że będzie dmuchać świeczki (ciekawe gdzie ja jej te urodziny zrobię? przecież nie w tym syfie, a u mamy za mało miejsca) chyba trzeba będzie jakiś figloraj wynająć? nawet ostatnio patrzyłam na ceny w jednym, ale to nie taka tania impreza! z wyżywieniem, zabawy tematyczne, opieka animatorek od jednego dziecka 55 zł , przy czym musi być minimum 6 dzieci (to za 2 godziny zabawy, każda kolejna godz to koszt chyba 30 zł) + swój tort więc przy dobrych wiatrach taka impreza na garstkę ludzi wyniosłaby nas jakies 500-600 zł :szok:
Agrafka Martyna zassała smoczek w marcu (gdzieś pod koniec) czyli miała prawie 5 miesięcy. wcześniej nie chciała! za to teraz ma problem, żeby się z nim rozstać :zawstydzona/y: i nadal do spania musi być. no i szkoda, że Wojtuś jednak tak sobie lubi pojęczeć. domyślam się jak musi to być dla Ciebie męczące i no, nie ukrywam, mnie by pewnie wkurzało, bo kurde nie wiadomo o co chodzi :baffled:
Pola dobrze, że udało Ci się odstresować sprzątaniem :-) też tak lubię, ale póki co nie mam takich możliwości :-( bo co sprzątnę to za chwilę ejst tak samo, bo nosi się z klatek ten cały kurz i pył, więc na razie odpuszczam sobie sprzątnie
lotka jak chłopaki? jak się odnajdujesz jako mama dwójeczki? :-)\
dziubasku zdrówka dla chłopaków!

kilolek a to humorzasta panienka ;-) Martyna gdzieś do 8-go miesiąca kochała wózek! potem jej to minęło niestety :-( za to teraz znowu go kocha :szok: a ja zamierzałam sprzedać!
ana ja wczoraj poszłam na zebranie po 16 to wróciłam o 19.30 :szok:aż się mąż pytał czy na pewno na zebraniu byłam! powiedziałam mu, ze na drugi raz pójdzie on! otwiera swój warsztat , będzie pracował koło domu to na drugi raz skończy prace wcześniej i pójdzie siedzieć 2,5 godziny na tych malutkich krzesełeczkach :-D myslałam, że nie wstanę tak mi nogi zdrętwiały :-D
No zmykam coś zjeść, choć panowie mi się po kuchni kręcą i nie wiem jak mam tam iść i śniadanie sobie robić :-)może zaraz przejdą do pokoju :-)
 
Gawit a to Wy jednak nie będziecie mieć innego mieszkania na czas remontu?

Ja robiłam Julce dwa lata temu ur. w małpim gaju i na 11 dzieci za 2 (o ile dobrze pamiętam) godziny wyszło nas koło 300zł + torty, które sama kupiłam. Zadnego jedzenia nie braliśmy typu obiady, hamburgery i inne cuda tylko same przekąski: ciastka, cukierki, paluszki itp. Animatorka organizowała różne zabawy i było super. Julia zadowolona na maksa.
 
Cleo zdrówka dla Igorka

Dziunka u nas poniewaz chłopaki maja urodziny w jednym czasie, z asprawą Kuby ten temat jest grany od miesiaca i juz szczerze mówiac mi się nim ulewa. Wczoraj wymyslili sobie ze Michał chce tort w kształcie triceratopsa (!) a Kuba tyranozaura (!) :baffled: prezent tez juz został wybrany, w tym tygodniu jest to JAKE I PIRACI Łajbek gadający statek piratów Y3041 (2595314340) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. a w zesżłym tygodniu był to tor do hot-wheelsów, taki na ścianę. Dzis rano tematem dnia bylo ile balonów nadmucham :sorry2:

martolinka
wiesz niezupelnie, ja sie zwykle wyłamuję, bo nie lubie takiej sztampy bigos, flaki, schabowy. Będzie rosół, schab pieczony ze śliwką, frykadle, ziemniaki i kluski śląskie do wyboru, marchewka gotowana i mizeria, 2 sałatki (chyba gyrs i sledź pod pierzynką) , wędliny, jajka faszerowane i 4 ciasta.
Nie robię wszystkiego sama, bo do tej pory zawsze robiłam a moja mam później rozpowiadała po rodzinie, ze mi chrzciny przygotowała. Ponieważ zakładam, ze tym razem tez tak powie to kazałam jej zrobic - rosół, ziemniaki i jajka faszerowane. W sumie mogłam więcej, bo nawet powiedziała mi ze mam jej dac kase a ona mi chrzciny zrobi ale wiem jak to by bylo, nie mialabym juz absolutnie nic do powiedzenia, juz teraz sie rządzi.

Alez mi sie spac chce. Miała sawi z Helką przyjsc ale mała ząbkuje i cierpi. Nagotowałam gar zupy. Kto to teraz zje??? sama bede to przez tydzien jadła.
Pozostaje mi rzucic się na łazienkę. Walczę z nią juz od kilku dni i konca nie widac.
Wlaśnie moze którys z mężów wie czy da się czymś rozpuścic silikon?????
teraz bedzie historyjka... jakis czas temuu cieklo nam w łazience pod brodzikiem. Tesc miał nam skuc kafelki ale zbieral sie z tym jakis czas. Ja w oczekiwaniu na niego i demolkę nie szorowałam tam wokol brodzika, zwlasczza ze i tak korzystac nie bylo mozna bo cieklo wiec sie zasyfilo, tak wiecie na czarno fugi zaszly. W koncu jak bylam w pracy tesc przyszedl odkul kawałek kafelkow z jednej strony, reszty nie ruszal a na koniec z dobroci serca chyba oblecial wszystko dookola brodzika i schodki silikonem przezroczystym. Czyli zakleił mi cały ten brud na amen. Jak sie patrzy do mnie w kabinę to normalnie brud niemilosierny a to zaklejone tym silikonem i nie da sie wymyc. Próbowałam od razu to zerwac ale sie nie dalo. Teraz juz troche podmieklo, bo to jzu ze 2 lata to nieco idzie. Tam gdzie na grubo daje sie odskrobac ale tam gdzie cienka warstwa maźnięta to nie mogę usunąć. stąd moje pytanie, czy ja moge cos z tym zrobic?
Walczę z tym juz 4 dni i tak naprawdę jestem wciąż na samym poczatku
 
dziunka cały czas czekamy na inne mieszkanie! niby mogłabym nie wpuścić robotników, ale kurde zależy nam, żeby zrobili to jak najszybciej! a panowie są na prawdę spoko! sprzątają po sobie więc nie ma jako tako z nimi problemów
no, a jak nam tego mieszkania nie dadzą (bo na razie to to co nam proponowali to lepiej nie mówić) to zostaniemy na zimę bez centralnego ogrzewania ? a niech sobie robią! byle się wyrobili do czasu powrotu Martyny z przedszkola, bo ona ich "opitala" :-) mówi, że jest jej za głośno, boli ją głowa i ejst bałagan :szok: wczoraj mama zabrała ją do parku i wróciły jak już panów nie było :szok: dziś chyba pójdą wcześniej (mam taką nadzieję) :-D
 
dziunka masz rację on ciagle mi takie numery odwala. Ostatanio drzwi w szafie poprawiał i ciął drewno w sypialni na poscieli. 5 godzin sprzatałam. No ale nie moge nic powiedziec, bo przeciez mogl nie robic i wtedy bym musiala wziac fachowca i zapłacic a tak mam nerwy i mase sprzatania ale za darmo. Jak eidys z A. malowali ściany to nic nie pozaklejali i nie poprzykrywali, bo "szybciej sie umyje". Wszystko bylo zasyfione - okna, sufity, podłoga i jakos sie nie umyło tylko ja ryczałam ze wscieklosci i szorowałam z wielkim brzuchem wtedy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry