reklama

Listopad 2009

reklama
hej
zmeczona padam na psyk. Wybralysmy sie z Zuzanka w miasto dzis, poząłatwiac rózne sprawy jak fotograf do chrztu (tzn w studio) spodnie wreszcie sobie kupilam co by mi tyłek nie marzł, zaniosłysmy do krawcowej Michałka kurtkę, kupilysm ksiazki do przedszkola itp przepusciłysmy cąły nasz tygodniowy budżet (w poniedzialek!) hihi zdaża sie. Potem odebrałysmy chlopakow i posżłysmy na stawy na plac zabaw. Jak wyszłysmy o 11 to wrociłysmy na 16 a Zuzanka przez cały czas w chuscie. Wogole nie dawął sie odłozyc do wózka ehh ja ja na chwile odlozylam zeby spodnie przymiezc to wyła na pół miasta. To byly najszybciej kupowane spodnie w moim życiu :-) w domu tez nic dzisiaj nie zrobilam bo tylko ręce albo chusta i to maszerowac trzeba bylo. a wszystko przez to ze wczoraj na 3 godziny pojechalismy do rodziny. Juz dzisiaj musiała odreagowac. Ja wole nie myslec co bedzie po chrzcinach.
 
Ja dziś wszystko na tempo... po 15 szybko po Gonię, szybki obiad, na rower i na zebranko, mam niby 15 min pedałowania ostrego do przedszkola okrężną drogą, bo mi robią drogi wokół.:szok: Wróciłam po 19 ehh.
Polaa - lepszego humoru.
Lotka - to fajnie, że maluch taki żarłok.;-)
Kikolek - to też niezłą miałaś dziś kołomyję.
 
Kilolek no to masz prawdziwego chuścioszka :-) A próbowałaś już na plecy? Byłoby Ci wygodniej:tak:

Ana Ty wiecznie w biegu kobito!

Julia dziś przyniosła w dzienniczku notatkę że w środę jest zebranie o godz. .... 7.:szok: jak się później okazało, połknęła z przodu jedynkę :-D
 
witaj Lotka :) Kurcze ja już zapomniałam jak to jest miec taiego malucha w domu. Jak czytałam Twój post to mi sie przypomniało jak Olafek zaregował na mnie jak wrociłam ze szpitala a potem na Filipa ;)
Korzystaj póki najmłodszy ma taki rytm dnia ;))
Anawawka, gdzie byliscie na tym festynie? My w środe mamy zebranie, a Olaf dziś nie był w przedszolu bo jest mega zakatarzony i stan odgorączkowy ma :( Filip też już dogonił brata, a miał mieć zaległe szczepienie w tym tygodniu :( Echhh...
Dziunka, ja podziwiam Twoją energie do wszystkiego.
Kilolek, Filip też tylko w chuscie dawał radę, wozek działał na niego "krzywdząco", na szczęście jak miał pół roku, wyrósł z tego ;)
 
Dziunka - tak się żyje w wielkim konglomeracie... tęsknię do czasu gdzie nie musiałam patrzeć ciągle na zegarek;-)
Dziubasek - a u nas w Ursusie był ten festyn.;-)Życzę zdrowia dla chłopaków.

Edit. Znikam spać, bo znów jutro poranek kojota.
 
Ostatnia edycja:
cześc dziewczynki..
uff.. wreszcie siadłam. Wiecie co, od tygodnia mam całkowicie rozregulowany dzień bo odbieram Alę z przedszkola po obiedzie, ale na szczęscie od jutra leżakuje. Jak zabieram ją tak wczesnie to nie ejstmw stanie zrobić NIC, dziś na obiad jadłam 2 drozdżówki. Ale potem o mnie - napisze do was, póki coś pamiętam.

mamajuli, ja też nie słyszałam zeby na chrzest chrzestni dawali pieniadze, ajeśli już to jakieś dromne kwoty. Ala od chrzestnej dostała krzyżyk na łańcuszku o ile pamiętam i karteczkę na pamiątkę. A od chrzestnego nawet nie paiętam.. Ale inna sprawa, ze ja do tego nie za bardzo przywiązuję wagę - jak czytam jak kilolek się profesjonalnie przygotowuje, fotograf, zaproszenia to myślę sobie, ze ostatnia ze mnie mameja :).

dziunka, twój A widze neizniszczalny, mój to tak tylko gadać potrafi, w praktyce to ja jestem nie do zdarcia. Także zazroszczę ci, bo ja się zaawsze 5 razy wkurzę zanim go zmusze do wstania np. Od dwóch dni ma katar, nie wytrzymam tego poprostu, mój tato hipochondryk i tutaj to samo..


kilolek ty jesteś najdzielniejsza kobita o jakiej słyszałam. Ale za bardzo się przejmujesz ! To znaczy na pewno nikt nic o tobie nie pomyślał przez te obcasy, raczej tylko tyle, ze chciałaś być elegancja prosząc chrzestnego. JA już zrezygnowałam z prób bycia elegancką, nie mam w co się ubrac i nie mam kiedy się spokojnie ubrać i uczesac. Ciągle jestem wymięta albo pozalewana mlekiem bo Wojtek wisi na cycku co godzina. Takze naparwdę podziwiam cię kobieto :)

lotka, witamy :). trzymam kciuki za domowe dotarcie wszystkiego :). Pamiętam Wojtusia w pierwszym miesiacu, też tylko spał i jadł, a ja po scianach chodzilam bo nie wiedziałam co zrobić ze sobą. Piękne czasu to były :).

A co u mnie, hmm..
Wojtek jest jęczydem strasznym - zaczynam inwestowac w różniste smoczki, załuję ze te po Ali gdzieś wywaliłam. Nie wyrobię już, na cycku wisi co godzina, na spacerze co 20 minut płacz w wózku. Przez ten ciągły płacz i marudzenie ejstem tylko coraz bardziej poddenerwowana.
Przez cały tydzień i dziś odbierałam Alę po obiedzie z przedszkola, szłyśmy na plac zabaw, potem do domu, ale w domu nie mogłam się z nią w nic spokojnie pobawić bo Wojtek marudził. Kończyło się tym, ze ja z nim leżałam a Ala znami siedziala i rozwiazywałmyśmy książeczki takie z zagadkami/zadaniami i w końcu też usypiała.
Przez to jęczenie nie mam dla niej czasu, jedyna czas na spokojną zabawę to podczas kąpieli Ali no i potem ksiązeczkę poczytamy w łóżku. Dobrze ze chociaż tyle.

Wszystkie dzici jakie znam dziamgają smoczki, dlaczego moje nie chcą ???????
No ale żeby nie było, Ala też ma swoje za uszami, ale o tym na zachowaniu :-)
 
Z tych nerwów dzisiaj cały dom na błysk wysprzatalam. Na przyjazd teściowej :-D

Wieczorem się w miarę uspokoilam, nosiło mnie cały dzień:zawstydzona/y: mój jak wstał, szybko zjadł i pojechał do pracy. Chciał mi chyba zejść z drogi i bardzo dobrze bo by niepotrzebnie jeszcze jakas awantura była. Oby do jutra.



lotka fajnie, ze mały tak ładnie spi :tak:
agrafka mój Wojtek kocha smoczek :tak:
 
Zuza tez polubiła, choc za piierwszym podejsciem nie chciala. Póxniej chyba za miesiac miała jakis taki okres strasznie ssaczy i jzu nie wyrabialam i dąłam a ona od razu zassała tak zachlannie ze az sie poplakalam ze tak łatwo mnie zmaieniła.

Agrafka u nas jakos tak ogolnie przyjete ze zaproszenia, zdjeca, przyjecie. Ja i tak upraszczam bo u chlopakow byl tylko obiad. Teraz bedzie troche wiecej ale niewiel a wszyscy to obowiazkowo rosol i niesmiertelne flaki do wyboru, schabowe, drobiowe, galantyny itp uśmiaąłm się z tej mamei
Co do mojej dzielnosci to nie przesadzajmy. A pomysleli sobie na pewno, bo śmiali sie ze mnie jawnie

Dziunka boje sie jeszcze na plecach. Poza tym ona ma asymetrie, staram sie ja tak ściagnac troche zeby sie przekrecala na ta druga strone, tak przyginała, bo inaczj od razu powierci sie powierci i juz skrecona w swoj precelek. A w wózku to wogole woze kólkowa i jak strajkuje to wtedy jej uzywam a wiazanej to jak z domu bez wozka wychodze albo po domu

Dziubasek
my mamy w środe zaległe szczepienie i chyba znów nic z tego nie bedzie, bo gil do pasa
 
reklama
Cze
czas zacząć bb ;-)
Noc nawet, nawet, więc super, gorzej ze wstawaniem :-D; jakoś poszło nam dowożenie, odstawienie do przedszkola Goniaka.
Agrafka - współczuję , wiem, że jak powiem, że to minie, to i tak to marna pociecha.. Niektóre dzieci nie znaoszą smoczków i za chiny nie zassą, możliwe, że Twój WOjtek należy do takiej kategorii.
Polaa - dobrze, że chociaż odstresowując sprzątasz, bo ja raczej demoluję ;-)
Muszę wypić 2 kawę, bo pustka w głowie...:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry