hej dziewczyny..
dziubasku, dzięki... ja wiem ze to minie, ale jest cieżko. Dziś też Wojtka skopałą jak już była zmęczona, eh..
jak tak Wojtek ryczy, a obok ala się wije i też ryczy to tylko sobie w duchu myślę, ze powinni mnie z dzieciakami w tej chiwli nakrecić i puszczac ku przestrodze
pola, a robiłaś sobie badania krwi ? taka gorączka do dziwne trochę.. nie czujesz sie dziwnie ?
martolinka, podziwiam i zazdroszczę motywacji

ja miałam nadzieję odchudzić się trochę na ślub siostry, ale chyba niz z tego..
MAtko, proces odbierania z przedszkola mnie dziś wykończył

. Poszłam na 3, bo nie wiedziałam o której bedzie rymika. Rytmika trwała do 3.20 ale potem okazało się, ze Ala jednak chce isć na gimnastykę (wcześniej nie chciałą bo jej się pan nie podobał). Zanim wyszła z gimnastyki, i się wybrałyśmy była 16. Po drodze jeszcze wracanie bo zgubioną bluzę, upał w przedszkolu, Wojtek wyjący, wiszący na sysu lub po prostu grzejący mnie na rękach. Ufff...
Potem plac zabaw, jabłka w cieście, mała histeria i o 19.30 Ala przykryła się narzutą onok mnie usypiajacej Wojtka i zasnęła. I śpi.