reklama

Listopad 2009

reklama
polaa co to znaczy ze jest duzo gorzej???? :szok:


Dziunka
pewnie dlatego ze sie tak swietnie bawia ze zapominaja o bozym swiecie.

Lotka ogarniesz jakos, nie martw się. Grunt zeby wszyscy przezyli a reszta sie jakos sama ulozy ;-)

juz nie mam sily sprzatac. te chrzciny mnie zastana w tym brudzie. nie skoncze z jednej strony juz jest brudno z drugiej.
Przynajmniej łazienke skonczylam tzn akcje z silikonem ale teraz widze ze strasznie zaniedbałam przez to reszte mieszkania. Niekończąca się syzyfowa praca
 
Ostatnia edycja:
Tomi na codzien ok, glaska malego po glowce, na wieczor zawsze mu mowi "donianoć maci" i daje mu cmok w polika.
ale swiruje przy kims ;-) tzn jak jest u nas polozna i zajmuje sie malym, albo jak tesciowie na skypie go ogladaja i o nim mowia, to nie moze sobie miejsca znalesc, wiesza sie na mnie, robi wszystko, zeby zwrocic na siebie uwage cala. Zobaczymy jak to bedzie jak zaczniemy "przyjmowac odwiedziny" hehe bo na razie spokoj mamy, rodzina za daleko, a znajomi czekaja ;-)
 
Kilolku w nocy znowu gorączka ponad 40 stopni a w dzień ledwo zywsma byłam, termometr pokazywał 35 stopni :szok: i jutro idę. Nie mam wyjścia bo jestem nie do życia :-( denerwujące to.



lotka dasz rade. Ja też się bałam jak ogarne dwójkę wieczorami ale jest ok. Kwestia organizacji :tak: powodzenia



Dzisiaj pojechaliśmy jeszcze do miasta pozałatwiać różne sprawy. Trzeba wykorzystać tesciowa póki jest :-D a bez dzieci można na spokojnie. Szkoda tylko, ze ledwo żyłam ale pozałatwiane.
 
polaa kurcze to naprawde kiepsko brzmi. trzymam kciuki oby to nie było nic groźnego

dziunka
polewałam octem i skrobałam nozykiem i druciakiem, skubałam pęsetą. Nie wszystko zeszlo. tzn zeszloby jakbym poświęciła temu kolejny tydzien ale juz mi sie nie chce. Usunełam tyle zeby ten brud spod spodu wydobyc. Odkryłam przy tym wiele ciekawych rzeczy np w wielu miejscach nie mam fug za to sam silikon (tam gdzie tesc te kafelki skuwał) albo miałam przysylikonowana szafkę do podłogi...
 
hej hej
pola - mam nadzieję, ze nic poważnego się tam nie rozwinęło..
lotka - zorganizujesz się szybciej niz myślisz :). Ale jesli chodzi o zazrosc to u mnie chyba teraz jest najgorszy moment, Ala często jest agresywna.
dziunka, dokładnie - myślę, ze dziewczyny są tam tak zajęte zabawą ze zapominają o wszystkim :))
u nas dziś zimnica i lało caaały dzień


u nas dziś leje cały dzień. Poszłam po Alę, Wojtek zasnął więc musialam wziąć go z całą gondolą do przedszkola. gorąco tam jak w piekle, gondola ciezka uff.. Ala zeszła w bluzce od piżamy, ale kazałam wychowawczyni tylko przynieść bluzę bo Wojtek ryczał i tak już nie miałabym jak jej przebierać. potem w tym deszczu z wózkiem z dostawką się umordowałam, do tego Ala była niewyspana bo podobno dzieci płakałay i nie dały jej spać, więc piszczała i się wściekała jak jakaś kropelka deszczu na nią spadła. Ludu, kilolku jak ty dajesz radę ogarnąć to przedszkole z Zuzą ? Ja już jestem przerażona co to bedzie w zimie
:szok:
oglądam jednym okiem "Labitynt Fauna", okropność :crazy:
 
Agrafka targam właśnie tą ciężką gondolę i staram się chodzic wtedy gdy jest mniej rodziców w szatni żeby mi jej nie zadeptali a i tak bardzo często jest ryk.
Mnie tez zima przeraza, b w przedszkolu gorąco potwornie będzie ale i tak póki jeszcze w gondoli to jakos sie pzezyje, bo sie wyjmie ze stelarza a co to bedzie w spacerówce jak akurat usnie? tego sie najbardzej boje
 
No to się witam!
AZA - jakoś tak mnie czasami dopada ;-), a szczególnie jak jestem przed @ i pada deszcz.:-D
Lotka - zwracanie na siebie uwagi pierworodnego jest rzeczą naturalną , super , że tak się powoli organizujesz, a brzuch wsyśnie się;-)
Polaa - trzymam kciukasy za dziś, byś "stanęła na nogi".
Kikolek - co do sprzątania, mam podobnie co jedno zrobię , w pięciu innych miejscach syf...
Agrafka - mam nadzieję, że jakoś opanujesz Wojtka i Alę.;-) Może Wojtek nie będzie tyle spał jak teraz?
Jakoś ten czas pędzi, po odbiorze dziewczyn, do domu lecimy szybki obiad lub tak jak wczoraj zakupy, a potem czas z dziećmi i ich usypianie. Takźe nawet nie mam czasu, nastroju na wylizywanie mieszkania, dziś postaram się umyć podłogi i przejechać odkurzaczem...:szok:
 
reklama
Dzieki za mile slowa ;-)
Ja wiem, ze zazdrosc jest normą, ze sie zwraca uwage itp itd... ale ja mam mala obsesje,zeby to jakos zminimalizowac, bo sama pamietam, co ja wyprawialam, jak brat sie pojawil. z tym, ze u nas byla wieksza roznica, bo 5,5roku i jeszcze matka miala inne podejscie do nas... no i mi sie wydaje, ze widze te roznice i uda mi sie z Tomem, ale strach jest ;-) na szczescie rozsadek meza czuwa ;-)
teraz z Tomem jemy sobie sniadanko, Maci jeszcze spi, zaraz za odciagacz sie chyba wezme, bo pekne.... pani polozna kazala mi budzic Macka jak mam duzo pokarmu, a ja jednak wole tego nie robic... i jak tu dogodzic hehe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry