reklama

Listopad 2009

to się nazywa ekspresowy poród!

rozmowy wypały pomyslnie, wiec chrzestnych mamy juz załatwionych :-D jeszcze tylko księdza przysponsorować i mozna zaczac kotlety smazyc ;-)
mam wrazenie ze ostatnio moje zycie kręci się wokoł przedszkola i chrzcin :sorry2: pewnie Wam tu mocno przynudzam :zawstydzona/y:

BanAna jak mała w szkole???

Lotka to całkiem ładnie CI śpi?

anawawka a co dzisiaj u Was?wies, festyn czy jakies inne atrakcje?

U nas dzisiaj fajny festyn był, wodociągów i jedna z atrakcji było chodzenie w takich wielkich kulach po wodzie ale pogoda się mocno popsuła wiec nie poszlismy. Mielismy isc tez do cyrku, bo sę roozlozył 3000metrów od nas, wiec mielismy nudzone juz od kilku dni ale dopatzrylismy sie ze w programie bylo "balansowanie na linie nad dzikimi lwami" :dry: hmmm dosc traumatyczne. Poszlismy tylko pogladac zwierzęta wokoło i jakos chłopcy wiecej cale szczescie nie nalegali. Za to wybawili się z mała kuzynką tak, ze hej.
 
reklama
Lotka to super ze dałas rade;p grunt to dobr organizacja ;]]

O widze ze i u was festyny. U nas jakas rocznica naszej wsi wiec feta ze hej ;p Dzieci z przedszkola wystepy dawały. Niby marcel tam nie występował ale ja słaba jestem i sie normalnie wzruszyłam ;p
Marcel z dzieciakami powariował. Tańczył, bił brawa ;p Były tez inne atrakcje. Duza dmuchana zjezdzalnia ale na marcela jeszcze za wielka. clown był i konkursy dla dzieci i rodziców. Marcel w najprostszym brał udział i jaki był duzmny ze zdobył nagrode HA! PIERWSZA KLASA ;P od razu poleciał dziadkowi sie pochwalić. No i tak nam dzień zleciał ze nalpierw pol dnia na zakupach potem festyn i obyło sie znów bez drzemki ale za to o 18,50 Marcel zasnął z głową w kolacji ;]
 
Kilolek nie przynudzasz, takie życie, nas - matek :-D przedszkola, szkoły, sprzątanie, pranie, gotowanie, chrzciny i przyjęcia :-D
No to super że masz chrzestnych :-)

Moje dziewczyny od kilku dni marudzą o karuzeli. Więc jak Asia się pyta czy zabiorę ją na "kaluzielę" to mówię że "zobaczymy", a że ona ugodowa to odpowiada "No dobra, to zobaczymy jutro..." i do następnego dnia mam spokój :-D
 
kilolku, tak sobie. mala bawila sie, nie plakala i wszystko byloby super oprocz zgrzytu.pani mnie poinformowala,ze mala sie zesikala i ze nastepnym razem prosza o pieluszke :baffled: nie po to ja od roku odpieluchowuje,zeby teraz znowu jej pieluche zakladac. nie rozumiem,czemu nie poszla do toalety, to jest przy sali, nawet nie ma drzwi osobnych do tego. sama ja zaprowadzilam na samym poczatku i sie wysikala. albo panie nie zauwazyly,albo nie zrozumialy,ze chce siku (jedna pani mowi po ang, druga nie). od tygodnia ja ucze,ze ma mowic: prosze pani, ja chce siku po polsku.a nawet skoro stalo sie,to spodziewalam sie raczej prosby o zapasowe ubrania,a nie pieluche :dry: tym bardziej, ze ona w pieluche robi tylko kupe, w nocy tez nie sika....
 
Z Maćka spaniem mam identycznie jak z Tomem, w koncu ksero zobowiązuje ;-) Roznica tylko jest taka, ze Tom musial spac ze mna w lozku a Macka lozeczko nie gryzie, wiec i tu wiekszy luz...
dzis dopiero mi usneli, jutro musze zaczac ich ogarniac wczesniej :-)

dziunka, mi tak Tom marudzi "na pjać źabaw!" no a ze pogoda do bani to jeszcze Macka nie wezme i nie pojdziemy, i tez tak samo czeka "mama zmęciona, jutjo!" no i co dzien jest kolejne "jutjo" ...
 
Jeszcze zdąży się wybawić. Ja bym nawet i na tą karuzelę laski zabrała, ale same wiecie jakie są ceny. W zeszłym roku byliśmy to 50 zł poszło, a dziewczyny właściwie się nie wyszalały, bez sensu. Już wolę na godzinę dać je do małpiego gaju.
 
No hejo!
U nas dziś nie było festynu, tylko wyprawa na wieś;-). Jakiś festyn w okolicy zapewne by się znalazł, ale świeże powietrze, jabłka, maliny i inne produkty nas skusiły bardziej.;-)
Lotka - fajnie, że tak działają Ci synowie, jak ksero;-):-D
Kikolek - nie nudzisz. Mnie to ominęło, więc nie nudziłam:-D:-D
Dziunka - moje chciały na diabelski młyn, oczywiście jak zobaczyły gdzieś w tv, ale powiedzieliśmy, że najbliższy jest b.daleko i na razie mamy spokój... u nas działa "kiedyś, jak pojedziemy":-D
BanAna - panie chyba idą na łatwiznę, nie wiedzą, że dziecko się stresuje i może podsikiwać??:szok:
Idę poogarniać inne wątki.
Edit. Znikam spać, bo świeże powietrze dało mi do wiwatu;-), a jeszcze praca fizyczna dobiła.
 
Ostatnia edycja:
banAna moze się zabawiła i zapomniała zawołac. No panie naprawdę ida na łatwiznę. Powiedziałas ze nie dasz pieluchy?

jakas slaba psychicznie jestem, bo sie poryczałam na to "jutro" Asi i Tomiego. Mądraski małe.
 
hejka
nie nadrobie tego co pisałyście
niedziela to jedyny dzien kiedy mam wolne i na spokojnie mogę wejść na forum
ale za to w domku sporo roboty (sprzątanie po całym tygodniu)
musze wkońcu się zmobilizować i po pracy jak wracam coś ogarniać bo tym sposobem nie będę miała dnia wolnego.....
 
reklama
Cze
Sawi - mam nadzieję, że ułożysz sobie wszystko i będzie ok, początki zawsze są trudne, by wszystko poskładać do kupy.
My mamy krtaniowy kaszel, próbujemy buraczanego syropu, noc była nawet, nawet tylko ta pobudka po 6...:szok:Znikam też jakoś opanować dom.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry