Cześć laski;-)
Mam nadzieję, że choć troszeczkę się stęskniłyście za mną?


jakoś ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu plus mała chandra (dół wagowy



) plus jakieś takie nerwy nie wiadomo na co

:-(
Co u nas tak po skrócie..w zeszły piatek Marycha złapała jakiegoś wirusa (przed tym naszym wyjazdem weekendowym) i rzygała równo całą noc z piątku na sobotę plus sobota..pojechaliśmy więc jedynie w niedzielę - bez noclegu..od poniedziałku za to przeboje z Martą..kupka na granicy biegunkowej - w środę zadzwoniły mi babki ze żłobka, że mam po nią przyjechać i iść do lekarza - lekarka stwierdziła, że to od zębów..Marta męczyła się do soboty z tą kupką..w sobotę daliśmy Marychę do teściówki, a sami z Martą pojeździliśmy po meblowych - przeprowadzka zbliża sie wielkimi krokami - został miesiąc..coś tam zamówię z neta, coś kupimy w BRW..i tyle u nas..
Teraz musze ponadrabiać - nie było mnie ponad tydzień
