kilolek
podwójna listopadowa mama
ojej Lotka to naprawde nieciekawa przygoda. Współczuję.
powiem Wam, ze my niemal we wszystkim sie z A. zgadzamy w wychowaniu dzieci poza reakacja na takie sytuacje. ja mówię odejdź a tata - oddaj. Całe szczęscie póki co zwykle si mnie słuuchaja ale dysonans jest.
Ana dzieciaki juz z tym psoceniem mnie nie denerwuja. Na maxa wnerwia mnie moja mamusia, zwlaszcza w kontekscie chrzcin. do tego dochodzi zwykle poddenerwowanie czy sie wyrobie i duzo za duzo oczekiwan wzgledem mojej osoby i stan przedzawałowy gotowy.
powiem Wam, ze my niemal we wszystkim sie z A. zgadzamy w wychowaniu dzieci poza reakacja na takie sytuacje. ja mówię odejdź a tata - oddaj. Całe szczęscie póki co zwykle si mnie słuuchaja ale dysonans jest.
Ana dzieciaki juz z tym psoceniem mnie nie denerwuja. Na maxa wnerwia mnie moja mamusia, zwlaszcza w kontekscie chrzcin. do tego dochodzi zwykle poddenerwowanie czy sie wyrobie i duzo za duzo oczekiwan wzgledem mojej osoby i stan przedzawałowy gotowy.



