reklama

Listopad 2009

ojej Lotka to naprawde nieciekawa przygoda. Współczuję.

powiem Wam, ze my niemal we wszystkim sie z A. zgadzamy w wychowaniu dzieci poza reakacja na takie sytuacje. ja mówię odejdź a tata - oddaj. Całe szczęscie póki co zwykle si mnie słuuchaja ale dysonans jest.

Ana dzieciaki juz z tym psoceniem mnie nie denerwuja. Na maxa wnerwia mnie moja mamusia, zwlaszcza w kontekscie chrzcin. do tego dochodzi zwykle poddenerwowanie czy sie wyrobie i duzo za duzo oczekiwan wzgledem mojej osoby i stan przedzawałowy gotowy.
 
reklama
Dziewczyny, siedziałam nad rpbótkami ręcznimi czyli nad tym ogłoszeniem wielgachnym i znowu nie nadrobiłam.
Idę spać.

Ana, dziękuję kochana że sparwdziłąś.
Potrzebne mi będa na ostatani weekend października, wiec jeszcze czas jest, a byłaby okazja się spotkać :)
Będę jeszcze zAlą w sklepie, chyba musze jutro do arkadii pojechać, bo ona nie ma butów do kościoła na chrzciny :/. Adidaski ma zajechane dokumentnie, takie z CC materiał zamszopodobny wiec są brudne i pozdzierane jak nieszczęście. przymierze jej jakieś lakierki i zobacze czy w ogole bedzie chciala w nich chodzic, bo możliwe ze powie ze innych niz rozowe nie zalozy....
 
Cze
Słonko świeci, więc mam nawet niezły humor;-)
Kikolek - dzieciaki nie, ale jak sobie pomyślisz co Twoja mam powie, to Ci ciśnienie wzrasta... znam z autopsji.. mi zawsze powtarza moja "jaki ty masz burdel, inne mają 3,4 dzieci i mają czysto w domu, wstyd tu kogoś zaprosić" ;-)
Agrafka - spotkać się możemy niezależnie od losów bucików;-)
Trochę mi się ziewa, ale ogólnie jest super, przed 5 obudził mnie jakiś ptaszek, nie wiem co to było, bo pierwszy raz takie trele dziwne słyszałam..:-D
 
Lotka agresja rodzi agresję. Że jej wstyd nie było dzieciaka lać :szok:

Kilolek jeszcze trochę i będzie po wszystkim:tak:



A my w domku, pogoda beznadziejna, wczoraj i przedwczoraj pięknie a dziś ciemno jak w d... Ale chyba padać nie powinno...
 
Ale się wystraszyłam:szok:
Asia była zrobić kupkę (swoją drogą dziś już trzecią i porządną, trochę się tym martwię) a potem poszła zobaczyć co u chomików (ma dwa zabawkowe i baaardzo o nie dba - karmi, buduje im domki itd), minęło może 5 minut a w domu cisza jak makiem zasiał:szok: szukam Asi i nigdzie jej nie ma:szok: cały dom przeszukałam i nic! Ale zastanowił mnie koc Asi na Julkowym łóżku, odkrywam go a tam Asia zwinięta w kłębek i przytulona do lali - i śpi! :-D szok, kamień z serca, bo już myślałam że dziecko mi wyparowało ;-):-D ale szybko jej to poszło, przykryta była cała.
 
Witajcie,
wczoraj okazało się , że te kilkanaście słoików przetworów , które przygotowałam dla Ali musi już iść w ruch. Młoda ma słabe wyniki żelaza i dostaliśmy syrop + przykazanie podawania przecierów jarzynowych. Opornie dziś jej to szło , część wylała na siebie. to dopiero początki. Poza tym muszę już ją do spacerówy włożyć , bo nogi wychodzą jej za gondole.. nie da rady dłuzej pojezdzic

Lotka co za ludzie... wierzyć się nie chce.
Dziunka podziwiam zdolności Asi do samo-zasypiania!!
 
Hej:-)
Lotka, współczuję sytuacji na placu zabaw, dobrze, że Tomkowi nic się nie stało (w miarę..)..a babsztyl straszny!!!
Kilolek, wdech, wydech, wdech, wydech..już tylko kilka dni;-)
Gawit, co za bezmózgowcy w tej spółdzielni???Masakra...
Dziunka, ja też zazdroszczę..moja musi być fest zajechana, żeby sama poszła się położyć i zasnąc..
Martolinka, trzymam kciuki za poprawę wyników żelaza..

A Marysia dzisiaj nie była w przedszkolu (jutro też nie pójdzie) - zrobiłam jej "urlop", bo coś mi gorączkuje od wczoraj wieczora..z tym, że to "tylko" gorączka, bez kaszlu..S. wywiózł ją rano do teściowej, po pracy po nią podjedzie..
 
Sama do tego dorosła;-) Już przestała do nas chodzić żeby zasnąć i sama zasypia u siebie w łóżku... zdarzało się jej to dużo wcześniej ale rzadko :-D teraz jest fajnie ;-) ciekawe jak długo:-D
 
dziunka oj zazdroszcze , mojego wołami nie zaciągnie do sypialni chociaż na oczy ledwo widzi , dopiero jak zasnie np u D na kolanach to można go położyć
lotka biedny Tomi ,dobrze że nic mu się poważnego nie stało , a co do laski to u mnie by już po policję na pewno ktoś dzwonił
martolinka no to działajcie z tymi warzywami i oby Ali się wyniki szybko poprawiły , u mnie znowu Lena nie chce pić mleka , boje się że będzie to samo co z Kuba który się od butelki i mleka sam odstawił po skończeniu roku , na razie zastanawiam się jakby spróbować to zmienić
maxwell a nie boisz się jak młoda u teściowej jest??
kurcze Lenka spi a tu właśnie lodziarz podjechał i dzwoni mi pod oknami tym dzwonkiem jak szalony :wściekła/y:
 
reklama
Ania, to Kubuś już mleka nie pije?..Marycha jeszcze co najmniej jedną flachę na dzień wyciągnie (180ml), a przeważnie dwie - przed spaniem i rano, jak się obudzi..
Co do bania..szczerze, to się obawiam, ale S. się zarzekał że ona od dwóch m-cy nic nie pije (on jej robi naloty niespodziewane), więc Marysia tam może jechać..ale Marty bym jej nie dała samej..moze dlatego, że Marysia starsza i jednak więcej przy sobie umie zrobić, a Marta wiadomo..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry