Dziunka może nie zaważy na całym życiu ale na tym jednym roku tak. A rok dla takiego dziecka to duzo. Jak ty bys sie czula gdyby s w pracy nie dawąla rady a mówiliby cie, za rok dorównasz. Julka jest ze styczniia, to żadna różnica. Czasem w klasie sa dzieci z 2 letna równica, bo sie trafia 7 latki ze stycznia i 6 latkiz grudnia.Z listpada to juz ogromna i ja mówię to nie tylko jako matka. Moze jakbym nie wiediząla jak to wyglada z drugiej strony to bym była za. Fajna masz skzołe, nie przeładowana, z zasadami. Nie kazda skzoła am dobre warunki niestety. widziałam kiedys w wiadomosciach ja pokazywali standardy wc w szkołach to w niektórych były dziury zamiast sedesów, a ciepła woda była żadkością. Nasza skzoła ma wysoki standard, jest najwyzej w rankingach wiec niby ok ale jednak nie, bo w klasach jest po 32 osoby mimo, ze ustawa przewiduje 25 ale dzieci przyjac trzeba, bo z rejonu a gmina nie chce dac pieniedzy na kolejne klasy,bo i tak jest ich 5-6 w roczniku. Na dużej przerwie na jednym korytarzu jednoczesnie jest ok 300 dzieci od 1-6 klays. Maluuchy często sa poturbowane przed starszych, którzy teraz sa juz duzo wieksi ode mnie np i zwyczajnie nie patrza co im sie kolo kolan pałeta. To ze sie wszystko da upilnowac jest mitem i bujdą choc stwarzam pozory w postaci 3 nauczycieli na 1 korytarz, monitoringu itp. Pracujem na 2 zmiany. Druga przychodiz nawet na 14, zwykle kończą o 16.15 a czasem i o 17,05. Świetica działa od do 7 i wierz masę dzieci siedzi od rana do nocy. Okna owszem sa ale co? wyskocza prze to okno? jedna duza sala na niej 250 dzieci i 3 panie a ja po 5 minutach jestem wykonczona. Zajecia na swietlicy sa, swietne ale albo z samego rana albo późnym popoludniem bo w innych godiznach nie da rady w takim tłumie, nie przymierzajac jak na jarmarku europa.
Ustawa przewidywała ze dzieci ucza sie i bawia bez dzownkow ale nie jest to mozliwe, bo przeciez nauczycel musi wyjsc na dyzur, wiec dzieci musza wyjsc w ten tlum, bo same nie zostana. Mialy byc kaciki do zabaw ale jak sie ustawi 15 ławek to ledwo na malutki dywan zostaje miejsca. Mialy byc zabawki, nie ma na nie pieniedzy. Nie a tez czasu an zabawe bo trzeba realizowac denna podstawe programowa, przeladowana glupotami a istotne rzeczy lizaca po łebkach.Podreczniki mozna sobie do tego wybrac rozne i te posiadajace mniej zadan zrobi sie szybciej ale czy to na pewno jest utrwalone?szczerze watpie, bo i to co my robimy a jest tego masa czasem nie wystarcza na kuratoryjnych testach kompetencji. Wyscig szczurów od 6 lat. A lekcje kazde dziecko w domu powinno odrabiac od pn do czw by utrwalic to czeg sie nauczylo. Praca domowa powinna zajmowac pierwszakkowi 10-15 minut ale nie oszukujmy sie mlodsze i mniej utalentowane dzieci spedzaja nad tym duzo dluzej.
watek w koncu zgubiłam hihi.
ja w kazdym razie jestem bardzo bardzo przeciwna. Powinni dalej chodzic do przedskzola i sie bawic a nie wpychac je w niepotrzebny i mega stresujacy kierat
ana obawiam sie ze te dotychczasowe zmiany nie są odpowiedzia na rządanai rodziców tylko każda taka zmina pociąga za sobą ogromne premie. Jak wymyslą teraz cos co im te premie zapewni to tej kwesti nie tkną. A skoro szykuja sie na gimnazja to juz raczej te premie maja w kieszeni a nie wezma sie za to na raz, bo z amało wyciagną. To jak bicie rekordu po sekundzie, dla wiekszej kasy.
ja bym pod cały ten ministerialny bajzel bombe podłożyła. Ruszyliby moze tyłki ze stołków i zobaczyli od środa co sie da a co nie da zrobic, bo tak sie im wydaje ze wszystko jets mozliwe, samym tylko cudem, bez nakładu środków. Znaja sie jak mucha na sporcie
o to mi sie znówżólci ulało, przynajmniej na inny temat niz zwykle
moje leki na cisnienie super działaja ale tak sie zapieniam ze szok