dziunka, ale się nalatasz....żeby Waszemu majstrowi udało się szybko naprawić to auto. A kiedy będziesz go łapać?
Jakoś nie mam na to ochoty, muszę się oswoić z tą myślą

;-)
Ana, Agrafka w zupełności Was popieram ale myślicie że to coś da? Nie sądzę

Julia poszła rok szybciej i żałuję że dałam się namówić na to dziadkom, wychowawczyniom i dyrektorce z przedszkola, psychologowi szkolnemu (Julka miała jakieś tam testy czy się nadaje). Każdy namawiał, każdy.
Złamałam się i dałam.
Z jednej strony fajnie - Julka ma super wychowawczynię, oprócz tego że gada na lekcji haha jest może nie wzorową, bo z ortografią na bakier, ale bardzo dobrą uczennicą, płynnie czyta (aż pani powiedziała wczoraj że jest dużo do przodu jeśli chodzi o czytanie), zresztą wszystkie dzieci z klasy te młodsze starają się dorównać tym starszym o rok i powoli poziom się wyrównuje.
Nie wiem czy to dzięki wychowawczyni czy dzięki temu ze jest mieszana klasa i te starsze ciągną za sobą te młodsze.... Pani musiała rozszerzać im program w zeszłym roku. W każdym razie tylko z jednym chłopcem jest problem. Z jednym na 26 (o ile dobrze pamiętam) osób.
Z drugiej strony - chociażby ta Komunia rok szybciej. Julka też jest malutka a podstawówka na holach mija się z gimnazjum i łatwo o stratowanie maluchów. Dziwię się że Julia sobie radzi w tej dżungli. No i w pierwszej klasie jednak widać było że te starsze o rok dzieciaki szybciej łapią.
Teraz widzę że krzywda jej się nie stała i jest ok, różnice się zacierają, Julka zadowolona, ale gdybym wiedziała ze w zerówce będzie miała tak beznadziejną panią to zostawiłabym ją jeszcze ten rok w przedszkolu.
No i u nas młoda jest ze stycznia :-) więc jakby ur się 19 dni szybciej to już byłaby tą rok starszą więc różnicy dużo nie ma.
edit.
http://www.fakt.pl/Rodzice-6-latkow-nie-dajcie-sie-oszukiwac-,artykuly,152033,1.html
Trafiłam teraz na to na fejsie i jestem oburzona, sorry dziewczyny. Jak można tak generalizować??? Albo ja trafiłam na super szkołę albo w tym artykule są same bzdury....
Zarówno w I jak i II klasie dzieci są maksymalnie 5 godzin lekcyjnych w szkole, najpóźniej kończą lekcje o 15.40 i rzadko kiedy mają cokolwiek zadane do domu. Świetlica ma okna i nie ma w niej telewizora a prowadzone są zajęcia dla dzieci, które również mają prawo wyboru czy chcą w nich uczestniczyć. Oj tam, mogłabym pisać i pisać. Kaligrafia! Jaka kaligrafia??? Ja pierniczę... Jeśli chodzi o podręczniki-wyciąganie kasy od rodziców jest od kilkudziesięciu lat. Jak chodziłam do szkoły to zawsze musiałam mieć nowe podręczniki, bracia po mnie też żadnego nie "odziedziczyli". Więc nie tylko teraz tak się dzieje. W 1 klasie nie ma żadnych lektur! Dopiero są w drugiej i to opowiadania jednostronicowe, max dwu. Jeszcze nie widziałam by dzieci karnie stały na przerwie pod ścianą, choć czasem sama bym je ustawiła z chęcią by nie zrobiły krzywdy mojemu dziecku. ALe tak było i jest od lat że dzieci na przerwach wariują. I wszyscy żyją ;-)
Nie róbmy z dzieci kalek, naprawdę.... Nie że jestem za tym by dzieci poszły do szkoły rok szybciej, ale żeby od razu opowiadać takie bzdury....