reklama

Listopad 2009

reklama
U nas też lato. I jak widzę te dzieciaki w kurtkach ciepłych i grubych czapach to mnie strzela. Asia w samej bluzie miała wypieki więc jej zdjęłam.

Ana zdrówka!

Kilolek i jak Zuza? Może na żołądku jej coś zostało, oby nie wirus!


To widzę że dzisiejszy dzień "rzygający" brzydko mówiąc, niedobrze.

My dziś objeździłyśmy trochę Gdynię, Sopot, potem w Rumi byłyśmy z psem na myjni :-D teraz szybki obiad - kotlety jajeczne, i śmigamy do weterynarza, a A do dziadków bo trzeba przyczepę na zimę zabezpieczyć.
 
U nas chyba też ciepło, nie wiem... nie wychodziłam, prawie z wyra się nie podrywałam, :zawstydzona/y:
Kikolek - stawiam na wirusa, bo wodę mamy tą samą, jadłyśmy prawie co innego z Hanką, a we wrześniu Gonia miała w poniedziałek 40 z żygankiem i przeszło, więc możliwe że to jakaś mutacja tego wirusa. Głowa boli, szarpie żołądek i atrakcje się pojawiają... wrr
Dziunka - ale Ci zazdroszczę, tej wizyty;-)
 
Cisza...
moje śpią, więc też poniekąd mam ciszę;-), małż patrzy na mecz...
A mnie nic się nie chce.. jak zwykle bym rzekła:-D:-D,
mam nadzieję, że odzyskam siły i będę choć trochę mogła tej pogody wciągnąć;-), bo jak straszą, że od 1 listopada śnieg, to dopiero będzie odlot..
 
Cze
to sobie odpoczęłam:-(, Gonia dostała gorączki, ale dziwnej, bo po podaniu nurofenu po 15 minutach przeszła, a miała 39...:szok: potem już nie chciała spać z tatą musiałam być koniecznie.. , po 6 Hanka chciała pić, a Gonia się obudziła z radosnym stwierdzeniem "nic mi nie jest" i tyle mojego...:wściekła/y:
Teraz jestem zakręcona jak korkociąg, ehhh lecę się ogarnąć, bo 2 pranie mam wstawione i trzeba pomyśleć co dalej z tak "pięknie" zaczętym dniem.
 
reklama
no ja też miałam noc z przygodami :eek: nie śpię od 3.00 bo moja babcia "zafundowała" nam atrakcje :-( mi to wyglądało na udar więc zadzwoniłam po pogotowie. babcia ma cukrzycę, a jak zmierzyli jej cukier to był 77 więc malutki i bardzo brzydkie ekg, ale do szpitala jechać nie chciała :-( a teraz dalej nie ma sił i nie wiem co robić :-( pogotowia wezwać nie da :-( dzwoniłam po mamę, ale są u taty rodziny 60 km więc zanim dojadą to minie z godzina, ciocia w pracy i po prostu siedzę i co moment do niej zaglądam. teraz mi mówi, ze żałuje , że z pogotowiem nie pojechała :-( normalnie jej chyba pampersa założę , żeby nie wstawała tylko czy sobie da?
no i super sobota się mi szykuje, a mamy wyjście ze znajomymi do knajpki i na monster truck! ciekawe czy pójdziemy w ogóle, a bilety na to coś tanie nie były
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry