Witam się i ja po ciężkich przejściach... Jak Wam pisałam wczoraj Konrad miał gorączkę 39,2 więc o 18 dałam mu Ibum. Około 12 w nocy znowu mu dałam i koło 3 zaczął marudzić więc go wzięłam do siebie. Mierzę temperaturę a tam 40 stopni więc znowu Ibum oraz okłady. Zaczęła się jazda z halucynacjami. Widział w każdym kącie pokoju jakieś niestworzone rzeczy i wpadał w histerie. Gorączka nie chciał mu spaść ale przysypiał co jakiś czas a my zmienialiśmy okłady. O 6.30 obudził się z wrzaskiem i dostał drgawek, oczy nieruchome, cały się trząsł, Jarek mu język przytrzymał a ja pobiegłam nalewać wodę do wanny. Jak go przyniósł i próbował rozbierać to Konrad stracił przytomność więc wylądował w wannie w ciuchach. Zaraz na szczęście oprzytomniał a ja dałam mu kolejną dawkę Ibumu, O 7 zadzwoniłam do przychodni i kazali szybko przyjechać. Koło 8 miał juz 37,2 więc kamień z serca. Lekarka powiedziała, że to może być angina lub szkarlatyna po paciorkowcu więc dostaliśmy antybiotyk na penicylinie. Dostaliśmy też skierowanie do neurologa bo trzeba sprawdzić go po tych drgawkach. ja będą jeszcze jedne to mamy wzywać pogotowie. Wróciliśmy od lekarza koło 9 a do 12.30 Konrad spał i temperatura ok. L4 dostałam do końca miesiąca i mam go obserwować pod względem jakiś nowych zmian, czerwonych plan itp. To się rozpisałam...