reklama

Listopad 2009

reklama
Mamajulii Nie, nie... My akurat nalaliśmy taką trochę cieplejszą niż letnia co by szoku nie doznał. Położna mi jednak mówiła, że najpierw najlepiej 1,2 stopnie niżej niż temperatura ciała i powoli lekko schładzać.

Maxwell no ja mam nadzieję również, że koniec stłuczek :))
 
Ostatnia edycja:
hej, no udało mi się dziś zasiąść..

Aza, straszne co napisałaś z tą gorączką, ja chyba wpadłabym w panikę i dzwoniłą na pogotowie :/. A ten iBum co ile dawałaś ? Ja wtedy jak Ala miała ZUM i jej gorączka skakała do 39 szybko dawałam co 4 godziny ale na przemian Nurofen i Paracetamol.

Kilolku, dobrze, ze już po chrzcinach :). Fajnie ze ci się Zuzka tak ładnie obraca - Wojtuś leniuchem jest, na brzuch czasem się przewróci, w drugą stronę próbuje ale średnio mu to wychodzi. Na rączkach bardzo słabo się unosi, 6.11 mamy wizytę u neurologa zobaczymy co powie. Ala też była naleśnikiem, ale chyba nie aż takim.

Ana widze że was jelitówka jesienna już dopadła, pomyśl że przynajmniej macie z głowy do wiosny :). Ja cały czas drżę kiedy na nas przyjdzie. Moja przyjaci ołka zaraziła się od syna w piątek a w sobotę o 8 rano miała lot na konferencję na której miała prezentację. Ledwo żywa się pozbierała rano, ale na szczeście już się obyło bez sensacji.

AniaSm my tak rozmyślamy o powrocie na starośc na lubelszczyznę, ale widze że te plany ciągle ewoluują. Jeszcze 2 lata temu myśleliśmy że wrócimy tam za 5 lat.. A teraz patrzymy już właśnie na to, ze Ala pójdzie do szkoły i niefajnie byłoby ją wyrywać. Z drugiej striny rodzice młodsi nie bedą , trzeba by być blizej nich.. Eh, dylematy, dylematy...

maxwell, matko kochana, dobrze że nie mam mikroweli :). Ala tylko piekarnik czasem włącza :/, ale na szczeście nic do środka nie wkłada. Kurcze, wasze dziewczynki już dreotać próbują, nie mogę uwierzyć... Jak ten czas leci, szok...

:szok:

banana dobra ta szarlotka z budyniem wyszla ? ja mam strasznego smaka na pleśniak, moja babcia robiła pyszny... w tym tygodniu nie mam czasu, na weekend jedziemy na weselicho mojej siostry, ale może w przyszłym.

kurcze tyle wam jeszcze miałam napisac i już wszystko pozapominałam :/
Ala ma jutro pasowanie na przedszkolaka, jestem przejęta jak nie wiem.. :)

A poza tym, nic ciekawego chyba u mnie się nie dzieje. Poszłam dziś po przedszkolu na plac zabaw i spotkałyśmy Ali koleżanke z grupy. Jej mama jest fajna , zakumplowałyśmy się trochę, ale ta dziewuszka jest rozpieszczona strasznie i chyba zacznę tych spotkań unikać bo nie umieją się z Alą bawić. Ala jest taka, że sama nikogo nie zaczepia, nie wpycha się. A ta Julka wszedzie musi być pierwsza, wszędzie się wpycha tam gdzie Ala i od razu ryczy jak się nie moze wepchnąć. Ala wkurzona też nie chce ustąpić i od razu nerwy. A dziś jeszcze ta Julka wyrwała Ali liść który ta znalazła i była afera że hoho, z leżeniem i wierzganiem na ziemi. Nie wiem, gdyby to Alicja była prowodyrem to bym ją ostro upominała, a mama Julki nie reaguje - czeka aż same to rozwiażą, albo tak delikatnie jej zwraca uwagę, że ta mała raczej nie zorzumie, ze zachowuje się nie halo. Wnerwia mnie to. Zauważyłam ze bardzo dużo dzieci jest tak rozpuszczonych - nie chodzi mi o to, zeby ingerowac w konflikty między dziećmi, też uważam że muszą sobie radzić - ale jednak to są maluchy i ja staram się zabawę obserwowac i "moderować", zwracać Ali uwagę albo tłumaczyć jej dlaczego ktoś się tak i tak zachowuje i co ma robić jak ją ktoś popycha np. Co wy o tym myślicie ?
 
maxwell no Kuba miał równe 14 miesięcy jak się puścił sam i już śmigał ,ale za rączkę to szybciutko chodził a ona ani myśli , jak ją pod paszki złapię to od razu podwija nogi żeby klęknąć :tak:
agrafka ja myślę że trzeba dzieciom tłumaczyć pewne zachowania bo jeśli my im nie wskażemy właściwej drogi to kto? może trzeba by tej mamie delikatnie zasugerować co powinna zrobić bo może ona nie wie że tak można ;-)
 
reklama
aza, wspolczuje akcji z drgawkami, ja jestem straszna panikara
etna, milego snu
kilolku, niezle teksty maja twoje dzieci :-D
agrafka, mi ta szarlotka bardzo smakowala, 2 tyg temu robilam tez z tego blogu szarlotke spad samiuskich tater:-) i porozdzielalam wsrod kolezanek, bardzo chwalily,ja jej nie jadlam,bo mialam tak straszny katar,ze w ogole nie czulam smaku ani zapachu, wiec szkoda mi bylo sie pasc sie bez zadnych doznan :-D a zmierzam do tego,ze moj jadl i tamta i ta i stwierdzil,ze ta lepsza
maxwell, niezla twoja marysia. dobrze,ze napisalas, bo moja na razie nniby tylko wyciaga mleko z mikrofali,ale dzis jz zaczely ja interesowac przyciski. staram sie zawsze wylaczac ja pstryczkiem w kontakcie,ale moj jz niekoniecznie
zabralismy dzis dzieciaki na lyzwy, bo maja tydz wolnego(przerwa miedzysemestralna) i naprawde swietnie sie bawilam! ja jestem z gatunku tych,co wiecznie cos nie pasuje,a naprawde wrecz poczulam sie bardzo bezstrosko i szczesliwie :-p dziewczyny same smigaly,a moja miala takiego pingwina, ktorego sie pcha i jedzie razem z dzieckiem, a pomaga utrzymac rownowage. mloda trzymala na nim rece, a ja swoje rece na jej dloniach i odpychalam. swietnie nam szlo, chociaz na lyzwach bylam raz w 4 klasie podstawowki,a na drugi dzien dostalam ospe wietrzna i wiecej juz nie pojezdzilam :confused2: po godz, jak mloda stwierdzila,ze chce do taty, to jeszcze pojezdzilam z 15 min z dziewczynami. mam nadzieje,ze juz niedlugo tam wrocimy, bo bardzo mi sie podobalo :-D
a odnosnie moich humorow. jak wspomnialam, zawsze najmniejsza bzdura potrafila popsuc mi humor, wpadalam w zlosc, i oczywiscie glosno ja wyrazalam, a ostatnio mi przeszlo. i tak analizujac: zaczelam brac cynk w wiadomym celu (etna :tak:) i wprawdzie nie zauwazylam pod tym wzgledem zmian,ale czytalam,ze cynk lagodzi objawy psm i tak sie zastanawiam,czy to nie pomoglo na moje humory. na podstawie mojego zachowania moj wiedzial dokladnie, kiedy bede miala okres, podczas gdy ja zylam w nieswiadomosci :-D a teraz spokoj i sam stwierdzil,ze ostatnie 2 miesiace wprowadzily go w blad. a jak nie cynk, to musi byc omega 3, bo te suplementy zaczelam brac. cyk nieco dluzej biore. za to skutek uboczny obu - idealna cera,a cale zycie mialam ogromne z nia klopoty, polecam

koncze moje wywody, nie bede was zanudzac :-D

edit: agrafka, ja zawsze zwracam mojej uwage, moderuje - jak to okreslasz - moderuje. i rowniez tego oczekuje od innych. tez musialam ograniczyc spotkania z moja znajoma,dawna przyjaciolka, bo jej syn bardzo bil amelke,np, prasnal ja plastikowa duza lopatka z calej sily w twarz,a ta tak sie zaniosla,ze juz pogotowie mialam wzywac. kolezanka mu wprawdzie starala sie cos tlumaczyc,ale nic nie dalo, za kazdy razem to samo, wiec niestety kontakty sie urwaly. jestem wyrozumiala,ale bez przesady.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry