Witam!
Słuchajcie chyba wreszcie będzie dla nas to mieszkanie zastępcze na czas remontu i to w blokach

ale z tym jest związana cała historia! bardzo się dziś wkurzyłam, bo wyłączyli prąd bez żadnej wcześniejszej informacji, ze to zrobią. o 13.00 wychodzę z domu, a pan mnie pyta kiedy wrócę, więc mówię mu, że nie wiem, może wieczorem, a on do mnie, że w takim razie nie będę miała prądu

no szału dostałam! zadzwoniłam do wydziału komunalnego urzędu miasta, gadam z takimi cieciem, on swoje i ja swoje! no to poleciałam na skargę do cioci :-)ciocia za telefon i zadzwoniła do pani prezydent miasta, żeby umówić się na wizytę. wypytali nas o co chodzi i po 5 minutach po tym telefonie, był telefon z urzędu miasta, że jest dla nas propozycja mieszkaniowa!!!!!!!! można?????? można!
Agrafko eh moja Martysia jest właśnie typem takiej Julki niestety :-( mój mąż właśnie w ogóle nie ingeruje w jej zabawy z innymi dziećmi, a ja jednak zawsze ostro ją upominam! jak przesadza, to zabieram ją z placu zabaw czy innego miejsca. oczywiście ryczy, drze się, wyrywa, ale ignoruję takie jej zachowanie! jak się szybko uspokaja to czasem wracam, ale zawsze te dzieci przeprasza! i tłumaczę jej co źle zrobiła! no nie umiem patrzeć obojętnie jak młoda robi krzywdę innym dzieciom! na szczęście nie bije, ale popycha, zabiera zabawki, zawsze chce być pierwsza

uważam, że jest jeszcze mała i moim zadaniem jest wytłumaczyć jej co jest dobre a co złe, a takie zachowanie jest na pewno złe!
martolinka super, że Ala dobrze się rozwija!
Aza kurde ja ostatnio wywaliłam cały wór zabawek Martyny! nie pomyślałam, że mogłam do przedszkola zabrać. z drugiej storny jakby poznała, że to jej to nie dałaby się dzieciom bawić
Co do siedzenia w domu - uwielbiam! zwłaszcza teraz jak młoda do 15 jest w przedszkolu! mam czas na spokojnie wszystko ogarnąć, posprzątać, zrobić zakupy! gdyby nie sytuacja finansowa to na bank nie szłabym do żadnej pracy! na emeryturę z ZUS i tak nie liczę, oboje z mężem odkładamy na prywatnych kontach więc o to się nie martwię! tyle, że póki co nawet te moje marne grosze, które zarabiam są dla nas na wagę złota! choć na ratę i parę rachunków starczają!
Eh w piątek jeszcze dojdzie dodatkowy wydatek, bo nowe auto nie ma zimówek. niby jest napęd na 4 i niby te zimówki aż tak potrzebne nie są, ale jednak to zawsze bezpieczniej. no i na piątek umówiłam się na wymianę tych opon. to do znajomego i w sumie bardzo tanio nam te opony załatwia, ale ma strasznie duże kolejki i prosił, żeby być jak najszybciej i jak najwcześniej rano więc w piątek rano wieziemy Martynę do przedszkola, a potem po opony! swoją drogą dziś było u nas 7 stopni, a na sobotę śnieg zapowiadają
