reklama

Listopad 2009

miram trzymam kciuki!!! niech Vikusia jeszcze posiedzi w brzuszku!!!!!

co do tokso, to ja nie przechodziłam i własnie ginka każe powtarzać w każdym trymestrze owo badanie

Pozdrawiam
 
reklama
trymaj się mirian mam nadzieję że wytrzymasz jak najdłużej i że będzie wszystko ok i dzidzia wytrzyma w brzuszku:tak:
bądźmy dobrej myśli a Ty odpoczywaj ssobie i nic nie rób pod żadnym pozorem.....:no:
oby mąż jak najszybciej przyjechał.....

bądź dzielna kochana... jesteśmy z Tobą.....
 
Miran ja również trzymam kciuki za Twoją kruszynkę i czekamy na dobre wieści.Jak będziesz mogła to napisz co i jak.
 
mirian trzymaj się kochana dzielnie, leż i odpoczywaj....
wszystko będzie dobrze.....
musi być....
mąż lada dzień będzie w domku więc bądź wytrwała....
całe szczęście że byłaś u lekarza...:tak:
obyś wytrzymała jak najdłużej.....a Viki niech posiedzi jeszcze w brzusiu troszkę i niech da radę.....
 
Dzięki za przyjęcie do Listopadowych Mamusiek :-) Przed chwilką tak sie rozpisałam a potem cosik w kompie zaszwankowało i skasowało mi wiadomość :dry: JA tak późno do Was dołączam, ponieważ w 2 miesiącu miałam problemy (krwawienia) i jakoś tak wszystko trzymałam na dystans, tzn. nie pomyślcie sobie, że do ciąży miałam taki stosunek. Tamten czas uświadomił nam jak bardzo pragneliśmy i prgniemy naszego Maleństwa. Dzidzi stwierdziłą, że u mamuśki pod serduchem jest fajowo i z nami została, rośnie dzielnie zdrowiuteńko.

JA również mam psa, 6 latek, ze schroniska wzięty rok temu. Nie wyobrażam sobie oddać go, ale oczywiście wątpliwości mamy, jak to będzie, jak Dzidzi do nas dołączy. Ale tej psiny, która tak jest do nas teraz przywiązana, a która na początku na każdy gest kuliła się, jakby była wczesniej bita - nie odadam za żadne skarby :no: Czasami przykładam jego główkę do mojego brzusia i tłumaczę, ze tam jest Dzisiuś :tak: Masakra co siedzenie w domu robi z ludźmi, ale cóż mąż duuużżżo pracuje, więc z psiakiem rozmowy mi pozostają (cała rodzinka na Śląsku).

Mam pytanie do Listopadówek z Poznania, czy któraś może słyszałą coś o szkole rodzenia w Raszei ????
 
Dzięki za przyjęcie do Listopadowych Mamusiek :-) Przed chwilką tak sie rozpisałam a potem cosik w kompie zaszwankowało i skasowało mi wiadomość :dry: JA tak późno do Was dołączam, ponieważ w 2 miesiącu miałam problemy (krwawienia) i jakoś tak wszystko trzymałam na dystans, tzn. nie pomyślcie sobie, że do ciąży miałam taki stosunek. Tamten czas uświadomił nam jak bardzo pragneliśmy i prgniemy naszego Maleństwa. Dzidzi stwierdziłą, że u mamuśki pod serduchem jest fajowo i z nami została, rośnie dzielnie zdrowiuteńko.

oj nawet nie wiesz ile tu dziewczyn bralo rozne leki na podczymanie ciazy i niektore nadal biora..ja tez plamilam od 6tc i przez ponad mc bralam duphaston ale naszczescie wszystko sie dobrze skonczylo:-)takze wiem co przechodzilas:-)
 
Miran oczywiście również trzymam kciuki i wierzę, że wszystko dobrze się skończy!!!!!!!!!!! Wypoczywaj :-) i przywołuj tylko pozytywne myśli (wiem,wiem łatwo się mówi .......sama tak myślałam, jak ktoś mnie pocieszał, gdy na początku miałm problemy, ja wtedy normalnie mówiłam do zdjęcia USG, żeby Dzidzi było dzielne ). Trzymajcie się cieplutko :-)
 
reklama
Miriam ale mnie przestraszyłaś:-( Kochana leż, staraj się często nie wstawać, dużo pij wody, nie denerwuj się-jeśli możesz nerwy powstrzymać, módl się, a na pewno donosisz szczęśliwie ciążę do końca, mąż pewnie zaraz wróci i we wszystkim Ci pomorze. Trzymam za Ciebie i Viki kciuki, na pewno wszystko szczęśliwie się skończy, masz odpowiednie leki i zalecenia lekarza, będzie dobrze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry