holly101
Fanka BB :)
Cześć Dziewuszki :-)
Ja dziś miałam super dzień, z rana przytulanki, potem fryzjer - początkowo się stresowałam bo to była moja pierwsza wizyta u nowej fryzjerki, ale efekt super :-) Jak tylko zeszłam z fotela dostałam od mojego R. piękne kwiaty, tak bez okazji - i w ogóle bardzo mu się podobało a to najważniejsze, potem pyszny obiadek, mini zakupki w perfumerii ;-) a potem prasowanko ciuszków dla mojego Leosia - to naprawdę relaks...
Teraz leżymy sobie w wyrku i oglądamy ostatnie odcinki "Czasu honoru"...
co do filmiku z kociakiem to jeszcze przyszła mi do głowy pewna ewentualność - w USA, w niektórych stanach można w ramach prawa wyrwać operacyjnie kotu pazury żeby nie drapał ( w przypadku psów mają równie durny pomysł - przecinają im struny głosowe żeby nie szczekały). Oczywiście, możliwe również - i zapewne bardziej prawdopodobne - jest to, że kiciak po prostu lubi się bawić i nie jest to pierwsza tego typu "imprezka dla dwojga". Dużo bym dała za tak pozytywne stosunki mojego Leosia z moimi trzema wariatami :-)
Jutro ciąg dalszy prania i prasowania - liczę, że skończę, a pojutrze wyjazd na ślub do Wisły - mam tylko nadzieję, że zmieszczę się w sukienkę bo dawno jej nie przymierzałam...
Ja dziś miałam super dzień, z rana przytulanki, potem fryzjer - początkowo się stresowałam bo to była moja pierwsza wizyta u nowej fryzjerki, ale efekt super :-) Jak tylko zeszłam z fotela dostałam od mojego R. piękne kwiaty, tak bez okazji - i w ogóle bardzo mu się podobało a to najważniejsze, potem pyszny obiadek, mini zakupki w perfumerii ;-) a potem prasowanko ciuszków dla mojego Leosia - to naprawdę relaks...
Teraz leżymy sobie w wyrku i oglądamy ostatnie odcinki "Czasu honoru"...
co do filmiku z kociakiem to jeszcze przyszła mi do głowy pewna ewentualność - w USA, w niektórych stanach można w ramach prawa wyrwać operacyjnie kotu pazury żeby nie drapał ( w przypadku psów mają równie durny pomysł - przecinają im struny głosowe żeby nie szczekały). Oczywiście, możliwe również - i zapewne bardziej prawdopodobne - jest to, że kiciak po prostu lubi się bawić i nie jest to pierwsza tego typu "imprezka dla dwojga". Dużo bym dała za tak pozytywne stosunki mojego Leosia z moimi trzema wariatami :-)
Jutro ciąg dalszy prania i prasowania - liczę, że skończę, a pojutrze wyjazd na ślub do Wisły - mam tylko nadzieję, że zmieszczę się w sukienkę bo dawno jej nie przymierzałam...
, jakoś nie narzekam na brak pracy i nudę (czytam sobie pierwszy rok życia dziecka). Wprost przeciwnie w domu jest tyle do zrobienia, teraz nerwy mnie biorą że nic nie mogę robić by przeczekać do tego 36 tygodnia. Zrobiliśmy listę rzeczy, które trzeba wykonać w ciągu 5 tygodni - teraz trzeba ją zrobić w ciągu 2 tygodni i to przez jedną osobę mojego m. Więc czuję się z tym źle bo jemu to tak idzie jak krew z nosa. Nawet mój piesio czuje że jest coś nie tak, zawsze szłyśmy na spacer o 11 na 1 h, a teraz idzie na spacer o 5.30 rano i czeka aż przyjdzie pańciu do 15. Dzielna jest i tyle, nawet mnie nie budziła dzisiaj czekała aż wstanę sama do 9.30 kiedy to ona je o 8 i dała by się zabić za jedzenie.
aha i mam nadzieje ze zaczne rodzic juz po przeprowadzce