reklama

Listopad 2010

holly o matko aż mi ise ciśnienie podniosło! irytują mnie takie sytuacje bardzo bardzo- mam na myśli sytuację z Twoją teściową. Bo w ciązy to mamy byc miłe i przyjmowac wszystkie rady i pomoce !!! o matko :)
a o co chodzi Anarien? bo nie było mnie trochę. Sadziłam, ze nadrobiłam wpisy ale chyba nie do końca widze....
 
reklama
Holly mnie takie akcje od razu podnoszą ciśnienie. Ale się nie przejmuj, teściowa niech sobie fantazjuje a Wy róbcie swoje:-)
Moi teściowie nie są tacy, ale czasami coś źle zrozumiem bo czegoś nie dopowiedzą i potem ja się denerwuję. Np na ostanie wesele na które nie mogłam jechać(brata męża) nagle dzwonią się pytać jaki rozmiar koszuli mój mąż ma bo oni chcą mu kupić. To ja na to że on ma już koszulę i krawat a poza tym to chyba lepiej żeby sam sobie wybrał. Podenerwowałam się trochę a potem jak przyjechali to pojechaliśmy do sklepu bo chodziło im o to żeby ojciec i syn mieli takie same koszule. Ostatnio znowu przyjechała do nich babcia i zapowiedzieli się że przyjadą w środę. No to ok, babcia chce wnuka zobaczyć. Ale z jednej strony nie mogę chodzić za bardzo i nic przygotować, a jak już bym coś zrobiła to by zaraz znowu było w kółko że po co i że szkodzę dziecku bo "się szarpię". A wiem co mogę a czego nie i już słuchanie tego w kółko mnie trochę wkurza. Akurat tego dnia zaczęły łapać mnie skurcze i było mi niedobrze, a oni zadzwonili do J i powiedzieli że będą o 15.30, a mój małż wraca najwcześniej o 16.30. Jak się dowiedziałam to się znowu zdenerwowałam bo przyjechaliby akurat wtedy gdy będę sama i na dodatek źle się czuję. Z resztą jak ktoś mnie odwiedza to zawsze jakąś herbatkę zrobię a wtedy nie byłam w stanie. Zadzwoniłam z płaczem do J żeby wcześniej wrócił bo sama nie dam rady. Przyjechał i było ok, teściowie też nie chcieli się narzucać i ciasto ze sobą przywieźli. Wiem że nie mają złych intencji, ale nie spytali się mnie czy mi pasuje ta 15.30.
Ehh, rozpisałam się :-)
 
Ale się wkur.....zdenerwowałam.
Wiecie co, 08.09 zgłosiłam rezygnację z klubu, w którego członkiem był mój mąż, oni mu tam przysyłali maszynki do golenia, raz na kwartał bodajże, ponieważ kupiłam mu golarkę.
Po tygodniu przyszła mi paczka z poleceniem zapłaty za te maszynki, a na temat rezygnacji ani słowa. Dodam, że paczka została nadana po zgłoszeniu rezygnacji.
I te debile dzisiaj mi wysłali wezwanie do zapłaty z doliczoną karą umowną za zwłokę....
Minął już ponad miesiąc od kiedy zgłosiłam rezygnacje, i w dalszym ciągu nie przysłali mi ani słowa czy moja rezygnacja została "rozpatrzona" a ja teraz muszę płacić dodatkowo 50 zł.....wrrrrr....ale jestem zła.

Tak się zdenerwowałam że złapały mnie skurcze, i dzwonię do męża że jedziemy na IP, potem chciałam dopakować torbę, i zdałam sobie sprawę że brakuje mi kilku rzeczy, więc stwierdziłam że nigdzie nie jadę, i z płaczem do męża że ja nie jadę bo muszę najpierw zakupy na allegro zrobić.....i wiecie co?
Przeszło......samo z siebie....jak kupowałam wanienkę do kąpieli dla Leosia...
Przy okazji T. stwierdził że powinnam może coś na nerwy zacząć pić, a jak nie to może on zacznie coś pić ( nie koniecznie ziółka)....
Ostatnio mamy kabaret w domu, ja albo becze, albo się śmieje i tak w kółko....

Ale Amerie, przecież skoro zgłosiłaś rezygnację to nie musisz płacić za tę paczkę...napisz im kolejną wiadomość, że zgłosiłaś rezygnację a oni mimo to przysyłają Ci towar i jeszcze każą za niego płacić. W takiej sytuacji nie mają prawa żądać od Ciebie pieniędzy - co więcej - powinnaś im odesłać tę paczkę na ich koszt...

Holly - niezła akcją z tą wizytą - chyba musisz się nauczyć puszczać różne teksty mimo uszu....i robić swoje :-) mnie ostatnio teściowa też poczęstowała tekstem: Jezu's'Maria jak Wy będziecie to dziecko kąpać? Przecież chyba sobie nie poradzicie?
Na co ja z uśmiechem odparowałam: Chyba sobie jednak poradzimy :-)
 
Dziewczyny, na dzisiaj miałam plan....czego ja miałam dzisiaj nie zrobić....i finał finałem mam taaaakiego lenia, że masakra....najchętniej non stop bym spała.....ech........ :-(
 
Jola, też sobie tak tłumacze....i tym samym tłumię wyrzuty sumienia, że w domu nic nie zrobione....ech....

Dziewczyny, mam pytanie...
w zeszłym miesiącu dostałam pierwszy raz pieniądze z ZUSu - ponieważ za późno zgłosiłam prośbę o przelewanie na konto to dostałam via poczta/listonosz - 8mego dnia miesiąca.
Tydzień później - 16tego dostałam "wyrównanie" za kilka dni - bo zwolnienia nie rozpoczęłam z pierwszym dniem miesiąca tylko 20tego, więc musieli mi przysłać "wyrównanie" za te 10 dni...
No i mamy nowy miesiąc - dzwoniłam 8go do ZUSu, żeby zapytać czy mi 8 zrobią przelew czy kiedy....i Pani powiedziała, że przelew dla mnie wyjdzie z ZUSu 12tego czyli dzisiaj....i nie wiem czy wejdzie jutro czy kiedy?
Jak to u Was jest? ZUS za każdym razem płaci w innym dniu miesiąca? Czy zawsze przelewy wychodzą jednego dnia? I którego dnia miesiąca Wy dostajecie pieniądze???
 
LLF Zus ma chyba 30 dni na przelew od momentu otrzymania zwolnienia. To zależy też na ile dostajesz zwolnienie bo oni wysylaja tylko za ilosc dni wpisanych na zwolnieniu a nie za caly miesiac. Ja dostaje tak mniej wiecej po 3 tygodniach od przekazania dokumentow.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry