Amerie - dziękuję Kochana :-) A właściwie dziękujemy.
Planujemy się wybrać dziś do sklepu i kupić Leosiowi coś fajnego - tylko co tu kupić takiemu Brzdącowi??
Powiem Wam, że z jednej strony mam świadomość mega szybkiego upływu czasu i tego, że ten miesiąc tak błyskawicznie zleciał, a z drugiej jestem już tak przyzwyczajona do obecności mojego Syneczka, że wydaje mi się jakby był z nami już duuuuużo dłużej :-) Jest cudownie i nie zamieniłabym na nic ani jednej nieprzespanej minuty :-)
Dziś kolejna spokojna noc - wydaje mi się, że Leonard ustalił już sobie plan nocy - tzn. obudził się pierwszy raz około 2 (czasem zamiast tego budzi się po północy - w zależności od tego o której pójdziemy spać) na przewijanko i krótkie karmienie (około pół godzinki) a potem między 5 a 6 i to już dłużej trwało (godzina jedzenia z przerwami, przewijanko, ściąganie śpiochów bo u mamy pod kołdrą za ciepło i na brzuszek - w pakiecie dołączony zjazd z brzunia na prześcieradło obok mamuni jak ta nieopacznie zaśnie i zapragnie zmienić pozycję - oczywiście Mały się wtedy nawet nie budzi ;-)
A potem już błogie spanko do 11 i po przebudzeniu przewijanko i krótkie karmienie :-) Bajka, jak dla mnie!