reklama

Listopad 2010

holly my kapiemy Malutka miedzy 18 a 19, T. wraca do domu o 18 i ja nagrzewam sypilanie jak go nie ma a potem on ja kapie :) razem ubieramy, smarujemy, czeszemy itp.
gratuluje usmiechu! mi tez sie wydawalo ze Mala obraczyla mnie 'polusmiechem' dzis rano podczas czuwania (nachylalam sie nad nia i gadalam do niej), ale poczekam z radoscia jeszcze na taki pelny usmiech :-)
goncia wspolczuje! Nasza miala krew pobierana z pietki
 
reklama
co do pobierania krwi to mój maluszek leżąć 2,5 tyg w szpitalu miał pobieraną prawie codziennie... do tego codziennie zmieniali mu wenflon- w dłoni, w nadgarstu, w nóżce... Oprócz tego 2 razy punkcja (nakłucie lędźwiowe). Wiem, że jak Waszym maluszkom pobierają krew to nie możecie na to patrzeć, ale z drugiej strony mają to raz i pewnie szybko zapomną. A to przez co przeszedł mój i na co ja się napatrzyłam to jest tragedia. Nawet nie wyobrażacie sobie tego jak te dzieciaczki płakały przy zmianach wenflonu, szczególnie jak pielęgniarka musiała wkłuwać się kilka razy bo żyłki pękały.
Życzę Wam dużo wytrwałości, Wam i Waszym maluszkom przy pobieraniach krwi.
 
MOja Wiki też robi zielone kupki, ale zauważyłam że tylko wtedy jak jest jej zimno
Wyspała SIĘ skubana od 14-19, pobawiłyśmy się do 21 i teraz sknerczy i nasłu****e czy ktoś nie idzie

A ja mam nadal jakiś dół, nadal popłakuję w kacie, a mąż działa na mnie jak płahta na byka, nadal boi się mnie dotknąć, dosłownie a ja dużo nie cchcę ot czasem posiedzieć, pogadać i takie tam, rozmowy nic nie dają :/
 
A ja mam nadal jakiś dół, nadal popłakuję w kacie, a mąż działa na mnie jak płahta na byka, nadal boi się mnie dotknąć, dosłownie a ja dużo nie cchcę ot czasem posiedzieć, pogadać i takie tam, rozmowy nic nie dają :/

Trusia też musisz Go zrozumieć, teraz stałaś się matką Jego dziecka, to dla Niego też nowa sytuacja, potrzebuje czasu żeby się przyzwyczaić, jesteś dopiero 1,5 tygodnia po porodzie.....daj mu trochę czasu.
 
puk puk,
dobry wieczór :-)
ja ciągle i niezmiennie w dwupaku....ale po dzisiejszej wizycie u położnej + po przebadaniu w szpitalu jest szansa, że dzisiejsza bądź jutrzejsza noc będzie ostatnią nocą w dwupaku....skurczybyczki są, coraz częstsze....ale jeszcze ciągle nieregularne....coż, w końcu się rozkręcą...kiedyś muszę urodzić :-)

Amerie, baaaardzo dziękuję za dzisiejszego smska! :D

Trzymajcie się cieplutko - w razie gdyby rozkręciła się jakaś akcja to Amerie - będę Ciebie bombardować smskami :-)

Spokojnej nocy!
 
LLF czyli wychodzi na to,że tylko my dwie zostałyśmy w dwupaku. No chyba,że jest tu jeszcze jakaś nierozpakowana ale się nie ujawnia...Ty masz chociaż nieregularne skurczybyki-ja nie mam żadnych. Totalnie nic,zero oznak zbliżającego się porodu. Więc wychodzi na to,że rozpakujesz się przede mną. A ja 7.12 mam się zgłosić na wywołanie i będę ostatnią listopadówką(szkoda tylko,że z 2 tyg poślizgiem i w grudniu rozpakowaną,no ale cóż-nie ode mnie to zależy).
Pozdrawiam wszystkie mamusie :)
 
O to juz prawie wszystkie rozpakowane tylko dwie nam jeszcze zostały A ja jestem też grudniowa. Jutro mam urodzinki 30-stkę :))))

Co do kombinezona to mała się topi w tym co mamy ale trudno szkoda mi kasy na mniejszy. Włożymy ja i podwiniemy pod nóżkami i będzie ok.

W niedzielę mamy chrzciny połączone z moimi urodzinkami i męża, które miał 23.11. Robimy w restauracji i to mnie cieszy bo nie muszę nic przygotowywać jedynie ciasta piecze moja mama bo chcemy mieć swojskie :))) Pogoda tylko nawaliła bo mielismy mieć 30 osób z czego 5 osób nie przyjedzie w tym chrzestny naszej małej który mieszka w Poznaniu - chyba, ze jeszcze zdecyduje sie przyjechać. Już dzwoniliśmy na parafię zapytać się co wtedy jakby z jakiś powodów chrzestny nie dojechał - na szczęście chrzciny się odbywają chrzestny jest nieobecny ale jest chrzestnym w jej życiu a papiery musi dosłać po wszystkim...ufff i to nam kamień spadł z serca. A wy kiedy planujecie chrzciny???
 
Baska my już mamy załatwione prawie wszystko na 02.01.2011, tzn. lokal zamówiony, bo będzie 25 osób (najbliższa rodzina), księdza też załatwionego, tylko nie ma jeszcze wybranej matki chrzestnej......ale to już musimy na dniach zrobić.
Natomiast nie zabrałam się jeszcze za becikowe, zostaliśmy zasypani śniegiem, więc ja się nie ruszam w sumie od powrotu ze szpitala nigdzie, więc musi to mąż załatwić, a wiadomo jak u niego z czasem.....
Leonard już zauważyłam ma rytm dnia. Budzi się o 8, potem jest zabawa, czasami pośpi 10-20 minut, je, znowu zabawa i tak w sumie zasypia dopiero koło 14......
Dzisiejsza noc dramat, w ogóle nie spałam, Leoś ciągle się wiercił, prężył, nie mógł bączka puścić ani kupki, raczej to nie kolka, bo nie płakał w ogóle....

Na razie nie mam wiadomości od LLF.....
Miłego dnia wszystkim mamuśką, i Tobie Joasia79 również :)
 
reklama
Ja juz tez rozpakowana. Moje malenstwo przyszlo na swiat 27 listopada, ale dopiero od dwoch dni jestesmy w domku poniewaz mala miala zoltaczke. Ufff nie ma jak w domku. Porod ciezki ale z pomoca mojego M jakos udalo mi sie przejsc ten trud. MAlutka jak tylko ja zobaczylam to wynagrodzila caly trud porodu. Teraz uczymy sie karmic piersia, i powiem Wam dziewczyny ze nie sadzilam ze to takie trudne.. przyzwyczajanie sie do siebie i do karmienia, kiedy na poczatku tego pokarmu jest niewiele.. Teraz z dnia na codzien jest juz lepiej, pokarmu wiecej i dziecina je dluzej i przez to sypia lepiej.
Trzymajcie sie te co jeszcze nie rozpakowane. Juz niedlugo. Porod przychodzi bardzo niespodziewanie ale nagroda jest warta wszystkiego...
A tym, ktore juz ciesza sie maluszkami zycze duzo wytrwalosci, cierpliwosci i wiary ze jestesmy najlepszymi mamami na swiecie :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry