reklama

Listopad 2010

reklama
efinka u nas tez zółtaczka najpierw zeszła z raczek i nóżek wieć myslę ze jestescie na dobrej drodze do ostatecznego jej pozegnania.Co do jej wypłukiwania to nam zalecali conajmniej co 3 godz karmienie jak sie da to częsciej, jesli przesypiał to obowiazkowo budzic i karmić i rzeczywiscie pomogło bo z poczatku to mógł spac bez przerwy i nic nie jeść

Mam taką nadzieję,że wkońcu odpuści,bo nie uśmiecha mi się jeżdżenie w taką pogodę z małym :(
Nasz maluszek jest tylko karmiony modyfikowanym i raczej dłużej niż 3 godziny pomiędzy posiłkami nie wytrzymuje,nie muszę go zmuszać,bo sam się dopomina o jedzenie ;)
Jak byliśmy ostatnio na badaniu poziomu bilirubiny-to była jego 6 doba życia-to od wyjścia ze szpitala-w sumie w 3 dni-przybrał 100g i wyrównał wtedy swoją wagę urodzeniową :)
Lekarz powiedział,że skoro przybiera na wadze i nie jest jakoś bardzo ospały to napewno sobie poradzi z tą żółtaczką-i mam taką nadzieję !!

Ciekawa jestem ile teraz waży,ale widzę że policzki mu się takie pufki zrobiły i drugi podbródek urósł :D Mam nadzieję,że żadnej anemi nie ma :/

rtyska-taki wynik poziomu bilirubiny mój mały ma wpisany w książeczkę zdrowia,a o normie dopuszczalnej (15) powiedział mi pediatra jak byliśmy w szpitalu,ale o jaką jednostkę tutaj chodzi to nie mam pojęcia :/
 
Przybiera na wadzę ale podobno krew wyszła mu kiepska, nie wiem co tam jest nie tak bo dzwoniła i powiedziała tylko że ma anemie. On ma już prawie miesiąc i już nie powinien mieć żółtaczki dawno :( Najwięcej miał 288 ale teraz raz mu spada, potem przez tydzień utrzymywało się 190 i teraz 160... Ale je jak za dwoje, gdyby nie to że po sztucznym wymiotuje to już by tej żółtaczki nie było.
A z pępka mu się wydobywa coś ciemnego i też nie wiem czy to normalne zaraz po odpadnięciu?
 
Rtyska normalne, oczyszczaj jeszcze pępek, wydzielina może wypływać nawet 2 tygodnie.
U nas właśnie jak mały miał bilirubinę 277 i nie chciał w ogóle jeść tylko spał to wyszła anemia, przy wypisie już miał ładną morfologię, ale właśnie we wtorek jadę na kontrolę napięcia mięśniowego i muszę zrobić morfologię, bilirubinę i ten nieszczęsny cukier :(
Dziwne że tak ładnie je, przybiera a i tak anemia wyszła.....pewnie będzie dostawał żelazo...
 
A ja bałam się wszystkiego robić przy Małym poczynając od karmienia do czyszczenia uszu i pępka ale powoli uczę się nowych rzeczy, dziś pięknie pozwaliła mi wyczyścić pępek, w pn będzie mieć 2tyg, niech on już odpadnie bo czasem w nocy to niechcący ją dotknę i skarży się na moją niedelikatność..
Moja ciągle kicha, w nosku jakby nic nie było, wkraplam jej rano lub wieczorem kropelki, chyba czas na fridę albo patyczki, znowu nauka :)))
A dziś śpi na poduszce pod grubum kocem, nie budzi się wtedy, nie stęka, nie robi zielonych kup... ale martwię się że ja przegrzewam, ale co mam jej robić chłodek?

A ja dziś nie płakałam, chyba to mój drugi dzień od porodu, mąż jakby lepszy, zobaczymy, może to powietrze też na mnie wpływa na +

Pisałam do JoLi ale nie odp, zajęta pewnie macierzyństwem, długo oczekiwanym

No i popisałam, mąż położył się do Wiki i głaskał aż obudził, no baran, zaraz pogonię go do kąpania :D
 
Kochane, właśnie dostałam wiadomość od AniCho. macie od niej wszystkie ucałowania :-)
"Dopiero dziś doszłam do siebie w miarę. Mała odkąd się urodziła nie schodziła z cycka . Raz jeden raz drugi. Ja załamana bo ledwo się ruszałam więc płakałam razem z nią. Okazało się, że biednej się kupka zakorkowała - ta już z mleka mojego, bo wcześniej smółkę ładnie wydalała no i stąd ten płacz. Od porodu spałam 2 godziny normalnym snem. Od dziś rana jestem jak nowo narodzona bo Hania po jedzeniu śpi 2-3 godziny i w ogóle nie płacze. Teraz płaczę ja przy karmieniu bo sutki masakra ale i tak jest cudownie. Kocham ją nad życie"

:-)
 
A dziś śpi na poduszce pod grubum kocem, nie budzi się wtedy, nie stęka, nie robi zielonych kup... ale martwię się że ja przegrzewam, ale co mam jej robić chłodek?

Na poduszce to nie powinna, bo za miękko. Dla kręgosłupa takich maluszków twradsze podłoże dużo zdrowsze. Poza tym bardziej równe niż poducha ;-) A co do przegrzewania, najważniejsze aby temp. w pomieszczeniu nie przekraczała 22 stopni. Mój synek śpi różnie - raz odkryty, raz pod moją kołdrą i jeszcze wtulony we mnie, innym razem pod swoim kocykiem. Zależy jak mu pasuje. Już kilka razy zdarzyło mu się przysnąć bez przykrycia i szybko obudzić po okryciu go kocykiem.
 
dziewczyny jak ja bylam w szpitalu to Wiki polozna kazala mi karmic co 2godziny jak miala zoltaczke ,z tego co wiem to jesli dziecko ma zoltaczke to po pierwszej kapieli moze mu sie powiekszyc musicie patrzec na oczka na skorke i na to ile jedza dzieci ;-)Wiktorie karmilam jak miala zoltaczke co 2godziny czasem co poltorej i zeszlo jej ale spalam z budzikiem w telefonie zeby ja karmic punktualnie i po tygodniu jej zeszla polozna powiedziala mi ,ze to dziwne bo miala bardzo zolta skore ale organizm jej wyplukal wszystko mozna tez podawa glukoze to pomaga bardzo przy zoltaczce
 
Witam sobotnio, weekend więc pustki tym bardziej na forum.
U nas kolejna ciężka noc, nie spałam prawie w ogóle.
Leoś niby nie płacze, ale pręży się, kwili i tak całą noc....
W dodatku ostatnio coś mało mi zjada, bo średnio 60-80ml mojego mleka, a jak uda się mu wcisnąć 100 ml to okrutnie ulewa....nie mam sił.
Wysłałam wczoraj męża do Tesco po prezenty na mikołaja dla moich chrześniaków, dziewczynka 4 lata, 3 lata i jeden chłopiec 3 lata, i mówię żeby kupił jakieś edukacyjne gry, bo oni się już czymś takim bawią, a on kupił dwa różowe komplety koników My Little Pony (dziewczyny już takie mają) a dla chłopczyka 3 lata kupił taką kaczkę do kąpieli, co ją można powiesić na wannie ( na opakowaniu pisze 12+) no to ja mówię do męża że Dawidek ma 3 latka i jest za duży na takie coś, a mąż mi na to że myślał że Dawidek ma rok :szok:
No szok normalnie......
Miłej soboty,
Joasia79 i LLF trzymam jak zwykle kciukasy na Was &&&&&
 
reklama
Dzień doberek:)
U mnie nocka super, ustaliliśmy z małżem że jedna noc w weekend należy TYLKO do niego, ja zostawiam mu odciągnięte mleczko idę w kimę:) Mały zasnął o 1:30 w nocy, potem pobudka o 7 i o tej małż go nakarmił i do teraz sobie śpią. Niby budziłam się i tak jak mały zakwilił czy coś, ale jest ten komfort że nie muszę wstawać. Także polecam innym mamą jedną weekendową nockę dla siebie:) Jestem wyspana, szczęśliwa, dumna z męża i stęskniona za moim maluszkiem:)

anbar- nam to lekarka kazała mieć 25stopni w domu, także z tą temp to sprawa indywidualna. Nasz mały po przyjściu ze szpitala był bardzo "chudy", praktycznie nie miał tkanki tłuszczowej, zero fałdek. Niby przybierał ładnie ale mimo wszystko. Jak go rozbieraliśmy to od razu robił się szary i taka jakby siateczka na ciele, bardzo szybko się wychładzał. Mimo iż w domu mieliśmy te 25stopni to on leżąc w rożku i przykryty kocykiem nie był ani przegrzany ani spocony. Teraz nabrał już trochę ciałka i jest o niebo lepiej, oczywiście do tej pory ciepło go ubieramy ale przynajmniej przy rozbieraniu już ta skóra jest inna i tak szybko się nie wychładza. Temperaturę stopniowo zmniejszamy w domu i mam nadzieję, że dojdziemy do tych 22stopni i będzie dobrze.

Dołączam się do kciuków Amerie &&&
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry