goncia przy karmieniu mieszanym zasada jest zeby nie pominac zadnego karmienia i zawsze przed podaniem butelki podawac cycusia, jesli nie chcesz zeby pokarm zanikal

ja sie do tego nie stosuje i daje na przemian, a wlasciwie mam coraz mniej mleka i cycus teraz sluzy do uspokajania

pozwalam na to coreczce bo uwielbiam te chwile zwlaszcza jak ona lezy sobie kolo mnie przytulona :-)
i wazne jest zeby butelka byla odpowiednia, ja mam z TT ktora ma niby przypominac kobiecy sutek, u nas sie sprawdza super, Mala nie ma problemu z przeskakiwaniem z cycka na butelke.
pozatym czytalam tez ze wazny jest moment w ktorym chce sie wprowadzic karmienie mieszane, bo czasem moze byc za wczesnie i dziecko nie zdarzy sie nauczyc dobrze ssac piers a juz dostanie butelke z ktorej szybciej i latwiej mleko leci i juz nie chce potem ssac sutka.. albo zeby tez nie bylo za pozno kiedy dziecko jest nauczone zeby 'wisiec' przy cycku godzine
trusia dla nas butelka jest wygoda, zreszta z butelki sa plusy dla dziecka jak i dla nas

ona dluzej spi, wiem napewno ze jest najedzona, mnie nie bola sutki, nie wisi mi na cycku po 40 minut (a tak bywalo, bo Amanada lubi sie 'zaciagnac cycusiem i odlynac od razu', od razu zasypia i wcale nie je) i tak dalej..
butelka zaspokaja jej glod ALE!! jak ja tylko wyciagam cycusia to ona oczy jak piec zloty i rwie sie do sutka i klapie pyszczkiem, i wiesz jak mnie to cieszy jak widze ze ona tak lubi possac sobie cycucia

) ? jestem pewna ze Twoje Malenstwo robi tak samo! bo nie ma nic lepszego jak przytulic sie do mamusi!
anbar wczesniej staralismy sie zeby zawsze byla najedzona przed kapeila bo inaczej byl krzyk, ostatnio 2 razy nam sie zdarzylo ja obudzic do kapieli i nie bylo juz placzu

ogolnie to ona zawsze je kolo 17, T. wraca z pracy o 18 i ja sie ja staram przetrzymac do tej godz i on jak wraca to pierwsze co robi to ja kapie.. wiadomo ze zaraz po jedzeniu bysmy nie wykapali, troche odczekujemy zeby Mala nie zwymiotowala w kapieli, zwlaszcza ze przed kapiela zawsze nagolasa lezy sobie na brzuszku. po kapaniu dostaje znowu jesc i idzie spac (spi do 23, 24 wtedy). taki jest ogolny plan, ale wiadomo ze bywaja 'poslizgi'
podgrzybek u mnie roznie z wyproznianiem, ostatnio najadlam sie jagod i mnie ladnie przeczyscilo

ale dzisiaj od rana brzusz strasznie mnie boli

ale ogolnie nie bylo u mnie zadnego psychicznego strachu przed wyproznieniem, bo ja juz polecialam do kibelka w dzien porodu hehe