reklama

Listopad 2010

Lasotka u mnie suszarka była kilka razy używana, nawet nie chodzi o ciepło tylko o szum, a mam na komputerze nagrane 70 minut szumu bez przerwy :D:D ale używaliśmy tego jak mały miał tą drożdżycę i bywał bardzo niespokojny.

Co do przyzwyczajenia jelitek do "pomagania" w kupie to ja teraz mam nakaz sprawdzania temp. średnio co 2-3 godziny i to właśnie w pupce a mały kupki robi sam, miał taki okres że bez masażu i dociskania nóżek nie zrobił, ale teraz się unormowało.

Edytka jak mój płacze to słyszę ciągle teksty "przyzwyczaiłaś do noszenia na rękach to teraz masz za swoje i noś", a nie muszę pisać że Leoś ma teraz taki okres że nawet na rękach mu źle :D
 
reklama
ja uważam, że wszystko w miare rozsądku, jak dziecko nie robi kupy kolejny dzien, to trzeba mu pomóc, bo przecież gdzieś się ten pokarm odkłada, ale nie przeginać z tą metodą.

Mysle ze jesli nie boli brzuszek i dziecko sie nie meczy, a nie ma kupki kilka dni to nie trzeba od razu interweniowac, nasz Julek np robi kupe bardzo rzadko bo raz na tydzien ale w pozostale dni sie nie meczy, czasami dokuczaja mu bąki i pobolewa brzuszek ale nie tak zeby interweniowac, polozna od laktacji powiedziala mi ze przy karmieniu piersia wszystko jest norma.. zalezy od dziecka, niektore przyswajaja mleko prawie w calosci.
 
Jeśli chodzi o kupki to Leoś nigdy jeszcze nie zrobił takiej twardszej. Cały czas musztarda, nawet jak jest jakiś delikatny przestój to konsystencja się nie zmienia. A mnie wczoraj zaszczyt kopnął ;-) i Leoś po masowaniu brzuszka zrobił kupkę prosto na mnie i moją czarną sukienkę :-)

A tym płakaniem to jest tak, że Leonard rzadko płacze w takich "publicznych" miejscach - jak niesiemy go w foteliku to dosłownie po minucie się uspokaja, w aucie też cisza, w restauracji tylko jak go ktoś wkurzy albo jak jest już zmęczony. Ja mam często takie sytuacje z teściową - bierze go na ręce, Leoś chce sobie akurat popłakać, a ta do niego "nie rób głupich min (w sensie podkówki do płakania), nie będziesz u babci płakać, mój mądry synek oczywiście nie daje sobie takich tekstów wciskać i zaczyna płakać, a teściowa robi lament "czemu on u babci płacze, nie kocha jej" i inne bzdury... Krew mnie wtedy zalewa, bo też wyznaje zasadę, że nie każdy płacz jest super alarmujący, a szczególnie nie trawię tego typu tekstów. Ostatnio Leoś ma też nową fazę - odwraca wzrok jak się znudzi patrzeniem na kogoś i zawsze patrzy na mnie wtedy, szuka mnie wzrokiem. Dlatego jak mam dobry humor, to jak teściowa nas odwiedza to się odsuwam z pola widzenia synka żeby ona miała trochę przyjemności z wizyty i żeby na nią spojrzał. On jednak nie zawsze chce to robić i ostatnio 10 minut próbowała go nakłonić do patrzenia na nią, wykręcała go na wszystkie strony a on nic, zawsze patrzył w drugą stronę - na Mamunię :-) Oczywiście nie mogła tego przeżyć i doszła do wniosku, że następny tydzień (ma wolne) spędzi cały u wnusia. Nie wiem jak ja to przeżyję... szczerze to mam nadzieję, że będzie miała sto innych zajęć i będzie wpadać tylko na krótką chwilę...
 
Ja na takie teksty odpowiadam: może albo pewnie tak i robię swoje :-) Najczęściej słyszę, że mam kiepski wózek (mura 3) a na to odpowiedam, że może i tak, niestety nie mam porównian z innymi :-)
 
Mamusie, które karmią piersią, mam takie pytanko: jak często wołają o jedzonko Wasze maluszki?

Zależy. Rano zjada mniej, ale częściej. Woła mniej więcej co godzinę. Koło południa dłuższy spacer, więc i przerwa w jedzeniu większa. Po powrocie ze spaceru karmienia są rzadsze, ale dłuższe. W nocy ma jedną przerwę 6 godzin, potem 3.
 
aduska, u mnie prawie jak u anbar, rano czesciej, popoludniu mniejwiecej co 2h (chyba ze mu sie przysnie dluzej, ale to sie rzadko zdarza), pozniej w nocy jedna dluzsza przerwa okolo 6-7h i pozniej jeszcze jedna okolo 3 i juz znowu ranek :)
 
Mamusie, które karmią piersią, mam takie pytanko: jak często wołają o jedzonko Wasze maluszki?

aduska, ja staram się iśc z rozkładem z "jak usypiać dziecko", który to po szczepieniu się rozjechal, ale powoli wraca do normy
karmienie 7, 10, 14, potem troche o 17, o 18 kąpiel, 18,30/19 karmienie do pełna, następne 22.30/23 potem g.3/4 i od początku
z tym że dzisiaj nie udało się z tym o 14 i rozłożyło sia na raty troche 13,30 potem 14 i 15 po ok 8min bo miałyśmy problemy z bączkami :/
a teraz mała śpi. chyba ją wystawię za okno
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry