wiesz Olkale, to jest chyba dobry pomysł kubek niekapek, bo to coś innego. Jak np podawałam małemu debridat taką strzykawką jak przy ibufenie to wciągał też mleko, grunt, że inaczej podane niż ze smoka. A łyżeczką to już najlepiej. Ale już mu się trochę gust zmienił i nie zje wszystkiego, chociaż dalej papusia pięknie. Wcina zupki jarzynowe, ale nie lubi tych z hippa, bo za bardzo czuje kalafior. No i ziemniaki ze szpinakiem to totalny niewypał. Za to deserki ogółem lubi. Ale od wczoraj mu się pojawiły zmiany alergiczne i po zastanowieniu myślę, że to ryż. Bo słoiczki ma ciągle te same, a kilka dni temu zaczęłam mu podawać kleik ryżowy. Wcześniej jadł tylko kukurydziany. Wiem, że w niektórych deserkach jest ryż, ale chyba jednak znacznie mniej, a właściwie to jadł kiedyś tylko jeden taki deserek i zupę marchewkową z ryżem. Zobaczymy jak odstawię.
teraz gdy się ciepło zrobiło to dużo sobie spacerujemy i zauważyłam, że niektóre mamy ciągle strasznie grubo ubierają dzieci. Nawet dziecko ok 2letnie widziałam w grubej bluzie polarowej i czapce raczej na wczesną wiosnę. Sawinek wczoraj siedział sobie bez czapeczki, przecież w wózku mu nie wieje (zresztą wiatru prawie nie było), no i jest ciągle w cieniu. Pamiętam, że córka majowa to miała tygodnie to bez czapki śmigała, bo nawet lekarka mi tak mówiła. A wy jak sobie radzicie w taką pogodę? A propos, smarujecie dzieciaczki jakimiś kremami przeciwsłonecznymi? Bo niby nie powinno się dziecka eksponować na słońce, ale przecież jakaś tam, choć niewielka, dawka promieni dociera. Wiem, że powinno się stosować filtry mineralne, ale pani w aptece powiedziałą, że wszystkie są po 6 miesiącu, bo po prostu nie testuje sie na tak małych dzieciach i producenci wolą się zabezpieczyć. Ale ona sama stosowała Lirene kids po 6mc u dziecka alergika i wszystko było ok (ponoć to jest mineralny bo nie ma czegoś tam w składzie).